Polska skończyła z "naiwnością". Tak chcemy teraz kupować broń
Jeśli zagraniczne firmy zbrojeniowe chcą sprzedawać Polsce broń, to muszą inwestować w Polsce i dokonywać transferu technologii do naszego kraju - mówił w lutym Konrad Gołota, wiceszef Ministerstwa Aktywów Państwowych. W ubiegłym tygodniu stwierdził natomiast, że polski przemysł obronny może przeznaczyć na inwestycje w ciągu najbliższych 3-4 lat około 10 mld zł.
Przesłanie polskiego rządu do zagranicznych firm brzmi: "jeśli chcecie tu sprzedawać, inwestujcie tu" - mówił Konrad Gołota w lutowej rozmowie z agencją Bloomberga. Zaznaczył jednak, że władz nie interesuje jedynie umieszczenie linii produkcyjnych. - Potrzebujemy transferu technologii. Musimy być częścią globalnego łańcucha dostaw - stwierdził. Zdaniem wiceministra Polska dotąd nie stosowała takiego podejścia w zakupach uzbrojenia z USA, co miało być pewną "zapłatą za bezpieczeństwo", za bycie pod parasolem USA. Dodał jednak, że takie podejście czyniło z Polski "naiwnego" nabywcę.
Jak powiedział Gołota, Polska jest atrakcyjnym miejscem do inwestycji, bo nie jest bezpośrednim konkurentem dla wielkich koncernów z innych państw europejskich, jednak ma wielkie środki do wydania, m.in. w ramach unijnego programu SAFE, oraz szereg mniejszych i zaawansowanych firm. Zaznaczył przy tym, że Polska Grupa Zbrojeniowa potrzebuje funduszy i transferu technologii i ocenił, że będzie ona jednym z głównych beneficjentów SAFE.
"Zamknęliśmy 20 rafinerii w Europie". Oto dlaczego wojna w Zatoce ma takie znaczenie
"Musi być praca i współpraca"
Gołota poruszył też ten temat podczas ubiegłotygodniowej rozmowy z Polską Agencją Prasową. Mówił, że Polska stawia teraz na "maksymalne wykorzystanie potencjału naszego rodzimego przemysłu, ale też nakłanianie naszych partnerów, że tam, gdzie nie mamy kompetencji, mamy ze sobą współpracować". - Mówimy partnerom, że jeżeli chcecie coś sprzedawać w Polsce, to musicie tutaj zainwestować, musicie z nami zrobić spółkę, musi być transfer technologii, musi być praca i współpraca - stwierdził wiceminister.
- Na każdym etapie szukamy możliwości, żeby to co wcześniej było importowane, zastępować polskimi produktami. Kiedy przeniesiemy pewne kompetencje do Polski, dołożymy polskich kooperantów, a technologia już będzie częściowo nasza - dodał.
- Po poprzednim rządzie nie zostały wyraźne kierunki rozwoju. To, co się wydarzyło przez ostatnie półtora roku, to inwestycje w poszczególne zakłady, które mają zwiększać zdolności produkcyjne i pozwolić na zdobycie nowych technologii - ocenił Gołota.
Wśród podjętych działań wymieniał inwestycje w PGZ Stocznia Wojenna, gdzie w budowie są trzy fregaty wielozadaniowe i okręt ratowniczy, co oznaczało czterokrotny wzrost zatrudnienia i przywrócenie kompetencji, a także oddanie nowej hali w fabryce broni w Radomiu. - Liczymy, że w najbliższych 3-4 latach inwestycje w rozwój zdolności mogą sięgnąć jeszcze około 10 miliardów złotych - dodał.
Z kolei wiceprezes Polskiej Grupy Zbrojeniowej Jan Grabowski ocenił w ubiegłotygodniowej rozmowie z PAP, że "widzimy, że jako państwa Unii Europejskiej możemy być samowystarczalni, ale musimy bliżej współpracować". - I po to jest mechanizm SAFE - stwierdził. Dodał również, że jeżeli chodzi o systemy zarządzania polem walki, to tu też PGZ współpracuje z firmami europejskimi, np. w przypadku fregat Miecznik, gdzie oprócz amerykańskich wyrzutni nie ma innych komponentów spoza Europy.
– Czy stać nas na suwerenność? Myślę, że tak – powiedział, dodając, że już teraz w produkcji polskich dronów wojskowych Wizjer i przyszłych Orlik nie są stosowane komponenty chińskie.
Polska spolonizuje koreańskie czołgi
W poniedziałek Spółki zbrojeniowe wchodzące w skład PGZ podpisały umowy podwykonawcze z południowokoreańską firmą Hyundai Rotem na produkcję oraz serwis czołgów K2 w Polsce. Mają one regulować działania w zakresie montażu, serwisowania i polonizacji czołgów K2. Jak czytamy we wpisie PGZ na X, "Spółka Hyundai Rotrem będzie aktywnie uczestniczyła w procesie przygotowań oraz zapewni wsparcie, potrzebne szkolenia techniczne i transfer technologii do polskich zakładów", a umowy podwykonawcze będą regulować działania "w zakresie montażu, serwisowania i polonizacji czołgów K2".
- Naszym celem jest nie tylko zapewnienie Siłom Zbrojnym RP nowoczesnego uzbrojenia, lecz także trwałe wzmocnienie kompetencji polskiego przemysłu obronnego i naszych zdolności produkcji – powiedział wiceprezes PGZ Arkadiusz Bąk podczas uroczystości podpisania umów.
Źródło: Bloomberg, PAP