- Mamy do czynienia z niebywałym i bardzo dużym incydentem w zakresie bezpieczeństwa polskiej infosfery - powiedział w środę wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski. Dane, które wyciekły dotyczą blisko 19 milionów osób. To osoby, które - jak zaznaczył minister - w różnych kategoriach korzystały z wsparcia medycznego.
Według informacji przekazanych w środę przez ministra Gawkowskiego, z oprogramowania firmy korzysta 12 tysięcy placówek w Polsce.
MyDr jest dostawcą platformy informatycznej i systemu elektronicznej dokumentacji medycznej (EDM) dla placówek ochrony zdrowia. System jest przeznaczony zarówno dla indywidualnych praktyk lekarskich, jak i przychodni czy centrów medycznych. Jak wskazała firma na swojej stronie, za pomocą platformy realizowanych jest 3 mln wizyt miesięcznie, a lekarze wystawiają 2,7 mln recept każdego miesiąca.
WIDEOPremier wymienił go wśród gwiazd polskiego AI. Królewski odpowiada
Co wiemy o zaatakowanej firmie?
"Firma MyDr została założona w 2017 r. i od tego czasu z powodzeniem rozwija się i utrzymuje status lidera w pełni chmurowych rozwiązań EDM rynku oprogramowania medycznego w Polsce" - czytamy na stronie przedsiębiorstwa. W 2023 roku została przejęta przez grupę Docplanner, czyli właściciela portalu ZnanyLekarz.
System MyDr zawiera m.in. moduły do e-recept, e-skierowań i e-zwolnień oraz zapewnia pełną integrację z rządową Platformą P1. Można z jego pomocą rozliczyć świadczenia wykonane w ramach NFZ, sprawdzić status ubezpieczenia pacjenta, wystawić Kartę Diagnostyki i Leczenia Onkologicznego i e-zlecenie.
Z usług zaatakowanej firmy korzystają również dentyści. "W portfolio MyDr znajduje się również program dr100 - stworzony od podstaw z myślą o placówkach stomatologicznych. Oprócz zestawu narzędzi do EDM i zarządzania czasem pracy, oferuje rozwiązania stricte dedykowane stomatologom, takie jak interaktywny diagram zębowy, karta periodontologiczna, moduły protetyczne czy ortodontyczne" - czytamy na stronie.
MyDr zabiera głos
MyDr w oświadczeniu przesłanym Polskiej Agencji Prasowej zapewniła, że dochodzenie w sprawie cyberincydentu jest w toku i firma współpracuje z organami oraz instytucjami rządowymi.
"Zespoły ds. bezpieczeństwa, inżynierii i infrastruktury, wspierane przez zewnętrznych ekspertów w zakresie cyberbezpieczeństwa, prowadzą obecnie dochodzenie dotyczące dokładnego charakteru i sposobu potencjalnego nieuprawnionego dostępu, jego chronologii, tego, czy i jakie alerty systemowe zostały wywołane oraz jego potencjalnego zakresu" - oświadczyła MyDr.
"Współpracujemy również ściśle z właściwymi organami i instytucjami rządowymi. Ponieważ dochodzenie wciąż jest w toku, nie możemy ujawnić dalszych szczegółów technicznych ani spekulować na temat jego wyników na tym etapie" - dodała firma.