Strzelanina w pobliżu Białego Domu. Napastnik nie żyje

Funkcjonariusze Secret Service (USSS) zastrzelili w sobotę osobę, która otworzyła do nich ogień pod Białym Domem - podała służba. Podczas strzelaniny postrzelona została też osoba postronna, jej stan jest nieznany.

Shots fired near the White House
WASHINGTON, DC - MAY 23: Members of the U.S. Secret Service tend to a wounded man on the scene of a shooting near the White House on May 23, 2026 in Washington, DC. Emergency teams work the scene after multiple rapid-fire gunshots ring out outside the White House. President Trump was reportedly inside the White House working on a peace deal with Iran. (Photo by Roberto Schmidt/Getty Images)
Roberto Schmidt
bestof, topixFunkcjonariusze Secret Service (USSS) zastrzelili w sobotę osobę, która otworzyła do nich ogień pod Białym Domem
Źródło zdjęć: © getty images | Roberto Schmidt
Katarzyna Kalus

Jak podał w oświadczeniu rzecznik Secret Service Anthony Guglielmi, do zdarzenia doszło ok. 18 czasu lokalnego (24 w Polsce) na rogu 17. ulicy i Pennsylvania Avenue, przy punkcie kontrolnym Secret Service. Uzbrojony w pistolet mężczyzna wyjął broń z torby i zaczął strzelać do funkcjonariuszy.

Funkcjonariusze Secret Service odpowiedzieli ogniem, uderzając podejrzanego, który został przetransportowany do szpitala, gdzie stwierdzono jego zgon. Podczas strzelaniny jeden ze świadków również został postrzelony - poinformował rzecznik.

Skoro Polacy zarabiają więcej, to dlaczego uważają, że biednieją? Analityk odpowiada

Według CNN, mężczyzna miał być dobrze znany służbom z poprzednich incydentów i prób wejścia na teren Białego Domu. Miał cierpieć na zaburzenia psychiczne. Nie podano dotąd jego tożsamości ani nie ustalono motywu.

Prezydent Donald Trump przebywał w tym czasie w Białym Domu, lecz do strzelaniny doszło kilkaset metrów od rezydencji głowy państwa.

Jak relacjonowali przebywający na terenie kompleksu Białego Domu dziennikarze, słuchać było najpierw kilka głośnych pojedynczych strzałów, a potem serię szybkich. Dziennikarzom kazano skryć się w sali prasowej Białego Domu.

Był to już kolejny incydent w rejonie Białego Domu w ostatnich tygodniach.

Na początku maja funkcjonariusze Secret Service postrzelili osobę, która otworzyła do nich ogień w okolicach Białego Domu. W wyniku tamtej strzelaniny również postrzelony został przechodzień, nastoletni chłopiec. Mężczyzna miał mówić do funkcjonariuszy, by go zabili, oraz wykrzykiwać "p...ć Biały Dom".

źródło: PAP

Wybrane dla Ciebie