Nie istnieje bezpieczny sposób na pewne pokonanie inflacji w ciągu 12 miesięcy – przekonuje w programie Horyzonty Kamil Fidlarek z mBanku. Ekspert mówił także o błędach początkujących inwestorów, wpływie mediów społecznościowych na młodych ludzi i tym, dlaczego "nudne inwestowanie" zwykle okazuje się najlepszą strategią.
Jak rozsądnie przechowywać oszczędności i czy można bezpiecznie wygrać z inflacją? O tym w programie Horyzonty rozmawiali Patrycjusz Wyżga i Kamil Fidlarek, dyrektor zarządzający bankowości prywatnej i usług maklerskich w mBanku. Ekspert podkreślał, że każda decyzja inwestycyjna powinna zaczynać się od trzech elementów: celu, horyzontu czasowego i akceptowanego poziomu ryzyka.
"ROR to najgorszy pomysł"
Fidlarek ocenia, że jednym z najgorszych rozwiązań jest pozostawienie dużych oszczędności na zwykłym koncie. Według niego oznacza to nie tylko utratę wartości pieniędzy przez inflację, ale także zwiększa ryzyko związane z cyberprzestępczością. – Trzymanie zbyt dużych pieniędzy na ROR-ze na pewno nie jest dobrym pomysłem – mówił.
Wskazywał, że osoby dysponujące pieniędzmi potrzebnymi w perspektywie roku czy kilkunastu miesięcy najczęściej wybierają lokaty, konta oszczędnościowe albo obligacje skarbowe. Zwracał jednak uwagę, że nawet te rozwiązania mają swoje ograniczenia. Problemem bywają krótkie promocje depozytowe, konieczność ciągłego szukania nowych ofert czy koszty wcześniejszego wyjścia z obligacji.
W rozmowie pojawił się też temat funduszy obligacyjnych. Fidlarek tłumaczył, że mogą być wygodniejszym rozwiązaniem niż samodzielne kupowanie obligacji, ale wiążą się z opłatami za zarządzanie oraz wahaniami wyceny jednostek funduszu. – Każde rozwiązanie ma swoje plusy i minusy i każde wymaga pewnej pracy domowej – podkreślał.
Dużo miejsca poświęcono także emocjom związanym z inwestowaniem. Zdaniem eksperta szczególnie młodzi inwestorzy często szukają adrenaliny i szybkich zysków. – Potrzeba dreszczyku, tej dopaminy, ona jest większa wśród klientów młodych – mówił Fidlarek. Jak dodał, część osób wierzy, że z niewielkich oszczędności można w krótkim czasie zbudować fortunę dzięki ryzykownym inwestycjom.
Media społecznościowe napędzają finansowe marzenia
Według niego wpływ na takie podejście mają również media społecznościowe i finansowi influencerzy prezentujący luksusowy styl życia. Ekspert wspominał o materiałach pokazujących drogie samochody czy prywatne odrzutowce jako efekt inwestowania w ryzykowne aktywa cyfrowe. Zaznaczał jednak, że wraz z wiekiem i pojawieniem się rodzin podejście do pieniędzy zwykle staje się bardziej zachowawcze.
Fidlarek przekonywał jednocześnie, że skuteczne inwestowanie powinno być raczej spokojne niż emocjonujące. – Jestem zwolennikiem tej nudności w inwestowaniu – stwierdził. Dopuszczał jedynie możliwość posiadania niewielkiego "portfela spekulacyjnego", przeznaczonego na bardziej ryzykowne decyzje i zaspokajanie potrzeby emocji.
W programie poruszono także temat bankowości prywatnej i polskich milionerów. Fidlarek mówił, że próg wejścia do tego segmentu wynosi obecnie około miliona złotych płynnych aktywów. Wśród klientów dominują przedsiębiorcy, ale pojawiają się też menedżerowie dużych korporacji, twórcy internetowi czy wysoko opłacani specjaliści. Ekspert zwracał uwagę, że najzamożniejsi inwestorzy zazwyczaj stawiają na dobrze zdywersyfikowane portfele oraz długoterminowe podejście do inwestowania.