Zamieszanie w rządzie. Tuska zabrakło, wicepremier wracał z wakacji [OPINIA]
Wystarczy krótka nieobecność Donalda Tuska, by u koalicjantów pojawił się problem ze skoordynowaniem dość oczywistej w takich sytuacjach rzeczy - tego, kto ma poprowadzić obrady rządu. Odpowiedź na to pytanie poznaliśmy dopiero w południe, gdy w fotelu premiera zasiadł Władysław Kosiniak-Kamysz - pisze dziennikarz Money.pl Tomasz Żółciak.
T. Żółciak