To byłby prezent dla służb. Prezes Zondy dostał link z sądu. Nie skorzystał

Prezes Zondacrypto Przemysław Kral i jego żona dostali z sądu linki, umożliwiające im zdalną obecność na rozprawie, dotyczącej mobbingu. Z sądem się jednak nie połączyli, bo to umożliwiłoby służbom ustalenie ich miejsca pobytu - podaje w poniedziałek katowicka "Wyborcza".

To byłby prezent dla służb. Prezes Zondy dostał link z sądu. Nie skorzystałTo byłby prezent dla służb. Prezes Zondy dostał link z sądu. Nie skorzystał
Źródło zdjęć: © Adobe Stock, East News | DarSzach, Wojciech Olkusnik, ZipZapic.com
Tomasz Sąsiada

Jak tłumaczy serwis katowice.wyborcza.pl, przed sądem w Katowicach toczy się proces dotyczący mobbingu w spółce Orion Software. To zarejestrowana w Polsce spółka, której prezesem jest Przemysław Kral, związana z jego kryptowalutowym biznesem działającym pod szyldem Zondacrypto. Operatorem Zondy jest BB Trade Estonia OÜ, kierowana przez Krala spółka z Estonii. Natomiast Orion Software weryfikowała tożsamość inwestorów i sprawdzała pochodzenie lokowanych na giełdzie pieniędzy - tłumaczy "Wyborcza".

Jak relacjonuje serwis, na poniedziałek w Katowicach zaplanowana została rozprawa, która nie dotyczy bezpośrednio obecnej afery wokół Zondy. Sięga lutego 2025 roku, kiedy to zwolniona została jedna z pracownic Orion Software. Kobieta twierdzi, że nie miała możliwości zapoznania się z treścią wypowiedzenia, bo to zostało wysłane na jej służbową skrzynkę e-mailowa, która po zwolnieniu została szybko zablokowana. M.in. w związku z tym była pracowniczka złożyła pozew o mobbing, wyliczając też wcześniejsze problemy, jakich miała doświadczać w firmie.

O co chodzi w aferze Zondacrypto? "Prezes celowo nam nie odpowiedział"

Jak tłumaczy katowicka "Wyborcza", szefową działu kadr w Orion Software jest żona Przemysława Krala, Karolina Gwóźdź. Serwis relacjonuje, że w poniedziałek sąd chciał ją przesłuchać, przesłał jej więc link, który umożliwiał zdalny udział w rozprawie. Link wysłał również Kralowi jako prezesowi spółki. Małżonkowie jednak nie połączyli się z sądem.

Gdyby Kral wziął zdalny udział w rozprawie, ułatwiłby polskim służbom pracę. - Transmisja z sądem pozwoliłaby na ustalenie miejsca pobytu szefa giełdy kryptowalut – mówi "Wyborczej" jeden z policyjnych specjalistów. Jak tłumaczy serwis, "od kilku tygodni miejsce pobytu Krala oraz jego żony próbują ustalić policjanci z Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości".

Oficjalnie wciąż nie wiadomo, gdzie przebywa Kral. Jako pierwsi informowaliśmy o tym, że biznesmen ma izraelski paszport. Udało nam się też ustalić, że w piątek 17 kwietnia wyleciał do Tel Awiwu. Informacje o pobycie Krala w Izraelu potwierdził 24 kwietnia Onet. Podkreślmy, że na razie prokuratura podjęła działania w sprawie samej giełdy Zondacrypto, jednak Kral nie ma żadnych zarzutów i organy ścigania nie oskarżają go o żaden czyn zabroniony.

Tusk: ekstradycja z Izraela to delikatne kwestie

Pod koniec kwietnia premier Donald Tusk w rozmowie z dziennikarzami dostał pytanie, czy rząd ma potwierdzenie, że prezes Zondacrypto przebywa w Izraelu i czy jakaś ekstradycja mogłaby wchodzić w grę. - To są delikatne kwestie, jeśli chodzi o tego typu decyzje czy inicjatywy - odparł szef polskiego rządu. - Próba ekstradycji to jest konsekwencja działań prokuratury i sądu. Nie podoba mi się z oczywistych względów pan Kral i jego działalność, ale to nie wystarcza, żeby myśleć o ekstradycji - wyjaśnił.

- Z Izraelem nie jest łatwo. Mamy w swojej historii Polaków, którzy mieli powody uciekać z Polski i znajdowali tam schronienie. Nie chcę rozstrzygać. Zobaczymy, oczywiście podejmiemy działania adekwatne do tego, co się stało, ale to nie jest działanie dla polityków, tylko dla prokuratury, policji i w konsekwencji - sądu - dodał Donald Tusk.

Afera Zondacrypto. Szkoda rzędu co najmniej 350 mln zł

Od 17 kwietnia Prokuratura Regionalna w Katowicach prowadzi śledztwo w sprawie możliwego oszustwa klientów giełdy Zondacrypto oraz prania brudnych pieniędzy. Śledztwo prokuratury prowadzone jest pod kątem oszustw znacznej wartości i prania brudnych pieniędzy. Prokurator krajowy Dariusz Korneluk mówił w mediach, że "żaden wątek, żadna hipoteza w tym postępowaniu nie zostanie pominięta, tak samo jak ślad rosyjski, wątek grup przestępczych".

Do giełdy Zondacrypto należy portfel 4,5 tys. bitcoinów warty ponad 300 mln dol., ale – jak podał 16 kwietnia prezes Zondacrypto Przemysław Kral – klucze do nich ma zaginiony Sylwester Suszek, założyciel giełdy BitBay, poprzedniczki Zondacrypto. Suszek zaginął w marcu 2022 r.

Na początku maja wiceminister sprawiedliwości Arkadiusz Myrcha mówił, że w toku prowadzonego postępowania cały czas spływają zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa. Ich łączna liczba jest obecnie szacowana na ok. 1,5 tys. Wiceminister zaznaczył, że w związku ze wciąż spływającymi zawiadomieniami o popełnieniu przestępstwa, szkoda w sprawie Zondacrypto jest wciąż szacowana. Przypomniał, że obecnie jest ona wyliczana na minimum 350 mln zł.

Źródło: "Gazeta Wyborcza", PAP, money.pl

Wybrane dla Ciebie