pis (strona 25 z 226)

Ważny sygnał dla rynku po wyborach. "Polska wraca do tego stolika"
48
3:37

Ważny sygnał dla rynku po wyborach. "Polska wraca do tego stolika"

Po ogłoszeniu pierwszych wyników wyborów złoty się umacnia. Co nam mówi ta reakcja? - Przede wszystkim to, że nastąpi odwrót od polityki scentralizowanej, ręcznie sterowanej na rzecz gospodarki bardziej rynkowej i pobudzającej przedsiębiorczość. To duża nadzieja dla firm, które chcą w Polsce inwestować - powiedział w "Poranku Wyborczym" prof. Paweł Wojciechowski, były minister finansów, przewodniczący Rady Programowej Instytutu Finansów Publicznych. - Inwestorzy zagraniczni pytają, co to są "strefy LGBT" w Polsce, bo to jak traktowane są mniejszości, to jest papierek lakmusowy, mówiący o tym, jaki jest stan demokracji w kraju. Duża odpowiedzialność spoczywa teraz na prezydencie Dudzie, który powinien wziąć pod uwagę to, że PiS nie ma dziś możliwości utworzenia rządu i poczuć swoją historyczną odpowiedzialność za ustabilizowanie sytuacji z przekazaniem demokratycznej władzy. Potrzeba nam gospodarki, która pobudzi przedsiębiorczość – uważa ekspert. - PiS wiele procesów w Polsce zablokował, miedzy innymi KPO - dodała Marzena Chmielewska z Konfederacji Lewiatan. - W kwestii funduszy europejskich doszliśmy już do ściany. Teraz możliwa jest zmiana i odblokowanie tych pieniędzy. Ale to nie będzie łatwe i nie stanie się szybko. Już samo stworzenie rządu będzie trwało, a my nie mamy czasu, jeśli chodzi o pozyskanie środków z UE. Niemniej jednak w końcu możemy zacząć inaczej działać. Dla rynków kluczowa jest informacja, że wracamy do nurtu polityki europejskiej, mamy szanse na powrót stać się uczestnikiem tych procesów, wrócić do stolika - uważa Chmielewska.
Łukasz Kijek

Ł. Kijek

Będzie ministrem finansów? Prof. Wojciechowski: trzeba posprzątać bałagan po PiS
365
2:51

Będzie ministrem finansów? Prof. Wojciechowski: trzeba posprzątać bałagan po PiS

Prof. Paweł Wojciechowski jest wymieniany w gronie kandydatów do fotela nowego ministra finansów. Czy przyjąłby propozycję objęcia tego urzędu? - Zanim zaczniemy obsadzać stanowiska chciałbym, żeby opozycja demokratyczna ugruntowała władzę w Polsce - powiedział Wojciechowski w "Poranku Wyborczym" Wirtualnej Polski. - Od tego momentu można mówić o nazwiskach. Ja nie jestem politykiem, nie należę do żadnej partii, choć od lat wspieram opozycję. Ministrem Finansów powinna być albo figura mocno polityczna, bo mamy ciężkie czasy i trzeba posprzątać bałagan po PiS, albo ktoś, na kogo zgodzą się wszystkie partie w koalicji. Ta zgoda jest ważna. Szefa resortu finansów czeka bez wątpienia bardzo dużo pracy. Dziś nie chcę spekulować na temat mojej osoby. Ja chętnie pomagam, jeśli ktoś życzy sobie mojej rady, bo mam duże doświadczenie w doradzaniu premierom. Ale to politycy mają odpowiedzialność i mandat i powinniśmy ich wspierać - dodał były minister finansów i przewodniczący Rady Programowej Instytutu Finansów Publicznych. Zdaniem Marzeny Chmielewskiej z Konfederacji Lewiatan równie ważnym resortem jest ministerstwo edukacji. - Zbyt często zapominamy, że to jak Polska się rozwija, czy jest innowacyjna, decyduje się na poziomie edukacji podstawowej i średniej - uważa Chmielewska.
Łukasz Kijek

Ł. Kijek

Bilion zł. Taki jest rachunek za obietnice wyborcze. "Niech powiedzą, że VAT trzeba podnieść do 30 proc."
119
4:29

Bilion zł. Taki jest rachunek za obietnice wyborcze. "Niech powiedzą, że VAT trzeba podnieść do 30 proc."

Bilion złotych - to łączny koszt wszystkich obietnic, które pojawiły się w kampanii wyborczej. Tak wynika z wyliczeń money.pl i Forum Obywatelskiego Rozwoju. - To gigantyczna kwota, która pokazuje, że politycy mieli wyjątkowy rozmach. Obiecali nam wszystko, wręcz złote góry - powiedział w programie "Newsroom" Łukasz Kijek, szef redakcji money.pl. - Jako redakcja uznaliśmy, że trzeba to policzyć, bo taka jest nasza rola. Musimy patrzeć politykom na ręce. Tym bardziej, że politycy prawie nigdy nie mówią o tym, skąd na spełnienie obietnic wziąć pieniądze. Dlatego zachęcam do odwiedzenia strony wybory2023.money.pl, by dowiedzieć się, jaka jest prawda. Każda z tych partii zaproponowała ogromny wzrost wydatków publicznych w najbliższym czasie. Mówimy tak naprawdę o ogromnej dziurze w finansach publicznych - dodał Łukasz Kijek. - Najdroższy jest program Bezpartyjnych Samorządowców - powiedział Marcin Zieliński, główny ekonomista Forum Obywatelskiego Rozwoju. - Ale chciałbym jeszcze powiedzieć, jak nasz ranking powstał. Rząd PiS przedstawił projekt budżetu na przyszły rok, który zakłada deficyt na poziomie 170 mld zł i na tej podstawie dodawaliśmy to, czego w tym budżecie nie ma. Okazuje się, że nawet najtańsze programy zakładają, że w przyszłym roku będziemy mieć deficyt na poziomie 8 proc. PKB. To jest 300 mld zł. Tę kwotę nabiła obietnica zniesienia podatku dochodowego od osób fizycznych, która kosztuje 170 mld zł. Gdzie są te wydatki, które będziemy ciąć po drugiej stronie, by ten deficyt się nie powiększył? Obietnice są do spełnienia, ale trzeba powiedzieć szczerze: potrzebne jest podniesienie podatków. I to jest uczciwe postawienie sprawy. Nie ma poważnego traktowania wyborcy. Przy takich obietnicach, trzeba by podnieść VAT do 30 proc. Jestem ciekawy, kto by za tym zagłosował? - zastanawia się ekspert.
Łukasz Kijek

Ł. Kijek