Tak wygląda codzienność w biznesie. "Częściej się nie udaje, niż udaje"
- Ilekroć coś ktoś chce sprzedać, uzyskać, to bardzo często odpowiedź brzmi: "nie". I z tym się trzeba nauczyć żyć. A potem znowu podnieść telefon, napisać wiadomość, spróbować. I tak raz za razem, w poniedziałek, wtorek, środę, czwartek i piątek. I potem w następnym tygodniu i miesiącu, i tak przez lata - mówił w "Biznes Klasie" Bartosz Majewski, przedsiębiorca i doradca, który w swojej karierze wspierał kilka setek prezesów i właścicieli firm.
- I na tym polega bycie handlowcem, ale też na tym polega bycie przedsiębiorcą. Bo co robi przedsiębiorca? Przekonuje ludzi do tego, żeby dali mu pieniądze. Ci ludzie nazywają się klienci. Przekonuje, żeby ludzie dołączyli do zespołu. Ci ludzie nazywają się pracownicy czy członkowie zespołu. Przekonuje, żeby ludzie dali mu finansowanie. Ci ludzie nazywają się inwestorzy albo bankowcy - wyliczał.
- Są też jacyś partnerzy, których trzeba do siebie przekonać. Są dziennikarze, na których trzeba zrobić wrażenie i jakoś pozyskać ich atencję, żeby wszyscy inni o nas usłyszeli. Cały czas przekonujesz kogoś do czegoś, opowiadasz jakieś ciekawe historie. I częściej się nie udaje niż udaje - zaznaczył.
- Ja bym to nazwał cechą, bo to jest trudne. Nie jestem pewien, czy to się da wykształcić, bo nikt nie lubi odrzucenia - dodał.