decyzja (strona 7 z 15)

Polański musi poczekać na decyzję

Reakcje na decyzję Olechowskiego

Andrzej Olechowski wystartuje w przyszłorocznych wyborach prezydenckich jako kandydat niezależny. Były szef polskiej dyplomacji powiedział, że zdecydował się kandydować, aby zmienić sytuację w kraju. Olechowski uważa, że czołowe ugrupowania w kraju prowadzą politykę, która prowadzi do pozbawiania obywateli "głosu". W jego ocenie, Polacy potrzebują alternatywy dla Donalda Tuska i Lecha Kaczyńskiego, a niezależny kandydat może być gwarantem niezależności politycznej. Wicemarszałek Sejmu Stefan Niesiołowski z PO przyznaje, że Andrzej Olechowski może odebrać trochę wyborców Platformie Obywatelskiej. Polityk uważa jednak, że nie zagrozi on Donaldowi Tuskowi, bo osiągnie maksymalnie trzyprocentowe poparcie. Niesiołowski ocenił Olechowskiego jako polityka anachronicznego i zarzucił mu kłamstwo. Jak przypomniał, Olechowski po przegranych wyborach na prezydenta Warszawy zapowiadał wycofanie się z polityki. Według PiS kandydowanie Andrzeja Olechowskiego na prezydenta to dowód na rozdrobnienie centrolewicowej części sceny politycznej. Rzecznik Klubu Parlamentarnego PiS Mariusz Błaszczak powiedział, że jest on konkurentem dla Donalda Tuska, a dla kandydata Prawa i Sprawiedliwości nie stanowi żadnego zagrożenia. Lewica stawia z kolei pytanie o środowisko polityczne Andrzeja Olechowskiego. Eurodeputowany SLD Janusz Zemke uważa, że jest to z pewnością interesujący kandydat, ale jest problem z określeniem, kto za nim stoi. Polityk lewicy zwrócił uwagę, że Olechowski ma wystartować jako kandydat niezależny, ale wspiera go Stronnictwo Demokratyczne.

Decyzje w sprawie Wassermanna i Kempy

Posłowie PiS Beata Kempa i Zbigniew Wassermann zostaną przesłuchani przez śledczą komisję hazardową 28 grudnia. Taką decyzję podjęło prezydium komisji. Jak mówi przewodniczący komisji Mirosław Sekuła, zgodnie z ustawą o komisjach śledczych o przesłuchaniu należy powiadomić świadka z tygodniowym wyprzedzeniem. Dlatego, jak tłumaczy poseł PO, nie uwzględniono wniosku wiceszefa komisji Bartosza Arłukowicza z Lewicy o to, by posłowie PiS byli przesłuchani jeszcze dziś. Mirosław Sekułapodkreśla, że chodzi o zachowanie wymogów proceduralnych, zgodnie z którymi należy wezwać świadka z 7-dniowym wyprzedzeniem. Bartosz Arłukowicz mówi, że dalsze przesłuchania świadków możliwe będą dopiero w połowie stycznia, po uzupełnieniu składu komisji. Jak podkreśla poseł Lewicy kolejne osoby będą mogły być przesłuchiwane dopiero wtedy, gdy podczas styczniowego posiedzenia Sejmu zostanie uzupełniony skład komisji. Dopiero wówczas, w pełnym składzie, będziemożna przesłuchiwać dalszych świadków. Kolejne posiedzenie Sejmu zaplanowane jest na 6 stycznia. Za wnioskiem o postawienie Wassermanna i Kempy przed komisją jako świadów głosowali politycy PO. Poseł Bartosz Arłukowicz z Lewicy oraz Franciszek Stefaniuk z PSL wstrzymali się od głosu. Zbigniew Wassermann i Beata Kempa 4 grudnia zostali odwołani ze składu komisji śledczej, ponieważ brali udział w pracach nad ustawą hazardową w okresie rządów Jarosława Kaczyńskiego. Wniosek o wykluczenie ich złożyli posłowie PO, którzy uzasadniali go tym, że Kempa i Wassermann opiniowali w 2007 roku projekt ustawy. Zarówno Beata Kempa jak i Zbigniew Wassermann przypominają, że jako członkowie rządu Jarosława Kaczyńskiego opiniowali projekt ustawy z urzędu, a odwołanie z komisji uważają za rozgrywkę polityczną.