Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
Damian Słomski
Damian Słomski
|
aktualizacja

Banki udzielają o 20-30 proc. mniej kredytów. Niepokojące dane BIK

14
Podziel się:

Koronawirus mocno przyhamował akcję kredytową. W kredytach gotówkowych najmocniej spadły statystyki w przypadku wyższych kwot. Ze sfinansowaniem zakupu mieszkania mogą mieć problem osoby w wieku 22-35 lat.

Koronawirus mocno przyhamował akcję kredytową.
Koronawirus mocno przyhamował akcję kredytową. (money.pl)

Statystyki Biura Informacji Kredytowej (BIK) pokazują, jak poważnie epidemia koronawirusa odbiła się na sektorze bankowym. Okazuje się, że aktywność w zakresie szeroko rozumianej akcji kredytowej w lipcu bardzo mocno spadła w porównaniu z tym, co było rok temu.

Banki i SKOK-i przyznały o 39,2 proc. mniej kart kredytowych, o 32 proc. mniej kredytów gotówkowych oraz o 22,7 proc. mniej kredytów mieszkaniowych. Jedyny wzrost odnotowały kredyty ratalne, ale mowa o niewiele ponad 1 proc.

Od początku roku udzieliły kredytów ratalnych na kwotę w sumie 7,89 mld zł. W przypadku kredytów gotówkowych mowa o kwocie 29 mld 717 mln zł, a przy mieszkaniowych 36 mln 28 mln zł.

Zobacz także: Zmiany w Kodeksie pracy. Duża nowelizacja już jesienią

- W okresie styczeń - lipiec ujemne dynamiki zarówno liczby, jak i wartości udzielonych kredytów gotówkowych dotyczyły wszystkich przedziałów wartości udzielanych kredytów. Najwyższy spadek dotyczył kredytów wysokokwotowych tj. powyżej 50 tys. zł. Obserwowaliśmy już to zjawisko od samego początku lockdown - komentuje sytuację prof. Waldemar Rogowski, główny analityk BIK.

Dodaje, że wyniki lipcowej sprzedaży kredytów mieszkaniowych są już w pełni odzwierciedleniem końcówki lockdownu oraz początku odmrażania gospodarki. Lepszy od czerwca lipiec sygnalizował już lepszy czerwcowy odczyt Indeksu popytu na kredyty mieszkaniowe.

- Trzeba jednak pamiętać, że sytuacja na rynku kredytów mieszkaniowych jest determinowana zachowaniem zarówno potencjalnych kredytobiorców, chcących nabyć nieruchomość na kredyt, jak i banków udzielających kredytów. Banki, w nadal dużej niepewności, mają zaostrzoną politykę kredytową, skutkującą ograniczoną dostępnością kredytu - wskazuje prof. Rogowski.

Ekspert podkreśla, że te czynniki oraz wyższe wymagania odnośnie wysokości wkładu własnego mogą stanowić istotną barierę uzyskania kredytu, szczególnie w grupie wiekowej 22-35 lat.

Publikując najnowsze statystyki BIK podkreśla, że kredyty konsumpcyjne oraz karty kredytowe są procesowane bardzo szybko od złożenia wniosku przez klienta lub oferty przez bank. W przypadku tych produktów, lipcowa sprzedaż jest związana z wnioskami składanymi w czerwcu i lipcu, czyli już w okresie odmrażania gospodarki.

Natomiast kredyty mieszkaniowe są procesowane dłużej, nawet do dwóch miesięcy, zatem sprzedaż kredytów mieszkaniowych w lipcu jest efektem wniosków składanych w maju i końcówce kwietnia, pochodzących z okresu lockdownu i częściowego odmrażania.

Zapisz się na nasz specjalny newsletter o koronawirusie.

Masz newsa, zdjęcie, filmik? Wyślij go nam na #dziejesie

kredyty
karty kredytowe
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(14)
Ulala
2 lata temu
Śmieją się z maseczek, że trzeba w nich chodzić a pętlę w postaci kredytu podpisują na lata...
Pat
2 lata temu
Nic dziwnego jak tak duży wkład własny...
muszelki
2 lata temu
Sami nawarzyli tego 'trunku' i tym razem sami od tego zdechną, jak ryby w wyschniętej rzece, Sorry, taki klimat] ;>>>
Luke
2 lata temu
Ludzie wypłacili z kont depozyty, ponieważ oprocentowanie lokat spadło do zera, więc banki nie mają z czego udzielać kredytów. Proste.
bandupida
2 lata temu
Banki mają jeszcze do strzyżenia miliony frankowiczów przez najbliższe 20 lat. Tu mają pewne 200% zysku a jak jeszcze Goldmany z USA podniosą kurs franka to 300%. Więc na co im jakieś nowe kredyty. Tu jest dziki wschód. Spłaciłem kredyt we franku 17 lat przed terminem. Kosztował mnie 80%. Z ciekawości zapytałem o swoją zdolność kredytową w tym samym banku, okazało się że spadła czterokrotnie.