WAŻNE
TERAZ

Sejm zdecydował ws. programu SAFE

rolnicy (strona 8 z 31)

Marek Belka uderza w rolników. "Takich produktów już nie chcemy"
WIDEO

Marek Belka uderza w rolników. "Takich produktów już nie chcemy"

- W poniedziałek zwrócę się do marszałka Sejmu z propozycją uchwały polskiego Sejmu wzywającej Komisję Europejską do nałożenia pełnych sankcji na produkty rolne i żywnościowe rosyjskie i białoruskie - zapowiedział premier Donald Tusk. To próba zwarcia z KE, czy może pomysł rządu na udobruchanie rolników? - O żadnym zwarciu nie ma mowy. Można powiedzieć, że państwa członkowskie cały czas idą na zwarcie z KE, bo dbają o własne interesy - powiedział w programie "Newsroom" WP prof. Marek Belka, były premier, były szef NBP, europoseł. - Jeśli chodzi o argumenty rolników, które słyszymy w trakcie protestów, to wiele z nich niewiele ma wspólnego z Zielonym Ładem. Kwestia używania czy nieużywania pestycydów jest starsza nić Zielony Ład. To jest postulat konsumentów. Europejczycy są dumni, zresztą słusznie, że nasza żywność jest bardzo wysokiej jakości, lepsza niż amerykańska. Nie chcemy produktów, które są „podtrute” nadmierną ilością używanych pestycydów. Choć to słowo "podtrute" jest przesadą. To oczywiście utrudnia produkcję rolną i sprawia, że żywność jest droższa. Kolejna rzecz to ugorowanie. Przecież jest rzeczą naturalną, że ziemi należy dać odpocząć, inaczej ją nieustannie zatruwamy nawozami, chemią. Tego nie chcemy, chcemy mieć żywność wysokiej jakości - dodał prof. Belka.
Paweł Pawłowski Paweł Pawłowski
Rosja sprzedaje to, co ukradła. Uderzenie w całą Unię Europejską
WIDEO

Rosja sprzedaje to, co ukradła. Uderzenie w całą Unię Europejską

- Za to, co dziś dzieje się w rolnictwie w całej UE, odpowiada przede wszystkim Rosja i to na wielu poziomach - powiedziała w programie "Newsroom" WP Monika Piątkowska, prezes Izby Paszowo-Zbożowej. - Prowadziła wojnę informacyjną, uderzając w bezpieczeństwo żywnościowe. Bombardowali infrastrukturę kolejową i portową, silosy, sprzęt rolniczy, strzelali do rolników. Od początku grali tematem bezpieczeństwa żywnościowego i robią to do dziś, wprowadzając na rynku międzynarodowe swoje zboże i ukradzione zboże ukraińskie po bardzo niskich cenach. Rosja wypycha w ten sposób z rynku zboże ukraińskie i unijne, zaniżając ceny. Dlatego to nie zboże ukraińskie nam zaniża ceny, a rosyjskie. To jest przemyślana polityka handlowa. Rozwiązań jest kilka i trzeba działać na wielu frontach, by zejść z nadwyżek zbóż, które mamy jeszcze z poprzedniego sezonu. Pamiętamy zachęty ministra rolnictwa rządu PiS, by zboża nie sprzedawać. Rolnicy zostali z tym zbożem do dziś, silosy są przepełnione. Dopłaty do transportu – to jeden z pomysłów. Warto pomyśleć także o skupie organizowanym przez spółki Skarbu Państwa, np. Elewarr. Spółka w ubiegłym roku odnotowała stratę, a przecież na tym zbożu można było zarobić. Trzeba także rozbudowywać infrastrukturę portową oraz budować polskie przetwórstwo. Problem nie dotyczy tylko zboża, także np. owoców miękkich takich jak maliny. Mówienie rolnikom: nie produkcie tak dużo, bo mamy zapasów na 2 lata, to nie jest dobry pomysł. Trzeba tak przygotować infrastrukturę, by można było przerobić to, co nam napłynęło. Zarabia się na przetwórstwie - podkreśla Piątkowska.
Paweł Pawłowski Paweł Pawłowski