To już definitywny koniec OFE? PiS idzie w ślady PO 

Resort zapewnia, że propozycja ma chronić ubezpieczonych jak i rynek kapitałowy. - Głoszone motywy są fałszywe, bo chodzi przecież tylko o to, by dorwać się do kasy - mówi dla money.pl prof. Ryszard Bugaj.

Obraz
Źródło zdjęć: © REPORTER
Krzysztof Janoś

Najpierw rząd Donalda Tuska zabrał z Otwartych Funduszy Emerytalnych połowę zgromadzonych pieniędzy, teraz do podobnego kroku przymierza się PiS. Ile weźmie? Początkowo mówiono tylko o jednej czwartej środków, ale niespodziewanie pojawiła się propozycja przejęcia wszystkiego. Niezależnie od tego, który scenariusz się ziści, oznacza to ogromne zmiany dla budżetu, zwykłych ludzi i giełdy.

Przekazanie wszystkich środków z OFE na Fundusz Rezerwy Demograficznej i zapisanie ich na kontach w ZUS - taką propozycję zawiera projekt resortu rodziny dla rządu po przeglądzie systemu emerytalnego, do którego w czwartek dotarła PAP. Jednak w piątkowym komunikacie resorty pracy i finansów zaprzeczają, jakoby miało chodzić o całość środków, a jedynie o 25 proc., których przekazanie rząd zapowiadał już w lipcu. Również wicepremier Mateusz Morawiecki powiedział w piątek, że rząd trzyma się wcześniejszych ustaleń.

Mimo to czwartkowa informacja o propozycji przesunięcia całości środków zaskoczyła drugiego wicepremiera, Jarosława Gowina. - Pierwsze słyszę. Nic mi nie wiadomo, żeby rząd miał tego typu plany – powiedział w piątkowej audycji w Trójce.

Pieniądze na realizację obietnic wyborczych?

Te sprzeczne informacje niepokoją prof. Dariusza Filara, byłego członka Rady Polityki Pieniężnej. - Różne propozycje ośrodków aparatu władzy mogą osłabiać zaufanie ubezpieczonych i rynku. Pamiętajmy jednak, że ta rzekoma propozycja może być tylko sprawdzianem tego, jak zareagują OFE i wyborcy - dodaje ekonomista.

Również i dla prof. Ryszarda Bugaja takie zamieszanie bardzo źle wpływa na zaufanie do całego systemu i proponowanych reform - Choć cieszy mnie demontaż tego systemu, to jestem przekonany, że powinniśmy budować bardziej trwałe instytucje w systemie emerytalnym. Oczywiście wymagane są korekty, ale nie można ich dokonywać w sposób chaotyczny - dodaje.

W uzasadnieniu propozycji, którą w czwartek cytowała PAP, "realizuje ona zarówno potrzeby rynku finansowego: aktywa będą inwestowane nadal na giełdzie, jak i ubezpieczonych, których aktywa zgromadzone w OFE zostaną zapisane na subkontach w ZUS". Bez względu na to, jaki procent z blisko 150 mld zgromadzonych na OFE będzie przekazany do FRD, warto zapytać o konsekwencje takiego kroku.

- Zupełnie nie rozumiem, w jakim stopniu ma to zabezpieczyć interesy przyszłych emerytów. Oczywistym jest jednak, że środki z FRD mogą posłużyć do zasypywania dziur w budżecie. Poprzednia koalicja już korzystała z tego rozwiązania - przypomina prof. Filar.

Ekonomista dodaje, że i tym razem motywy przesunięcia tych środków mogą być podobne. Co do tego, że chodzi o pieniądze na realizację obietnic wyborczych, wątpliwości nie ma prof. Ryszard Bugaj.

- Głoszone motywy są fałszywe, bo chodzi przecież tylko o to, by dorwać się do kasy. W poprzednim przypadku było to jednak bardziej racjonalne, bo nie dawało się sensownie zredukować wydatków publicznych. Dochodziliśmy do bariery 55 proc. długu publicznego i trzeba było działać - mówi Bugaj.

Obecnie rządzący, szukając pieniędzy w budżecie, oczywiście mogliby nieco odciążyć jego stronę wydatkową. Nic jednak nie zapowiada, by nagle miały się pojawić jakiekolwiek zmiany np. w programie 500+. Wręcz przeciwnie, rząd realizuje kolejne kosztowne obietnice wyborcze. W środę Sejm przegłosował ustawę obniżającą wiek emerytalny. Odwrócenie reformy PO może kosztować rocznie nawet 10 mld zł rocznie.

Propozycja przeniesienia środków z OFE do Funduszu Rezerwy Demograficznej może być z tym związana? Przed trzema laty koalicja PO-PSL przeniosła ponad 150 mld zł do ZUS. Dzięki temu obniżono zadłużenie państwa. - Problem w tym, że ta część OFE, która jeszcze pozostała, to już nie są obligacje, a akcje. Ich nie można po prostu przenieść do ZUS i umorzyć, jak zrobiła to PO. Trzeba najpierw je spieniężyć - mówi prof. Filar.

Droga do nacjonalizacji gospodarki?

W tym właśnie prof. Filar widzi największe zagrożenie proponowanych zmian. Gwałtowna sprzedaż akcji może w bardzo negatywny sposób wpłynąć na naszą giełdę, na której i bez tego nie dzieje się najlepiej. - To by ją kompletnie zdołowało. Pozostaje mieć nadzieję, że to podbieranie pieniędzy z akcji przekazanych do FRD nie będzie gwałtowne - mówi profesor.

