"Oczywiście, że popieramy". Netanjahu zabiera głos ws. Ormuzu
Izrael popiera zapowiedzianą przez Stany Zjednoczone blokadę cieśniny Ormuz - poinformował w poniedziałek premier Izraela Benjamin Netanjahu.
Jak podaje portal telewizji Al Jazeera, na nagraniu z posiedzenia rządu, opublikowanym przez biuro izraelskiego premiera, Benjamin Netanjahu stwierdził, że "Iran naruszył zasady, a prezydent Donald Trump zdecydował się wprowadzić morską blokadę" (cieśniny Ormuz). - Oczywiście, że popieramy tę stanowczą decyzję i jesteśmy w stałej koordynacji ze Stanami Zjednoczonymi - poinformował Netanjahu.
Prezydent Donald Trump ogłosił w niedzielę, że marynarka wojenna USA w trybie natychmiastowym zacznie blokować statki, zamierzające wpłynąć do Cieśniny Ormuz i będzie usuwać umieszczone tam irańskie miny. Dodał, że każdy Irańczyk, który zaatakuje Amerykanów, zostanie "wystrzelony do piekła".
10 zł za paliwo? "Większość stacji jest technicznie gotowa"
"Ze skutkiem natychmiastowym Marynarka Wojenna Stanów Zjednoczonych, najlepsza na świecie, rozpocznie proces BLOKOWANIA wszystkich statków próbujących wpłynąć do Cieśniny Ormuz lub ją opuścić" - ogłosił Trump we wpisie na swoim portalu społecznościowym Truth Social. "W pewnym momencie osiągniemy zasadę »WSZYSTKICH WPUSZCZAMY, WSZYSTKICH WYPUSZCZAMY«, ale Iran nie dopuścił do tego, mówiąc jedynie: »Gdzieś tam może być mina«, o której nikt poza nim nie wie" - dodał.
Prezydent USA uznał to za szantaż wobec świata i zadeklarował, że "przywódcy państw, a zwłaszcza Stanów Zjednoczonych Ameryki, nigdy nie dadzą się szantażować". Blokada morska cieśniny Ormuz ma rozpocząć się w poniedziałek o godz. 16.
Fiasko negocjacji z Iranem
W sobotę w stolicy Pakistanu Islamabadzie rozpoczęły się rozmowy pokojowe USA i Iranu. Zaczęły się od osobnych spotkań premiera tego kraju Shehbaza Sharifa z delegacjami Iranu i USA. Na czele irańskiej delegacji stał przewodniczący parlamentu Mohammad Bager Ghalibaf, w składzie byli także m.in. minister spraw zagranicznych Abbas Aragczi. Z kolei amerykańską delegację tworzyli wiceprezydent J.D. Vance, specjalny wysłannik Donalda Trumpa, Steve Witkoff i zięć prezydenta USA Jared Kushner.
W niedzielę, po 21 godzinach rozmów, J.D. Vance poinformował, że USA nie doszły do porozumienia z Iranem, bo Iran postanowił nie zaakceptować amerykańskich warunków. Vance zaznaczył, że głównym postulatem USA jest to, by Iran wyrzekł się możliwości posiadania broni jądrowej.
- Prostym faktem jest, że musimy zobaczyć stanowcze zobowiązanie, że nie będą dążyć do broni jądrowej i nie będą szukać narzędzi, które umożliwiłyby im szybkie jej uzyskanie. To jest główny cel Stanów Zjednoczonych i to właśnie staraliśmy się osiągnąć poprzez te negocjacje - powiedział wiceprezydent USA. Zaznaczył, że dotąd nie widział po stronie Iranu woli całkowitego wyrzeczenia się ambicji nuklearnych. - Wychodzimy stąd z bardzo prostą propozycją, metodą zrozumienia, że jest to nasza ostateczną i najlepsza ofertą. Zobaczymy, czy Irańczycy ją przyjmą - zakończył.
Brytyjski premier Keir Starmer zapowiedział w poniedziałek w rozmowie z BBC Radio 5 Live, że - niezależnie od presji - Wielka Brytania nie da się wciągnąć w wojnę z Iranem i nie popiera amerykańskiej blokady cieśniny Ormuz.
- Moim zdaniem kluczowe jest to, abyśmy otworzyli cieśninę i to w pełni; i właśnie na tym koncentrujemy wszystkie nasze wysiłki w ostatnim czasie - oznajmił Starmer. Dodał że ma to szczególne znaczenie ze względu na fakt, iż Wielka Brytania posiada trałowce w regionie Bliskiego Wschodu.
Źródło: Al Jazeera, PAP