"Generalnie przestrzegam". Mówi o błędzie, który popełniają przedsiębiorcy
- Problem polega na tym, że handlowiec jest bardzo często zapraszany do organizacji za wcześnie - mówił w "Biznes Klasie" Bartosz Majewski, przedsiębiorca i doradca, który w swojej karierze wspierał kilka setek prezesów i właścicieli firm. - To jest błąd, który widzę bardzo często i przestrzegam generalnie - dodał.
- Jeżeli mamy powyżej 40 zapytań, między 40 a 60 zapytań miesięcznie, to tego kalendarza przestaje nam wystarczać. I wtedy jest ten moment, w którym powinniśmy sobie ogarnąć asystenta, asystentkę, i zacząć procesować 60 do 80 zapytań miesięcznie. Jak mamy 60 do 80 zapytań miesięcznie, to to już nie jest malutka firma. To jest sporo klientów, zweryfikowana usługa czy produkt, oferta, pricing. Wszystko jest przetarte i wiemy, na co nas stać. Wiemy, ile mniej więcej klienci kupują i za ile, kto jest w procesie decyzyjnym, jak z nimi rozmawiać, o co ich pytać. I wtedy jest moment, kiedy wprowadzamy handlowca do organizacji. On ma szansę na odpowiedzianych pytaniach performować na bardzo wysokim poziomie produktywności i przynosić zwroty - mówił Majewski.
- Problem polega na tym, że ten handlowiec jest bardzo często zapraszany do organizacji za wcześnie. Jako ktoś, kto ma zająć się tym niegodnym zajęciem i ściągnąć nam z ramion to okropne rozmawianie z klientami. Biznes byłby wspaniały, gdyby nie ci cholerni klienci. I to jest błąd, który widzę bardzo często i przestrzegam generalnie. I w związku z tym jeśli robimy to w ten sposób, to zatrudniamy go trochę później, za trochę większe pieniądze, trochę lepszego na trochę odryzykowanym biznesie. I to zaczyna wtedy dużo lepiej performować - dodał.