pis (strona 24 z 226)

Przełomowa decyzja ws. CPK. Ekspert: ostatni moment na zadanie pytań
160
4:01

Przełomowa decyzja ws. CPK. Ekspert: ostatni moment na zadanie pytań

Centralny Port Komunikacyjny wybrał inwestora. To konsorcjum Vinci Airports i IFM Global Infrastructure Fund. Obejmie mniejszościowe udziały w spółce zarządzającej nowym lotniskiem - poinformował we wtorek Marcin Horała, pełnomocnik rządu ds. CPK. Czy nowy rząd powinien kontynuować ten projekt? - Uważam, że nowe lotnisko jest Polsce potrzebne - powiedział w programie "Newsroom" WP prof. Witold Orłowski z Akademii Finansów i Biznesu Vistula. - Można jednak zadać pytanie: czy to lotnisko musi być aż ta duże, czy nie mamy do czynienia z jakąś gigantomanią? Trzeba też przyjrzeć się, jak wydawane są pieniądze. Budowa jeszcze nie ruszyła, a wypłacono już ogromne kwoty na pensje w spółce. To ostatni moment, by zadać sobie pytanie: jakie to lotnisko faktycznie ma być? Uważam, jeśli się coś buduje, to trzeba to robić sprawnie. Pamiętam, jak kilka lat temu ogłoszono, że Polska wyprodukuje milion samochodów elektrycznych. Przez 7 lat wyrzucono w błoto ogromne pieniądze, a Izera jest w lesie. Zajmujemy się tematem wycinki drzew pod fabrykę, która ma powstać za kilka lat. Jest w tym temacie jakaś skrajna nieudolność i niekompetencja. W między czasie inne firmy na świecie, które nigdy nie produkowały elektryków, już to robią. Podobnie jest z lotniskiem, które na razie jest w szczerym polu i niewiele się dzieje. To jest problem - uważa prof. Orłowski.
Paweł Pawłowski

P. Pawłowski

Największe wyzwanie dla Tuska. "Równia pochyła. Trzeba zawrócić"
291
9:54

Największe wyzwanie dla Tuska. "Równia pochyła. Trzeba zawrócić"

Czy stać nas na spełnienie obietnic partii opozycyjnych, które prawdopodobnie utworzą rząd? - Na tak postawione pytanie odpowiem: pewnie, że nas stać - powiedział w programie "Newsroom" WP prof. Witold Orłowski z Akademii Finansów i Biznesu Vistula. - Proszę sobie przypomnieć, co się wydarzyło w pandemii. Rząd z dnia na dzień uznał, że potrzebuje ponad 200 mld zł i pieniądze się znalazły. Tak samo było w przypadku wojny w Ukrainie. Zaciągnięcie długu to nic trudnego. Problem jest gdzie indziej. Politycy w Polsce uznali, że nie ma innego sposobu na wygranie wyborów, jak zarzucenie wyborców obietnicami, przekupienie ich. Wszystkie partie poszły tym tropem, może poza Konfederacją. Wyborcy nie chcą słyszeć o oszczędnościach i cięciach, czekają na to, co poszczególne partie zaoferują, co dadzą. Opozycja to wie, dlatego musiała złożyć obietnicę, że niczego co zostało dane, nie zabierze. Skąd wziąć pieniądze? Najprostsza sprawa to uruchomienie drukarek do pieniędzy. PiS miał komfortową sytuację, bo NBP robił to, co partia rządząca sobie życzyła. Nowy rząd zapewne pożyczy pieniądze na obietnice, zrobi to bez problemu, bo zadłużenie mamy stosunkowo niskie. To oczywiście nie jest dobra wiadomość, bo nie wolno się nadmiernie zadłużać. Ale skoro polityka polska została doprowadzona do takiego upadku, że politycy wiedzą, iż nie wolno mówić o oszczędzaniu, teraz nie ma wyjścia i trzeba obietnice zrealizować za cenę wzrostu długu. A potem trzeba zabrać się za stabilizowanie budżetu i finansów publicznych, które przez ostatnie dwa lata zostały całkowicie zdewastowane na skutek decyzji PiS. Mamy rosnące koszty obsługi długu, o którym nie wiemy, jaki on faktycznie jest. Przyszły rok jest stracony, deficyt urośnie. Naprawa finansów publicznych to bardzo ważne zadanie dla nowego rządu. Najważniejsze jest to, by nie poruszać się po równi pochyłej. Trzeba zawrócić ze ścieżki, która prowadzi nas do kryzysu - stwierdził ekonomista.
Paweł Pawłowski

P. Pawłowski