Wybory na Węgrzech. Co mówią ostatnie sondaże?
W ten weekend na Węgrzech odbędą się wybory parlamentarne. Węgierskie media dokonały analizy ostatnich sondaży. Wskazują one na zdecydowaną wygraną opozycyjnej partii Tisza. Co więcej - możliwość uzyskania przez rywali Fideszu Viktora Orbana większości konstytucyjnej.
Reuters, powołując się na piątkowy sondaż opublikowany przez "Nepszava", podał, że opozycyjna Tisza ma 52 proc. poparcia wśród zdecydowanych wyborców, a rządzący od kilkunastu lat Fidesz 39 proc.
Z badania Publicus Institute na próbie 1 tys. osób wynika też, że wśród wszystkich ankietowanych Tiszę popiera 38 proc., Fidesz 29 proc., a ok. 25 proc. nadal nie wie, czy pójdzie głosować.
"Niedzielne wybory parlamentarne na Węgrzech mogą położyć kres 16-letnim rządom premiera Orbana i zapoczątkować transformację w kierunku rządu bardziej prorynkowego i zorientowanego na UE" - napisał w raporcie Liam Peach, Senior Emerging Markets Economist w Capital Economics.
Dlaczego zarabiasz za mało? Ekspert wskazuje jeden nawyk
"Nadal jednak panuje duża niepewność co do wyniku głosowania. Wydaje się, że uzyskanie przez opozycyjną partię Tisza 'superwiększości' niezbędnej do odwrócenia reform instytucjonalnych Orbana i pełnego odblokowania zamrożonych funduszy UE będzie trudnym zadaniem" - dodał.
Poniżej opublikowane przez agencję Reuters zestawienie wyników ostatnich sondaży (uwzględniono wszystkich ankietowanych):
Data | Agencja | Fidesz | Tisza | Nasza Ojczyzna | Niezdecydowani |
|---|---|---|---|---|---|
7-9 kwietnia | Publicus | 29 proc. | 38 proc. | 4 proc. | 25 proc. |
29 marca - 4 kwietnia | Idea | 30 proc. | 39 proc. | 4 proc. | 21 proc. |
31 marca - 4 kwietnia | Iranytu | 34 proc. | 41 proc. | 3 proc. | 18 proc. |
27-30 marca | Publicus | 30 proc. | 36 proc. | 4 proc. | 24 proc. |
23-28 marca | 21 Research Centre | 28 proc. | 40 proc. | 4 proc. | 26 proc. |
24-28 marca | Zavecz | 31 proc. | 39 proc. | 4 proc. | 20 proc. |
23-26 marca | Republikon | 31 proc. | 37 proc. | 4 proc. | 23 proc. |
17-20 marca | Median | 30 proc. | 46 proc. | 3 proc. | 18 proc. |
Sondaże na Węgrzech: ile mandatów może zdobyć Tisza
Firma badawcza Median w analizie opublikowanej przez tygodnik "HVG" oceniła, że Tisza może odnieść "zdecydowane zwycięstwo" i sięgnąć po większość dwóch trzecich w jednoizbowym Zgromadzeniu Narodowym.
"Bazując na zbiorczych danych z pięciu ogólnokrajowych sondaży telefonicznych przeprowadzonych pod koniec lutego i w marcu, Median szacuje, że Tisza może uzyskać 138-143 miejsca, podczas gdy Fideszowi przypadłoby 49-55 mandatów. Skrajnie prawicowy Mi Hazank ("Nasza Ojczyzna" - red.) również prawdopodobnie wejdzie do parlamentu, uzyskując szacunkowo 5-6 miejsc" - napisał "Daily News Hungary".
Median zaznacza, że to szacunki przedstawione w przedziałach, a nie precyzyjna prognoza końcowego podziału miejsc. Znaczenie ma też sama konstrukcja parlamentu i próg potrzebny do samodzielnych zmian ustrojowych.
