węgiel (strona 26 z 49)

"Czekają nas ciężkie czasy". Rząd powinien dopłacić nie tylko do zakupu węgla
WIDEO

"Czekają nas ciężkie czasy". Rząd powinien dopłacić nie tylko do zakupu węgla

- To będzie trudna zima dla Polek i Polaków. Nie tylko jeśli chodzi o węgiel, ale również jeśli chodzi o gaz. Wszyscy Europejczycy odczują problemy z nośnikami energii. Trzeba się liczyć z trudnościami. Trzeba Polkom i Polakom powiedzieć, że czekają nas ciężkie czasy - mówił w programie "Newsroom" WP Janusz Steinhoff, były minister gospodarki. - Rząd opracował system wsparcia odbiorców węgla poprzez ustanowienie dopłat do ceny węgla, a to fatalny pomysł, fatalny mechanizm, który się nie sprawdził. Rząd się z tego wycofał i wprowadza dotację węglową. Ten pomysł jest krokiem we właściwym kierunku. Natomiast rząd i politycy, również opozycji, powinni sobie zadać pytanie: dlaczego z pieniędzy polskiego podatnika wspieramy jedynie grupę osób, która wykorzystuje węgiel do celów grzewczych? Dlaczego nie wspieramy ludzi, którzy stosują pelet albo korzystają z dobrodziejstwa ciepła sieciowego. Albo nie wspieramy na przykład wedle kryterium dochodowości tych, którzy korzystają z ogrzewania gazowego? To jest problem polityczny, który powinien zostać rozwiązany. Czy tylko dlatego, że pan prezes Kaczyński był łaskaw powiedzieć na wiecu, że węgiel dla odbiorców komunalnych nie będzie droższy niż rok temu? To jest moim zdaniem absurd. Nad tym problemem trzeba się pochylić w sposób odpowiedzialny, więc jest to krok we właściwym kierunku, ale niewystarczający i niekompletny - dodał.
Agnieszka Kopacz-Domańska Agnieszka Kopacz-Domańska
Wyścig o zapasy węgla trwa. Gigantyczne podwyżki cen
WIDEO

Wyścig o zapasy węgla trwa. Gigantyczne podwyżki cen

- Z jednej strony węgla na świecie jest dużo. Są państwa takie jak Australia, Indonezja, RPA czy USA, które mają dużo zasobów. Polska też ma zasoby, ale chodzi też o to, ile kosztuje wydobycie. A 10 ostatnich lat pokazuje, że branża węglowa w Polsce jest chronicznie nierentowna. Z drugiej - na rynku węgla jest teraz ogromna konkurencja, bo nie tylko my mamy problem z surowcami. Każdy kraj europejski ma w mniejszym lub większym stopniu deficyt surowców służących do wytworzenia energii. A informacja, że Gazprom rozważa całkowite odcięcie Europy od gazu, może mrozić krew w żyłach. To by oznaczało dla Europy zimę stulecia albo i dwustulecia - mówił w programie "Newsroom" WP Daniel Czyżewski, analityk portalu Energetyka24. - Już teraz konkurencja o surowce jest ostra, nawet o węgiel. Trwa walka o kolejne kontrakty, o każdą najmniejszą ilość, byśmy mogli zapewnić Polakom ciepło w zimę. Nie jestem pewny, czy to się uda i czy będziemy w stanie zdobyć te dodatkowe ilości. Wskazówką dotyczącą tego, jak wielka jest konkurencja, pokazują ceny węgla w europejskich portach. Urosły one nawet do 360 dolarów za tonę, podczas gdy kilka lat temu było to kilkadziesiąt dolarów, nawet poniżej 50. Jeśli cena tak drastycznie rośnie, to znaczy, że popyt na ten węgiel jest ogromny. Zobaczymy, co przyniosą kolejne tygodnie, bo ceny zmieniają się bardzo dynamicznie - dodał.
Agnieszka Kopacz-Domańska Agnieszka Kopacz-Domańska
Dwa miliony domów mogą mieć problem z ogrzewaniem. Rząd zbagatelizował sprawę
WIDEO

Dwa miliony domów mogą mieć problem z ogrzewaniem. Rząd zbagatelizował sprawę

Premier Mateusz Morawiecki już w marcu miał wiedzieć, że w związku z wojną w Ukrainie zabraknie węgla dla polskich gospodarstw domowych. Informowała go o tym minister klimatu Anna Moskwa - podaje Radio ZET. Jakie decyzje powinien już wtedy podjąć polski rząd? - Natychmiast rząd i państwowe spółki węglowe powinny jak najszybciej zabezpieczyć jak największe ilości węgla. W połowie kwietnia Polska zdecydowała się na nałożenie embarga na rosyjski węgiel, i słusznie, ale wydaje się, że dopiero później zaczęliśmy myśleć, co dalej. Węgiel z Rosji był sprowadzany głównie jako paliwo do ogrzewania gospodarstw domowych. Wydaje mi się, że działania rządowe przyszły za późno - mówił w programie "Newsroom" WP Daniel Czyżewski, analityk portalu Energetyka24. Jak ocenia ekspert, polskie władze początkowo zbagatelizowały problem, a teraz muszą "gasić pożar". - Żeby wprowadzać embargo tak wcześnie, przy ośmiu, dziewięciu milionach ton węgla, które sprowadzaliśmy rocznie do Polski z Rosji, trzeba zabezpieczyć tych, którzy tego węgla używali. A najczęściej były to gospodarstwa niezamożne. Trzeba było pomyśleć również o polskich obywatelach, a jest tu mowa o dwóch milionach gospodarstw domowych, które ogrzewają domy z wykorzystaniem węgla. To około czterech-pięciu milionów osób - dodał.
Agnieszka Kopacz-Domańska Agnieszka Kopacz-Domańska