Drugi z naszych rozmówców również obawia się tego, co może wydarzyć się na warszawskim parkiecie. Według Bugaja szczególnie niebezpiecznie może się zrobić przy kolejnych złych sygnałach płynących z polskiej gospodarki, które mogą być wzmocnione przez niższe wpływy do budżetu.

- Jeśli rząd znajdzie się pod silną presją, to zapewne będzie próbował wyprzedawać. Wtedy jednak odzyska z rynku relatywnie niedużo, bo ceny na giełdzie pójdą ostro w dół - mówi Bugaj, który dodaje również, że do pewnego stopnia współczuje rządowi.

- Przy kłopotach za wszelką cenę będą chcieli uniknąć podwyższania podatków i rezygnacji ze swoich programów. Konsekwencje są naprawdę trudne do przewidzenia, a osłabienie giełdy byłoby dramatyczne - dodaje.

Może stać się jednak inaczej. Rząd, przesuwając pieniądze z OFE do ZUS, księgowo poprawi sytuację państwowego ubezpieczyciela i na tym może poprzestać. Pytanie tylko, na ile państwowe zarządzanie akcjami, które mają przecież zabezpieczyć przyszłość emerytów, będzie dla nich opłacalne?

- Mam poważne wątpliwości co do państwowego właściciela akcji. Obecnie w przypadku spółek Skarbu Państwa obecnych na giełdzie widać, jak przestaje się zwracać uwagę na interes mniejszych akcjonariuszy. To jest psucie mechanizmów giełdy i teraz ten efekt będzie jeszcze silniejszy - przekonuje prof. Filar.

W jego ocenie znaczne powiększenie udziału właściciela państwowego w stosunku do udziałowców prywatnych można nawet traktować jako przejaw nacjonalizacji gospodarki. - Jest to po prostu pójście pod prąd kierunku, w którym zmierzamy już 27 lat - dodaje były członek Rady Polityki Pieniężnej.

Tak surowy w ocenie takiej możliwości nie jest Ryszard Bugaj. Co prawda też uważa ją za pewnego rodzaju nacjonalizację, z tym jednak wyjątkiem, że niekoniecznie gwarancje państwowe są dla przyszłych emerytów mniej korzystne niż rynkowe.

- Jeżeli państwo jest gwarantem tych środków, to nawet w przypadku złej sytuacji na rynkach może przesuwać wydatki i chronić emeryta przed stratą oszczędności. Zatem może to być rozwiązanie dla niego bezpieczniejsze - mówi Bugaj.

Jak przypomina, w zachodnich gospodarkach też istnieją filary kapitałowe, którymi zarządza państwo. Pomysł, żeby to państwowa instytucja zarządzała środkami na emerytury, które są na rynku kapitałowym, nie jest nowatorska i nie musi od razu pachnieć socjalizmem. - Jacek Rostowski (minister finansów w rządzie Donalda Tuska - przyp. red.) zresztą też wykazywał, że inwestujący środki w FRD mieli stopę zwrotu nie gorszą niż przeciętne OFE. Zatem i z zyskami może nie być najgorzej - konkluduje Bugaj.

Wybrane dla Ciebie
Niespodziewany ruch Iraku w sprawie ceny ropy
Niespodziewany ruch Iraku w sprawie ceny ropy
Zwolnienia grupowe u wydawcy Onetu, "Faktu" i "Newsweeka". Trwają rozmowy ze związkowcami
Zwolnienia grupowe u wydawcy Onetu, "Faktu" i "Newsweeka". Trwają rozmowy ze związkowcami
Koniec RegioJet w Polsce. Media: Zwolnieni mieli nie dostać odpraw
Koniec RegioJet w Polsce. Media: Zwolnieni mieli nie dostać odpraw
Rachunki za prąd mają być prostsze. Rząd przyjął projekt
Rachunki za prąd mają być prostsze. Rząd przyjął projekt
Chińczycy ostrzą sobie zęby na fabryki Stellantisa w Europie. Rozmowy trwają
Chińczycy ostrzą sobie zęby na fabryki Stellantisa w Europie. Rozmowy trwają
Nowe konta inwestycyjne. Rząd przyjął projekt ustawy
Nowe konta inwestycyjne. Rząd przyjął projekt ustawy
Upadł rząd w Rumunii. W tle duże reformy fiskalne
Upadł rząd w Rumunii. W tle duże reformy fiskalne
Nowe taryfy za energię. Oto plan rządu dla firm
Nowe taryfy za energię. Oto plan rządu dla firm
Ministerstwo zawiesza licencję znanego doradcy. Jest oświadczenie
Ministerstwo zawiesza licencję znanego doradcy. Jest oświadczenie
"Abstrakcja". Zdumienie po propozycji Czarnka ws. skupu pustostanów
"Abstrakcja". Zdumienie po propozycji Czarnka ws. skupu pustostanów
Miliardy z SAFE. Polska będzie pierwszym krajem z podpisaną umową
Miliardy z SAFE. Polska będzie pierwszym krajem z podpisaną umową
Brytyjskie sankcje uderzają w rekruterów. Wysyłają migrantów do walk. "Barbarzyństwo"
Brytyjskie sankcje uderzają w rekruterów. Wysyłają migrantów do walk. "Barbarzyństwo"