"Węgierski parlament liczy 199 miejsc, a większość dwóch trzecich (konstytucyjna) jest istotna ze względów politycznych, ponieważ umożliwia stronie rządowej przyjęcie pewnych decyzji wymagających wysokiego progu bez potrzeby wsparcia ze strony innych partii" - dodał dziennik.
W materiale przypomniano też, że 106 posłów wybiera się w jednomandatowych okręgach, a 93 z krajowych list partyjnych. W każdym okręgu mandat bierze kandydat z najlepszym wynikiem, nawet bez bezwzględnej większości.
Państwowa Komisja Wyborcza, czyli Nemzeti Választási Iroda, zapowiedziała rozpoczęcie liczenia głosów zaraz po zamknięciu lokali o godz. 19.00. Według cytowanych szacunków jeszcze w niedzielę wieczorem może zostać zliczone ok. 92-95 proc. głosów z list partyjnych i 94-97 proc. z okręgów jednomandatowych.
"Choć zapewnia to wyraźną wskazówkę co do wyników, mocno zacięty wyścig mógłby oznaczać, że końcowy rezultat będzie niepewny. W takiej sytuacji pełne, ostateczne wyniki mogą być znane dopiero po podliczeniu wszystkich głosów, co potencjalnie może mieć miejsce tydzień później. Oznacza to, że wstępne wyniki mogą nadal nieco się zmienić, gdy uwzględni się wszystkie okręgi" - napisał dziennik.
Program Tiszy a relacje z UE
Partia Szacunku i Wolności (Tisza) działa od 2020 r., ale ważnym graczem stała się w 2024 r., gdy kierownictwo objął Peter Magyar, wcześniej związany z Fideszem. Jak zauważył w analizie Ebury Michał Jóźwiak, między obiema partiami są podobieństwa programowe, choć nie brakuje też różnic.
"Magyar konsekwentnie określa siebie jako 'konserwatywnego liberała'. Podobnie jak Viktor Orban walczy o prawicowy elektorat, nawiązując w swojej retoryce do wartości narodowych, patriotyzmu i chrześcijańskich korzeni kraju" - napisał Jóźwiak w analizie.
Analityk zwrócił uwagę, że w sprawach migracyjnych Tisza chce utrzymać mur na granicy z Serbią i opowiada się za twardą polityką antyimigracyjną. Według opisu z materiału, w części głosowań w Parlamencie Europejskim ugrupowanie zachowuje wspólny front z Fideszem.
W temacie polityki prorodzinnej Magyar podkreśla z kolei, że była to jedna z "nielicznych dobrych rzeczy" w działaniach Fideszu i wymaga jedynie dopracowania. W programie wyborczym jego partii, jak zauważył Jóźwiak, znajdziemy m.in.:
- podwojenie zasiłku rodzinnego (który od lat nie był waloryzowany),
- wprowadzenie jednorazowego świadczenia porodowego,
- zachowanie ulg podatkowych dla rodzin z dziećmi,
- podtrzymanie preferencji przy kredytach mieszkaniowych,
- zwolnienia podatkowe dla matek z rodzin wielodzietnych.
"Nie sposób jednak nie zauważyć różnic, bez których trudno byłoby uważać Tiszę za siłę reformatorską i antyestablishmentową. Dotyczą one zarówno kwestii światopoglądowych, jak i – co z perspektywy rynkowej najważniejsze – polityki zagranicznej" - wskazał analityk.
"Proeuropejskość: Tisza stawia na szybki reset relacji z Unią – zakończenie polityki wet, konstruktywną współpracę z Brukselą i przygotowanie kraju do potencjalnego przyjęcia euro. Magyar obiecuje natychmiastowe odblokowanie unijnych funduszy. Mimo że część środków została bezpowrotnie utracona, 8,4 mld euro z Funduszu Spójności i 9,5 mld euro z RRF pozostają zamrożone. Ponadto kraj czeka na zatwierdzenie planu niskooprocentowanej pożyczki w ramach programu SAFE (17,4 mld euro)" - dodał.
Źródło: PAP