Prezes NBP mówi o złocie. "Dementuję stanowczo"
Dementuję stanowczo. Polska nie zamierza ani uszczuplać rezerw dewizowych - w tym złota - ani się pozbywać części, ani całości tych rezerw - powiedział w czwartek prof. Adam Glapiński. Prezes NBP dodał, że w ostatnim czasie zakupiono dodatkowe 10 ton złota.
Prezes Narodowego Banku Polskiego Adam Glapiński zabrał głos po kwietniowej decyzji Rady Polityki Pieniężnej, która postanowiła pozostawić stopy procentowe na niezmienionym poziomie. Glapiński wyjaśnił, że polskie rezerwy złota w ostatnim czasie wzrosły do 580 ton, co oznacza, że NBP dokupił 10 ton kruszcu. Na koniec lutego w rezerwach NBP znajdowało się 570 ton złota. Wcześniej prezes NBP zapowiadał, że optymalne byłoby 700 ton.
Następnie prof. Glapiński nawiązał do Turcji, która w wyniku wojny na Bliskim Wschodzie została "znienacka, gwałtownie i bardzo boleśnie dotknięta. To jest kraj NATO, kraj europejski, który m.in. musiał sprzedać szybko 70 ton złota". Złoto wyprzedawała także Rosja.
Tak traktują młodych pracowników. "Musisz to porzucić"
W tym kontekście szef NBP wspomniał o "nieodpowiedzialnych wypowiedziach polityków i niektórych ekonomistów oraz znaczących osób w Polsce, o rzekomym przymierzaniu się Polski do wyprzedaży części czy wszystkich rezerw złota". Te doniesienia, zdaniem Glapińskiego, "spowodowały takie gwałtowne tąpnięcie cen złota na świecie".
Dementuję stanowczo. Polska nie zamierza ani uszczuplać rezerw dewizowych, w tym złota, ani się pozbywać ani części, ani całości tych rezerw. To byłoby nieodpowiedzialnością. Pojawiły się też wypowiedzi, że nasze rezerwy walutowe są rzekomo za duże, nieproporcjonalnie duże i należy część z nich przeznaczyć na inne cele - mówił szef NBP.
Glapiński dodał, że politycy zawsze mają pomysły, jak wydać pieniądze, gdy pojawiają się o nich informacje w przestrzeni publicznej. - Nasze rezerwy nie są za duże. Według wszystkich kryteriów, sprawdziliśmy to stanowczo w międzynarodowym funduszu i w innych instytucjach, nasze rezerwy złota są dokładnie takie mniej więcej, jak powinny być - kontynuował prezes NBP.
Geopolityka i złoto
Wyprzedaż złota nie powinna mieć miejsca ze względu na "naszą sytuację geopolityczną i położenie na mapie". Tu prof. Glapiński nawiązał do wschodniej granicy z Obwodem Królewieckim oraz Białorusią.
- Sytuacja jest płynna, zmienia się układ decyzyjny w NATO itd. Nasze rezerwy - mówię to w swoim imieniu - powinny być dużo większe, niż są. W żadnym wypadku nie są za duże. Nie jesteśmy Portugalią, Szwajcarią, Belgią. Jesteśmy flankowym, granicznym krajem z obszarem niebezpiecznym - argumentował.
Prezes NBP ocenił też, że złoto nie będzie sprowadzane z zagranicznych skarbców do Polski, co byłoby absurdalne. - Zdrowy rozsądek, nie wymagający wielkiego intelektu, mówi, że w sytuacji Polski złoto powinno być gromadzone jako ta ostateczna ważna rezerwa w kilku lokalizacjach. A dwie najważniejsze i najbezpieczniejsze, to: Nowy Jork i Londyn. I tak zarząd zdecydował. 1/3 w Nowym Jorku i 1/3 w Londynie, 1/3 w Polsce -podsumował prof. Glapiński.