"To nie misja". Dlaczego amerykański żołnierz chce przyjechać do Polski?

Przez amerykańskich żołnierzy służba w Polsce bywa postrzegana jako spokojniejsza i mniej obciążająca niż klasyczne wyjazdy operacyjne, a jednocześnie jako taka, która wciąż może przynosić konkretne benefity finansowe. Sprawie przyjrzała się Interia.

Poland Marks 105th Anniversary Of Battle Of Warsaw With Record-Breaking Armed Forces Parade
WARSAW, POLAND  AUGUST 15: 
U.S. Army M1 Abrams tanks are seen taking part in the Armed Forces Day parade, commemorating Poland's 1920 victory over the Soviet Red Army and marking the 105th anniversary of the Battle of Warsaw, in Warsaw, Poland, on August 15, 2025.The event featured more than 4,000 Polish troops, about 200 soldiers from allied NATO nations, around 300 military vehicles, and nearly 50 aircraft, making it the largest parade in the country's history. (Photo by Artur Widak/NurPhoto via Getty Images)
NurPhoto
polish armed forces, armed forces showcase, u.s. army, spectacle, defense forces, military fleet, ceremonial parade, 1920 victory, tank, armored vehicles, hardware, tank brigade, heavy machinery, defense, combat readiness, demonstration, modern tanks, us-poland relations, power, armored warfare, national defense, combat, battle of warsaw, 105th anniversary, military ceremony, polish, heavy armor, armored battalion, strategic forces, international, army parade, military display, mechanized units, tactics, armored combatAmerykańskie wojska podczas defilady w Warszawie
Źródło zdjęć: © Getty Images | Artur Widak
Jacek Losik

Pod koniec ubiegłego tygodnia Donald Trump poinformował o zamiarze wysłania do Polski dodatkowych 5 tys. amerykańskich żołnierzy. Wcześniej Pentagon podjął decyzję o odwołaniu relokacji 4 tys. członków armii, a po tej informacji polski rząd oraz prezydent Karol Nawrocki rozpoczęli starania o zmianę stanowiska amerykańskiej administracji.

Interia zapytała amerykańskich żołnierzy o opinię na temat służby w naszym państwie. "Misja w Polsce to nie misja" - można usłyszeć, przy czym serwis zaznacza, że z takich słów Polacy mogą być zadowoleni.

- Z powodu niskiego poziomu zagrożenia kraje takie jak Polska, Korea, Kuwejt oraz Jordania nie są powszechnie uważane za tzw. misje. Ryzyko militarne jest minimalne, więc służba w takim państwie jest łatwiejsza i mniej stresująca - wyjaśnia źródło Interii w armii USA. - Ale i tak liczą się jako "deployment" (misja - red.), więc wiążą się z pensją bez podatku - dodaje.

Rozwód, dzieci i auta premium. Ekspert: tak Polacy tracą pieniądze

Co więcej, oprócz zwolnienia z podatku, żołnierze mogą również liczyć na dietę zagraniczną. Dla wielu jest to również pierwsza okazja, by wyjechać z kraju.

- Pamiętam czasy, kiedy ekipa w służbie czynnej dostawała pierwsze przydziały jednostek. Ludzie byli wtedy gotowi "dać w łapę", żeby zamienić się z kimś na bazę poza USA - zdradza wojskowy w rozmowie z Interią.

Wiceminister obrony składa deklarację

Liczba żołnierzy USA w Polsce nie zmniejszy się, a są gwarancje, że będzie ich więcej i że część z nich może stacjonować w kraju na stałe, jak zapewniał w poniedziałek wiceminister obrony narodowej Stanisław Wziątek.

Wiceszef MON wypowiadał się na ten temat podczas konferencji prasowej w Płocku, gdzie wizytował I Liceum Ogólnokształcące CN-B im. Polskich Spadochroniarzy oraz powstającą jednostkę Wojsk Obrony Terytorialnej w pobliskim Trzepowie.

Nie zmniejszy się ilość wojsk amerykańskich na terenie naszego kraju, a są gwarancje, że będzie tych żołnierzy więcej i, co ważne, będą to żołnierze, którzy mogą stacjonować tu nie rotacyjnie, tylko stacjonarnie - powiedział Wziątek.

Według wiceszefa MON decyzja o tym, gdzie w Polsce mogłyby znajdować się amerykańskie siły stacjonarne, ma zapadać w oparciu o uzgodnienia ze stroną amerykańską. Jak dodał, oczekiwania dotyczą nie tylko deklaracji, ale również inwestycji zapewniających dobre warunki pobytu, m.in. mieszkań i infrastruktury, która ma dawać możliwość normalnego, codziennego funkcjonowania.

- Jest kilka takich potencjalnych lokalizacji związanych przede wszystkim z miejscem bazowania wojsk amerykańskich i potencjałem militarnym Rzeczypospolitej - zaznaczył Wziątek. Wskazał, że rozważane są Drawsko Pomorskie, Żagań i Powidz, a być może także Orzysz.

Wiceminister podkreślił, że proces związany z wojskami stacjonarnymi ma być rozłożony w czasie. - Żeby ich przyjąć już na stałe, to najkrótszy czas to jest około dwóch lat do ich ewentualnego przyjazdu. Ale to będzie pierwsza grupa, później kolejna, później kolejna - dodał Wziątek.

Źródło: Interia, PAP

Wybrane dla Ciebie