Prokuratura nie zostawiła suchej nitki na protestach wyborczych Giertycha. Potem zmieniła zdanie
Abstrakcyjność zarzutów, brak konkretnych dowodów, braki formalne - zarzucił protestom wyborczym, opartym na szablonie Romana Giertycha, Prokurator Krajowy Dariusz Korneluk, działając z upoważnienia Adama Bodnara. W stanowisku do SN wnioskował o pozostawienie protestu bez dalszego biegu. Sam Bodnar tydzień później wniósł o dopuszczenie protestu, ale tylko w niewielkim jego zakresie.