Wicepremier nie gryzie się w język. Ujawnił, co robią internetowi giganci
Platformy społecznościowe ignorują większość zgłoszeń dezinformacji – alarmuje Krzysztof Gawkowski. W programie "Tłit" WP ujawnił, że w 2025 r. reakcja nastąpiła tylko w 12 proc. z 45 tys. zgłoszeń. Szczególnie ostro skrytykował platformę X. NASK ma przedstawić szczegółowy raport.
Dzisiaj NASK ma zaprezentować raport "Reakcja platform społecznościowych na zgłoszenia w pierwszym półroczu 2026 r." i podczas tego spotkania analitycy ośrodka analizy dezinformacji NASK mają pokazać, co dzieje się ze szkodliwymi treściami po zgłoszeniu ich platformom społecznościowym. Czy może pan powiedzieć coś więcej na ten temat? – pytał w programie "Tłit" Wirtualnej Polski Michał Wróblewski.
– Mamy dowody na skandaliczne zachowanie platform cyfrowych, jeżeli chodzi o znikanie, ściąganie i reakcje na dezinformacje w Polsce. Zebraliśmy te dowody i chcemy pokazać wprost, że platformy nie reagują, kiedy sytuacja staje się krytyczna. W 2025 r. mieliśmy 45 tysięcy zgłoszeń dotyczących dezinformacji w Polsce, różnego rodzaju, najczęściej rosyjskiej, czasami też białoruskiej i mieliśmy reakcje platform tylko na poziomie 12 proc. Pokażemy te wszystkie dane, zestawimy je w katalogu i pokażemy dowody, mówiąc, która platforma ile poświęca czasu, ile ma też wprost osób, które odpowiadają za monitoring tych treści, czyli są takimi osobami, które powinny reagować szybko. To jest po prostu czas, w którym trzeba piętnować zachowanie platform i nie przymykać oczu, bez względu na to, skąd one są – powiedział wicepremier, minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski.
– I dlatego zdecydowałem się na to, że będziemy takie raporty, które dotychczas były raportami wewnętrznymi, ujawniali, bo opowieść o tym, że platformy to czyste ręce, to jest nieprawda. Największym hejterem w polskim internecie jest platforma X i ona całkowicie nie moderuje swoich treści. I to też powiemy dzisiaj – dodał polityk Nowej Lewicy.
– Spośród tysięcy zgłoszeń, które tam idą, to jest poniżej siedmiu, ośmiu procent, kiedy platforma X reaguje i chce ściągnąć jakąś treść. Często zgłoszenia leżą 24 godziny, 48 godzin, kiedy w internecie nie ma już znaczenia, że coś zniknęło na przykład po dwóch dniach, bo to wszyscy zobaczyli. I jeszcze jedna ważna rzecz. Platforma X coraz bardziej radykalizuje ludzi, to znaczy na tych wallach traumy podkręca to, że widzimy coraz gorsze rzeczy i to robią algorytmy. I to też dzisiaj zostanie wyświetlone. Ja przestałem mieć jakiekolwiek wątpliwości, że wszystko muszą wiedzieć ludzie, jeżeli ma to obniżać markę zaufania do platformy, każdej, podkreślam każdej, to ja to będę robił – powiedział Krzysztof Gawkowski.
Reporter i autor rozmów politycznych. Od ponad dekady zajmuje się analizowaniem i opisywaniem polskiej polityki. Relacjonuje wydarzenia z Sejmu i Senatu, odsłaniając ich kulisy. Specjalizuje się w przybliżaniu kulis kampanii wyborczych.