Biorą nad morze własny prowiant i obiady w słoikach. Burmistrz Mielna: to nic nowego
Polacy na wakacje nad morzem znów jeżdżą z własnym prowiantem, jedzeniem w słoikach i nastawiają się na oszczędny pobyt. Jak jest z Mielnie? - Tak było już w poprzednich latach - powiedziała w programie "Newsroom" WP Olga Roszak-Pezała, burmistrz Mielna. - Ludzie przyjeżdżali z własnym prowiantem, bojąc się tego, że nad morzem jest dużo drożej. Teraz nie jest aż tak drastycznie. Pobyty są krótsze. Ludzie w lecie planują po 3-4 wyjazdy na morze. Nie są to już dwutygodniowe pobyty. Wszystko zależy od oferty i zasobności portfela. Ale ludzie chcą wyjeżdżać. Przedsiębiorcy ogłaszają się na różnych forach internetowych i ta oferta cenowo jest bardzo bogata, dlatego nie mówiłabym o powrocie do lat 90. w kwestii wożenia jedzenia na urlop - uważa burmistrz.
Dyrektor programowy serwisów premium w Wirtualnej Polsce oraz redaktor naczelny serwisu money.pl. Prowadzi program "Biznes Klasa" (+140 tys. subskrypcji na YT) oraz jest laureatem nagrody Grand Press Economy 2024. Dziennikarstwem ekonomicznym zajmuje się od blisko dwudziestu lat, wcześniej prowadził programy o świecie i gospodarce w TVN24 BiS i w TVN CNBC oraz był szefem serwisu newsroomu Gazeta.pl.