Niepewność w relacjach między Stanami Zjednoczonymi a Iranem wyraźnie narasta. Z najnowszych doniesień wynika, że po wygaśnięciu zawieszenia broni prezydent USA Donald Trump zagroził zmasowanym atakiem rakietowym, jeśli Iran zrealizuje swoje groźby. Przedstawiciele Iranu odpowiedzieli, że całkowicie zerwą porozumienia, jeśli Stany Zjednoczone ponownie je naruszą.
Taki skokowy wzrost ryzyka geopolitycznego faworyzuje amerykańskiego dolara. Inwestorzy w niespokojnych czasach traktują tę walutę jako bezpieczną przystań. W efekcie kapitał odpływa z rynków wschodzących, do których należy Polska. Zjawisko to w żargonie finansowym określa się mianem trybu risk-off, czyli masowej ucieczki od ryzyka.
Piwo tańsze niż woda. Ujawnia, jak to możliwe
Krajowe podwórko i decyzje banku centralnego
Dodatkowe paliwo dla osłabienia złotego nadeszło z krajowego rynku. Bank centralny zmienił retorykę na łagodniejszą. Prezes Narodowego Banku Polskiego Adam Glapiński po lipcowym posiedzeniu Rady Polityki Pieniężnej otwarcie ocenił, że nastawienie większości członków gremium jest ostrożnie gołębie. Taka postawa wynika z faktu, że bieżąca inflacja zeszła do poziomu 2,5 proc. rok do roku, co oznacza powrót do oficjalnego celu NBP.
Kluczowy argument, który uderzył w polską walutę, to deklaracja samego prezesa. Adam Glapiński nie wykluczył, że po wakacjach złoży formalny wniosek o obniżkę stóp procentowych o 25 punktów bazowych. Kiedy rynki widzą szansę na tańszy pieniądz, waluta danego kraju zazwyczaj traci na wartości.
Prognozy dla rynku walutowego
Sytuację na rynku walutowym szczegółowo analizuje Andrzej Kiedrowicz. W swoim komentarzu jednoznacznie wskazuje on na czynniki, które kształtują obecne kursy i przedstawia prognozy na kolejne miesiące.
W ostatnich tygodniach złoty pozostawał pod presją rosnących oczekiwań na obniżki stóp NBP, przy jednoczesnym utrzymywaniu się wycen zacieśniania polityki pieniężnej przez EBC i Fed. Zawężenie oczekiwanego dyferencjału stóp ograniczało atrakcyjność PLN w strategiach carry trade. Dodatkowo w ostatnich dniach krajowej walucie ciążyły pogorszenie sytuacji geopolitycznej na Bliskim Wschodzie i towarzyszący mu wzrost awersji do ryzyka oraz wyższe ceny ropy - pisze.
Jak podkreśla autor komentarza, obecnie rynek wyraźnie ograniczył wyceny obniżki stóp NBP w 2026 r. - To sprzyja ponownemu rozszerzeniu oczekiwanego dyferencjału stóp między Polską a strefą euro i USA. Tym samym słabnie znaczenie czynnika, który od połowy czerwca negatywnie oddziaływał na złotego. Jednocześnie analiza techniczna wskazuje, że krótkoterminowy potencjał do dalszego wzrostu głównych par z PLN jest coraz bardziej ograniczony - podkreśla analityk.
W najbliższych dniach, przy braku dalszej eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie, oczekujemy stabilizacji EURPLN w pobliżu 4,33, z możliwością wahań o około 2 grosze w obie strony. USDPLN może natomiast cofnąć się w kierunku 3,76. W horyzoncie kilku tygodni nie wykluczamy jednak ponownego osłabienia złotego i ustanowienia lokalnych maksimów przez obie pary. W średnim terminie, do końca III kwartału 2026 r. zakładamy jednak umocnienie PLN. Sprzyjać mu powinny możliwa deeskalacja napięć na Bliskim Wschodzie, spadek cen ropy, poprawa globalnego apetytu na ryzyko oraz ograniczenie oczekiwań na podwyżki stóp przez Fed i EBC - prognozuje Andrzej Kiedrowicz.
Co dalej z inflacją i gospodarką?
Perspektywy dla polskiej waluty zależą również od długoterminowych prognoz makroekonomicznych. Lipcowy raport o inflacji, który przygotował Narodowy Bank Polski, przedstawia zaktualizowaną ścieżkę dla gospodarki. Zrewidowana w górę projekcja zakłada, że średnioroczna inflacja wyniesie 2,9 proc. w 2026 r. oraz 2,7 proc. w 2027 r. Wyższe szacunki odzwierciedlają przede wszystkim wzrost cen surowców energetycznych, co stanowi bezpośrednie następstwo konfliktu na Bliskim Wschodzie.
Trwały powrót inflacji w pobliże celu przewidywany jest dopiero na 2028 r. Wtedy średnioroczna dynamika cen ma spaść do 2,2 proc. W tym horyzoncie czasowym wolniejszy wzrost kosztów pracy będzie sprzyjał stopniowemu obniżaniu wskaźników inflacyjnych.
Sytuacja na rynku obligacji skarbowych
W obszarze gospodarki realnej bank centralny prognozuje, że w 2026 r. produkt krajowy brutto wzrośnie o 3,7 proc. Ten wynik wesprze napływ środków unijnych, w tym realizacja inwestycji z Krajowego Planu Odbudowy. W kolejnych dwóch latach dynamika PKB ma jednak spowolnić. Przyczyni się do tego stopniowe wygasanie impulsu inwestycyjnego oraz wolniejszy wzrost spożycia prywatnego.
Miniony czas na rynku polskich obligacji skarbowych upłynął pod znakiem starcia dwóch przeciwstawnych sił. Z jednej strony globalne otoczenie makroekonomiczne znalazło się pod presją ucieczki kapitału z rynków wschodzących. Szok zewnętrzny wywierał presję na przecenę polskiego długu. Z drugiej strony negatywne tendencje przerwał impuls ze strony krajowej polityki pieniężnej. Gołębia narracja prezesa NBP zneutralizowała wzrost rentowności, który wywołała geopolityka. Ostatecznie perspektywa możliwego łagodzenia polityki pieniężnej w Polsce częściowo uspokoiła sytuację na rynku długu.