Wybory nie są najważniejsze dla powodzian
Biała (PAP) - Powodzianie na Podbeskidziu nie spieszą się do urn. Sen z powiek spędza im ciężka praca przy przywracaniu normalności po kataklizmie: sprzątanie, suszenie i remonty, a nie wybór prezydenta. Ci, którzy przyszli rano wierzą, że może coś się zmieni na lepsze.