Notowania

Witamina C za 140 zł. Jak robi biznes Jerzy Zięba

Firma Jerzego Zięby przynosi ponad 20 mln zysku. Sprawdziliśmy więc, jak udaje mu się zarobić na "naturoterepii".

Podziel się
Dodaj komentarz
(YouTube/JerzyZieba)
Jerzy Zięba świetnie zarabia m.in. na witaminie C.

Sklep ze zdrową żywnością i suplementami nieopodal centrum Warszawy. Ewentualnych klientów już od wejścia wita potykacz, który reklamuje produkty Jerzego Zięby, tytułującego się doktorem. Naszą uwagę zwraca „Witamina C Jerzego Zięby”.

WP.PL

Jest sprzedawana w dwóch wersjach. Jedna to wyciąg z aronii, a druga – z dzikiej róży. Ceny? Powalające. Pół kilograma pierwszej kosztuje 70 zł. Witamina C z dzikiej róży jest jeszcze droższa. Za 330 g zapłacimy aż 140 zł. Jak wyjaśnia nam sprzedawca, dzika róża ma po prostu lepsze właściwości zdrowotne. – Pomaga zbić cholesterol i leczyć cukrzycę – twierdzi sprzedawca. Witamina C z aronii już takich „właściwości” nie ma, dlatego jest tańsza.

Idziemy zatem do apteki znajdującej się nieopodal. Opakowanie pięćdziesięciu tabletek Witaminy C z wyciągiem 200 mg kosztuje tam niecałe 8 zł. Pytamy więc o organiczną wersję tego leku. Paczka zawierająca 60 tabletek to koszt tylko dwudziestu kilku złotych.

Skąd więc ta różnica? „Produkt ten jest suchym, sproszkowanym EKSTRAKTEM z owoców z ekologicznych upraw dzikiej róży. Zawiera naturalne substancje, które powodują, że zawarty w tym preparacie NATURALNIE występujący kwas L-askorbinowy znacznie lepiej się wchłania. Charakterystyczną cechą tego rodzaju preparatu jest znacznie zwiększona bioaktywność, co ma kluczowe znaczenie dotyczące SKUTECZNOŚCI działania takiego kompleksu” – czytamy w opisie na stronie producenta.

Popularni znachorzy. O tych uzdrowicielach było głośno

Ekstrakt z róży wchłania się lepiej? Pytamy farmakologa

O to, czy rzeczywiście witamina C z ekstraktu z róży wchłania się lepiej, zapytaliśmy eksperta, nie mówiąc mu na początku, czyim nazwiskiem sygnowany jest lek. - Żeby oceniać, czy dany ekstrakt się wchłania lepiej czy gorzej, to tego nie wiem. Wiedziałbym, gdybym zrobił badanie kliniczne na grupie 100 osób obojga płci, którym podawałbym jedną witaminę C z apteki, a drugim z ekstraktu z dzikiej róży. Oczywiście pacjenci powinni mieć zbliżoną przeróbkę substancji obcych przez nerki, czyli mówiąc krótko, szybkość wydalania ich, np. z moczem, z organizmu – mówi money.pl dr Leszek Borkowski, farmakolog, były prezes Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych oraz szef fundacji „Razem w chorobie”.

WP.PL

- Wtedy, po opracowaniu statystycznym, powiedziałbym panu, który preparat jest lepszy. Jeśli ktoś mówi, że któryś z tych produktów jest lepszy i chce być wiarygodny, musi się opierać na badaniach klinicznych. Medycyna to są fakty – dodaje.

W tym momencie ujawniliśmy doktorowi, kto reklamuje preparat, o który pytamy. – O, to ładnie! – reaguje. - Nie jestem ekonomistą, nie znam się na marketingu – mówi dalej. - Mogę to ocenić tylko z poziomu zwykłego człowieka z ulicy: ktoś miał świetny pomysł biznesowy i marketingowy. Z panem prof. Ziębą nie dyskutuję, bo nie jest on osobą wykształconą w naukach medycznych czy farmaceutycznych. Tak samo jak nie dyskutuję z moimi kolegami inżynierami o budowie mostów, bo oni się znają na tym zawodowo, a ja mówię, co mi się wydaje. Pan Zięba nie ma stosownego wykształcenia i dorobku naukowego, aby brać poważnie jego wypowiedzi, a nie jako występu kabaretowego – stwierdza.

