janusz steinhoff

Dostawy ropy z Rosji wstrzymane. "Dobry dzień dla Polski. Świat wreszcie to zrozumiał"
WIDEO

Dostawy ropy z Rosji wstrzymane. "Dobry dzień dla Polski. Świat wreszcie to zrozumiał"

- Zerwanie z dostawami surowców z Rosji to jedyna słuszna decyzja, to dobry dzień dla Polski – powiedział w programie "Newsroom" WP Janusz Steinhoff, były wicepremier i minister gospodarki. – Polska jak każdy kraj UE powinna odejść od importu nośników energii z Rosji. Rosja jest krajem niedemokratycznym, jest krajem, który nie przestrzega żadnych zasad szanowanych w cywilizowanym świecie. W związku z tym nigdy nie powinna być traktowana jako wiarygodny partner, który dostarcza surowce. Myślę, że wreszcie świat zrozumiał, że szukanie kompromisu tak, gdzie go nie ma, jest droga donikąd. Rosja eskaluje swoje imperialne narzędzia polityki i z tego trzeba wyciągnąć wnioski. Perturbacje na rynku energii, węgla sprawiły, że ceny poszły w górę. Takie są konsekwencje uniezależniania się od Rosji. Ale to będzie nasz wkład w walkę z rosyjskim reżimem i trzeba mieć świadomość, że konsekwencje dla gospodarek europejskich będą czasowo odczuwalne. Orlen sprowadzał większość ropy z Rosji ropociągiem „Przyjaźń”, ale nie obawiałbym się wzrostów na stacjach paliw, bo na tym rynku jest duża konkurencja. Bardziej obawiam się wpływu na rynek monopolisty, czyli Orlenu. To jest główna przyczyna tego, że na stacjach wciąż płacimy dużo. To jest podmiot, który ma 70-80 proc. hurtowego rynku paliw i 90 proc. hurtowego rynku gazu. Budowanie tego molochu odbywa się ze szkodą dla polskiej gospodarki i poziomu życia obywateli. Ceny paliw płynnych nie są cenami rynkowymi. Grudzień udowodnił, że cenami paliw płynnych można sterować w oparciu o kryteria polityczne. Nie jestem w stanie od dłuższego już czasu traktować wypowiedzi pana Obajtka poważnie. On nie jest od kształtowania cen paliw, od tego jest rynek. Rynek reguluje ceny, a państwo ma funkcję regulacyjną i musi dbać o konkurencyjne rynki. Ogon nie może machać psem - kwituje ekspert.
Mateusz Ratajczak Mateusz Ratajczak
Orlen tłumaczy się z cen. Steinhoff nie dowierza. "W czasach Gierka i Jaruzelskiego bym się nie dziwił"
WIDEO

Orlen tłumaczy się z cen. Steinhoff nie dowierza. "W czasach Gierka i Jaruzelskiego bym się nie dziwił"

Główny ekonomista PKN Orlen Adam B. Czyżewski, tłumacząc brak podwyżek na stacjach po powrocie 23-proc. stawki VAT, przytoczył przykład Węgier, "gdzie obniżenie cen skończyło się kolejkami i brakami paliw na stacjach". - Nie zdziwiłbym się, gdybym słyszał taką argumentacją w czasach Gomułki, Gierka i Jaruzelskiego. Natomiast to, że po tylu latach transformacji, ktoś mówi takie rzeczy, martwi mnie bardzo - powiedział w programie "Newsroom" WP Janusz Steinhoff, były minister gospodarki. - Proces edukacji ekonomicznej powinien zostać przez administrację publiczną potraktowany w poważniejszy sposób. Gra cenami była możliwa w przypadku Orlenu, bo mamy praktycznie monopol. Pan Obajtek w sposób arbitralny, oderwany od prawa i zasad rynkowych oraz w oparciu o kryteria polityczne ustala sobie ceny. Ceny powinny być regulowane przez popyt i podaż i na konkurencyjnym rynku taka sytuacja nie ma prawa się wydarzyć. Jak to możliwe, że ktoś podnosi marżę hurtową z 3 na 30 proc.? Większość stacji benzynowych w Polsce zaopatruje się w Lotosie lub w Orlenie, dlatego tak istotne są ceny hurtowe. Mnie nie cieszą świetne wyniki finansowe spółek paliwowych i energetycznych, bo one zazwyczaj nie są efektem redukcji kosztów i dobrego zarządzania, a skutkiem monopolistycznej pozycji koncernów.
Patrycjusz Wyżga Patrycjusz Wyżga
"Największy skandal ostatniego 30-lecia". Steinhoff nie przebiera w słowach: o tej patologii przeczytamy w podręcznikach
WIDEO

