Prawdziwe zarobki Polaków. GUS podał najnowszą medianę. Do średniej jej daleko

Przeciętne wynagrodzenie zbliża się do granicy dziesięciu tysięcy złotych, ale to mediana pokazuje rzeczywistą zasobność portfeli. Główny Urząd Statystyczny podsumował rynek pracy. Wynika z nich, że połowa z nas zarabia poniżej ośmiu tysięcy złotych brutto.

Co z zarobkami?Co z zarobkami?
Źródło zdjęć: © Pexels | Timon Studler (Unsplash), Jakub Żerdzicki (Unsplash) | ZipZapic.com
Robert Kędzierski

Główny Urząd Statystyczny opublikował najnowsze dane dotyczące rozkładu wynagrodzeń w gospodarce narodowej za grudzień 2025 r. Z oficjalnego raportu wynika, że mediana płac wyniosła w tym okresie dokładnie 7907,20 zł brutto. Wskaźnik ten jest przez ekonomistów uważany za miarę znacznie lepiej oddającą realia finansowe społeczeństwa niż zwykła średnia. Wskazuje on dokładny środek zbiorowości – oznacza to, że dokładnie połowa pracujących w Polsce otrzymuje na konto kwoty niższe, a druga połowa może cieszyć się wyższymi zarobkami.

Dla pełnego obrazu sytuacji warto spojrzeć na przeciętne miesięczne wynagrodzenie brutto, które w tym samym czasie ukształtowało się na poziomie ponad 9,8 tysiąca złotych. Różnica między oboma wskaźnikami jest wyraźna, co potwierdza, że najwyższe pensje wciąż mocno zawyżają ogólną średnią krajową. Urząd odnotował jednak zauważalną dynamikę wzrostu. W ujęciu rocznym, czyli w zestawieniu z grudniem 2024 r., środkowa wartość wynagrodzeń podskoczyła o blisko 9 proc. Z kolei średnia pensja w analogicznym okresie urosła o niespełna 8 proc.

Ostre słowa o doradcach. Premiera Biznes Klasy o 17:00

Sektor publiczny z wyraźną przewagą

Szczegółowa analiza raportu udostępnionego przez państwowych statystyków ujawnia głębokie podziały na rynku pracy w zależności od miejsca zatrudnienia. Zdecydowanie najbardziej stabilną i zyskowną opcją pozostaje praca w szeroko pojętym sektorze publicznym, gdzie mediana zbliżyła się do poziomu 9,9 tysiąca złotych brutto. Sektor prywatny wypada na tym tle znacznie skromniej, oferując środkową wartość płac na poziomie niespełna 6,9 tysiąca złotych.

Równie istotnym czynnikiem warunkującym wysokość przelewów jest wielkość samej firmy, w której jesteśmy zatrudnieni. Największe podmioty na rynku, posiadające w swoich kadrach powyżej tysiąca osób, oferują zdecydowanie najwyższe stawki. Tymczasem w najmniejszych mikrofirmach, liczących do dziewięciu pracowników, mediana zrównała się z obowiązującą w tamtym czasie płacą minimalną.

Doświadczenie wciąż w cenie

Dane zebrane przez analityków pozwalają również przyjrzeć się demografii zarobków. Najwyższe kwoty w ujęciu medianowym inkasują osoby w wieku od 45 do 54 lat. Jak wynika z opracowania, rynek wciąż mocno premiuje wieloletnie doświadczenie zawodowe i ugruntowaną pozycję. Na przeciwległym biegunie znajdują się pracownicy najmłodsi, poniżej 24. roku życia, którzy dopiero wkraczają na rynek i budują swoją karierę – w ich przypadku środkowa wartość pensji oscylowała w okolicach 6 tysięcy złotych.

Statystyki Głównego Urzędu Statystycznego pokazują również utrzymującą się różnicę ze względu na płeć. Środkowa wartość zarobków mężczyzn nieznacznie przekroczyła barierę 8 tysięcy złotych, podczas gdy w przypadku kobiet była ona o kilkaset złotych niższa.

Ciekawie prezentuje się także spojrzenie na skrajne grupy dochodowe, które obrazują skalę rozwarstwienia. Dziesięć procent najsłabiej opłacanych pracowników w kraju musiało zadowolić się kwotami nieprzekraczającymi 4,6 tysiąca złotych brutto. Z kolei finansowa elita, czyli dziesięć procent osób na samym szczycie drabinki płacowej, mogła liczyć na wynagrodzenia rzędu ponad 16,2 tysiąca złotych. Tradycyjnie już najgrubszymi portfelami mogą pochwalić się specjaliści zatrudnieni w branży energetycznej oraz sektorze informacji i komunikacji.

Wybrane dla Ciebie