To nie witamina C leży u podłoża sukcesu

Ale jednak Jerzego Ziębę trzeba brać na poważnie. Tyle że jako biznesmena, nie lekarza czy uzdrowiciela. W ubiegłym roku zarobił on 23 mln zł – na czysto. Dane finansowe firmy Egida Consulting Sp. Z.o.o SJ opublikował na swoim facebookowym profilu przedsiębiorca Michał Jaskólski. To fragment składanego w Krajowym Rejestrze Sądowym sprawozdania finansowego. Cena jego witaminy C idzie w parze z poglądami, które wyraził w swojej książce „Ukryte terapie. Czego ci lekarz nie powie”. Np. w jednym z rozdziałów opisuje on dwa przypadki: silnej infekcji dróg oddechowych oraz mocnego bólu zęba „włącznie z opuchnięciem dziąseł”, w których przyjmowanie zwiększonych dawek witaminy C miało go błyskawicznie uzdrowić.

Skąd wynika sukces w biznesie medycznym tego magistra inżyniera, absolwenta Wydziału Maszyn Górniczych i Hutniczych krakowskiej Akademii Górniczo-Hutniczej? Trudno uwierzyć, żeby nagle tysiące ludzi uwierzyło, że witamina C za 140 zł jest w stanie ich uzdrowić.

Najbardziej przekonującą odpowiedź podaje tutaj chyba nie żaden marketingowiec ani ekonomista, ale znany kulturoznawca, specjalista od współczesnych mitów, dr Marcin Napiórkowski. „Jerzy Zięba stworzył spójną mitologię, która doskonale łączy współczesne lęki przed obcym i niezrozumiałym światem medycyny oraz klasyczny gnostycki mit o fałszywym świecie i wyzwoleniu przez wiedzę” – napisał na blogu przy okazji recenzji książki Zięby.

„W swojej książce Jerzy Zięba bezbłędnie zdiagnozował największą bolączkę polskiego pacjenta. Nie jest nią niedobór witaminy C, lecz brak poczucia sensu. Zaplątani w gąszcz niezrozumiałych procedur i bezdusznych instytucji nie rozumiemy tego, co się z nami dzieje. A bez poczucia zrozumienia – jak w pełni słusznie zauważa Zięba – nie ma prawdziwego leczenia pacjenta. Jest tylko leczenie objawów” – stwierdza dalej Napiórkowski.

I to widać na kanałach społecznościowych przedsiębiorcy. On nie tyle używa ich do reklamowania swoich produktów, co bardziej do atakowania instytucji medycznych czy lekarzy. Bezustannie podważa współczesny stan wiedzy medycznej i autorytety z tej dziedziny.

Jeśli więc traktować Ziębę stricte jako przedsiębiorcę, to znalazł on swoją niszę i potrafił stworzyć do niej odpowiednią narrację. Jednym słowem, doskonale określił swój target i świetnie się z nim komunikuje.

Natomiast jeśli chodzi o to, czy witamina C z wyciągu z dzikiej róży jest warta 140 zł, to warto słuchać, co mają do powiedzenia eksperci.- Najlepiej przyswaja się witamina C z owoców róży. Jak robimy z nich ekstrakty, to jest jej mniej i gorzej się przyswaja. Tak to matka natura wymyśliła, że witaminy i mikroelementy są powiązane z określonymi związkami chemicznymi, czasami o bardzo skomplikowanej budowie, które powodują, że witamina C przyswaja się lepiej – mówi nam Borkowski.

- Także polecam jedzenie witaminy C. Ma ją w składzie dużo owoców. Np. dostępna teraz czarna porzeczka. Polecam ją zamiast kupowania produktów pana Zięby. Wyjdzie i taniej, i zdrowiej – kończy.

Przez stronę Jerzego Zięby wysłaliśmy zapytanie o to, skąd wzięły się wnioski o specjalnym działaniu sprzedawanego przez niego specyfiku. Wciąż czekamy na odpowiedź.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Tagi: Jerzy Zięba, wiadomości, gospodarka, najważniejsze
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
31-07-2018

Hmmm[QUOTE] Witamina C z dzikiej róży jest jeszcze droższa. Za 330 g zapłacimy aż 140 zł. [/QUOTE] Idziemy zatem do apteki znajdującej się nieopodal. … Czytaj całość

01-08-2018

RafałUwaga piszę jak są manipulowane fakty w tym artykule: Witamina C w aptece kosztuje 8zł za 50 tabletek, każda ma 200mg 1mg to 0,001g 200mg to … Czytaj całość

01-08-2018

IrekZięba to stary cwaniak i naciągacz ale skoro znajduje tyłu naiwniaków którzy kupują te jego bzdety to nic się na to nie poradzi, nabijajcie mu … Czytaj całość

Rozwiń komentarze (808)

Wybrane dla Ciebie