drożyzna (strona 2 z 19)

"Wysoka inflacja utrwali nam się na lata". Prof. Orłowski kreśli czarny scenariusz dla Polski
WIDEO

"Wysoka inflacja utrwali nam się na lata". Prof. Orłowski kreśli czarny scenariusz dla Polski

- Obawiam się tego, że przez długie lata nie zejdziemy do celu inflacyjnego, czyli do tych 2,5-3 proc. - powiedział w programie "Newsroom" WP prof. Witold Orłowski z Akademii Finansów i Biznesu Vistula. - Inflacja, w zależności od sytuacji na świecie, spadnie do 9-10 proc. I taka nam się utrwali. To oczywiście pewien scenariusz. Obawiam się, że przy pasywnej polityce NBP inflacja się obniży z przyczyn niezależnych od nas i jest duże ryzyko, że potem nie będzie spadać. Przypominam, że już rok temu na jakiejś konferencji prasowej prezes NBP mówił, że inflacja zacznie spadać od następnego miesiąca. Teraz mówi, że niższą inflację zobaczymy za 1,5 roku. Inflacja to jest dziwne "zwierzę". Rośnie na skutek jakiegoś impulsu, np. z powodu wysokich cen paliw. Potem ten impuls znika, ale pojawia się spirala inflacyjna. Wszyscy wiedzą, że ceny będą rosły, więc żądają wyższych płac, a to zwiększa koszty pracy. Inflacja może się utrwalić na lata. Był kryzys naftowy pod koniec lat 80. i po nim Wielka Brytania miała przez wiele lat problem z kilkunastoprocentową inflacją. Inflacja sama z siebie nie wygasa, nawet jeśli iskra, którą już rozpaliła, zgasła. Dlatego, że mamy oczekiwania inflacyjne. Jeśli dziś Polacy uwierzyliby, że za rok inflacja spadnie do 3,5 proc., a to jest kwestia zaufania do NBP, to faktycznie inflacja miałaby szansę zbliżyć się do celu. Wydaje mi się jednak, że zaufanie do NBP zostało już bardzo nadwyrężone i dziś nikt, może poza prezesem Kaczyńskim, nie wierzy w inflację na poziomie 2 proc. - uważa ekonomista.
Łukasz Kijek Łukasz Kijek
Kaczyński: Idziemy dobrą drogą. Orłowski: Prezes PiS zakupów sam nie robi i nie zna cen
WIDEO

Kaczyński: Idziemy dobrą drogą. Orłowski: Prezes PiS zakupów sam nie robi i nie zna cen

Zdaniem Jarosława Kaczyńskiego wszystkie wskaźniki pokazują, że Polska idzie dobrą drogą. - Trudną, dobrą, prowadzącą w górę, prowadzącą ku Polsce silnej, bezpiecznej i takiej, w której będą mogły żyć szczęśliwie polskie rodziny - powiedział w niedzielę na Jasnej Górze prezes PiS. - Prezes Kaczyński wielokrotnie mówił, że na ekonomii się nie zna. Zgadzam się z tym - powiedział w programie "Newsroom" WP prof. Witold Orłowski z Akademii Finansów i Biznesu Vistula. - Prezes PiS odnosi się do tabeli, którą sporządził Polski Instytut Ekonomiczny.Tylko że wszystkie dane, które źle mówiły o Polsce, zostały z niej usunięte, np. inflacja. Prezes mówi tylko o tych dobrych. Podsunięto mu te dane i on faktycznie wierzy, że sytuacja ekonomiczna Polski jest bardzo dobra. Mamy poważny spadek aktywności inwestycyjnej. Prezes PiS od razu znalazł wytłumaczenie. Uznał, że to spisek przedsiębiorców, którzy specjalnie chcą doprowadzić do kryzysu gospodarczego, żeby on stracił władzę. Ta podejrzliwość jest charakterystyczna. Tak samo mówi o inflacji. Ale prezes Kaczyński przecież sam zakupów nie robi, zatem nie wie, co się dzieje w sklepach, nie zna cen. Ale jak mu prezes NBP Adam Glapiński mówi, że inflacja spada, a ceny to już tak naprawdę są niskie, tylko wrogie media twierdzą inaczej, to on w to wierzy. Nikt nie mówi, że sytuacja gospodarcza w Polsce jest w stanie przedzawałowym. Ale ratuje nas to, że jesteśmy jeszcze krajem stosunkowo nisko zadłużonym, co oznacza, że nawet silny wzrost zadłużenia - a z takim będziemy mieć do czynienia w najbliższych latach - nie spowoduje bankructwa. Grozi nam jednak utrwalenie wysokiej inflacji i na wiele lat ograniczenie tempa wzrostu gospodarczego. I to są problemy, przed którymi stoi polska gospodarka - uważa ekonomista.
Łukasz Kijek Łukasz Kijek