"Największy skandal ostatniego 30-lecia". Steinhoff nie przebiera w słowach: o tej patologii przeczytamy w podręcznikach

- Uważam, że wszystko to co w tej chwili dzieje się wokół Orlenu i fuzji z Lotosem, jest największym skandalem ostatniego 30-lecia - powiedział w programie "Newsroom" WP Janusz Steinhoff, były minister gospodarki. - Jest to wyjątkowo szkodliwa operacja z punktu widzenia przede wszystkim interesów państwa polskiego i polskiej gospodarki. Pokazuje nieudolność administracji państwowej i olbrzymi obszar patologii w tworzeniu prawa. Brałem udział w posiedzeniu połączonych komisji Senatu i to, z czym się tam spotkałem dowodzi, że prawo łamano w świadomy sposób po to, by osiągnąć określone cele. Kiedyś fuzja Orlenu z Lotosem znajdzie się w podręcznikach jako przykład patologii obfitujący w błędy natury formalnej i merytorycznej. Tłumaczenia prezesa Daniela Obajtka są absurdalne, nie jestem pod wrażeniem jego kompetencji. Często jego opinie są sprzeczne i oderwane od faktów. Odnoszę wrażenie jakby nie rozumiał, na czym polega konkurencja w gospodarce. Zadaję sobie pytanie: jak to możliwe, że taka koncepcja realizowana przez takiego pana jest akceptowana przez Radę Ministrów? Przypominam, że potęgę Orlenu budowali poprzednicy pana Obajtka, to oni kupowali za granicą stacje benzynowe, modernizowali Rafinerię Gdańską i inwestowali w nią. Pan Obajtek wykazał się kolejnymi akwizycjami na rynku krajowym, z czego najbardziej brzemienny w skutkach jest Lotos. Wycena tej rafinerii w 2020 r. była na poziomie 5 mld dol., natomiast 30 proc. tej firmy sprzedano Saudyjczykom za ponad miliard, to jest wyjątkowy skandal. Co więcej, aby przeprowadzić tę operację, szybko zmieniono ustawę o kontroli niektórych inwestycji, a nowelizację przygotowywał szef kancelarii prawnej, która stoi za transakcją Orlenu. Miesza się uprawnienia podmiotów gospodarczych z administracją publiczną.
Patrycjusz Wyżga Patrycjusz Wyżga
"Czekają nas ciężkie czasy". Rząd powinien dopłacić nie tylko do zakupu węgla
WIDEO

"Czekają nas ciężkie czasy". Rząd powinien dopłacić nie tylko do zakupu węgla

- To będzie trudna zima dla Polek i Polaków. Nie tylko jeśli chodzi o węgiel, ale również jeśli chodzi o gaz. Wszyscy Europejczycy odczują problemy z nośnikami energii. Trzeba się liczyć z trudnościami. Trzeba Polkom i Polakom powiedzieć, że czekają nas ciężkie czasy - mówił w programie "Newsroom" WP Janusz Steinhoff, były minister gospodarki. - Rząd opracował system wsparcia odbiorców węgla poprzez ustanowienie dopłat do ceny węgla, a to fatalny pomysł, fatalny mechanizm, który się nie sprawdził. Rząd się z tego wycofał i wprowadza dotację węglową. Ten pomysł jest krokiem we właściwym kierunku. Natomiast rząd i politycy, również opozycji, powinni sobie zadać pytanie: dlaczego z pieniędzy polskiego podatnika wspieramy jedynie grupę osób, która wykorzystuje węgiel do celów grzewczych? Dlaczego nie wspieramy ludzi, którzy stosują pelet albo korzystają z dobrodziejstwa ciepła sieciowego. Albo nie wspieramy na przykład wedle kryterium dochodowości tych, którzy korzystają z ogrzewania gazowego? To jest problem polityczny, który powinien zostać rozwiązany. Czy tylko dlatego, że pan prezes Kaczyński był łaskaw powiedzieć na wiecu, że węgiel dla odbiorców komunalnych nie będzie droższy niż rok temu? To jest moim zdaniem absurd. Nad tym problemem trzeba się pochylić w sposób odpowiedzialny, więc jest to krok we właściwym kierunku, ale niewystarczający i niekompletny - dodał.
Agnieszka Kopacz-Domańska Agnieszka Kopacz-Domańska