Źródło wideo: © money.pl
Tomasz Setta

Wraca drożyzna? Członek RPP cierpliwie czeka. "Będę obserwował"

Prof. Przemysław Litwiniuk z Rady Polityki Pieniężnej nie widzi na razie argumentów za podnoszeniem stóp procentowych. – W moim scenariuszu bazowym można się jeszcze wstrzymać z ich zmianą, ale oczywiście nie żyjemy w próżni – mówi w wywiadzie dla money.pl. Członek RPP wskazuje też na czynniki ryzyka, które mogą wyraźnie podnieść tempo wzrostu cen.

We wrześniu inflacja w Polsce przyspieszyła do ponad 4 proc. w skali roku. Głównym powodem były odnotowane w zeszłym miesiącu wysokie ceny paliw. W rozmowie z money.pl prof. Przemysław Litwiniuk tłumaczy, że to niewystarczający argument za podnoszeniem stóp procentowych. Zwłaszcza że w danych za październik ekonomiści spodziewają się powrotu inflacji do poziomów poniżej 4 proc. Cel inflacyjny NBP to z kolei 2,5 proc. (plus/minus jeden punkt procentowy).

– Dla mnie przesądzające będzie to, czy ten aktualnie obserwowany wzrost przełoży się na inne ceny i czy wystąpią tzw. efekty wtórne w transporcie, turystyce, cenach nawozów, a może w cenach żywności – mówi prof. Litwiniuk. – Współcześnie to obszar sporej niepewności. To, czy będą efekty drugiej rundy, spotęguje nam oczekiwania inflacyjne, za czym mogą pójść roszczenia o zwiększenie płac itd. Na razie nie widać tego rodzaju zwiastunów – dodaje członek Rady Polityki Pieniężnej. 

Co dalej ze stopami? Decydujący będzie listopad

Zanim RPP podejmie kolejne decyzje w sprawie wysokości stóp procentowych, członkowie Rady będą mogli zapoznać się z najnowszą projekcją inflacji, czyli zestawem prognoz przygotowanych przez Narodowy Bank Polski. Nasz rozmówca podkreśla, że to jeden z najważniejszych dokumentów analitycznych, pokazujący, co z inflacją może się wydarzyć nie tylko do końca tego roku, ale też w latach 2027-2028.

– Jeśli inflacja w dalszych kwartałach wymykałaby się z przestrzeni naszego celu, to uzasadniałoby rozpoczęcie głębokiej analizy nad zmianą parametrów stóp procentowych – mówi nam członek Rady Polityki Pieniężnej.

Jeśli natomiast w drugiej połowie (przyszłego) roku i w 2028 r. będziemy widzieć inflację w celu, to w moim scenariuszu bazowym można się jeszcze wstrzymać ze zmianą stóp procentowych. Ale oczywiście nie żyjemy w próżni, gospodarka światowa też ma swoje uwarunkowania – ocenia w rozmowie z money.pl prof. Przemysław Litwiniuk.

Ekspert tłumaczy, że przed podjęciem decyzji w sprawie stóp będzie też analizował, jak z inflacją radzą sobie Rezerwa Federalna i Europejski Bank Centralny, czyli Stany Zjednoczone i strefa euro. – Nie możemy sobie pozwolić na zbyt duży dysparytet stóp (czyli na różnicę - red.) pomiędzy Polską a tymi głównymi gospodarkami. To może wpływać na naszą decyzję, ale nie mam dzisiaj jeszcze takich obaw czy rokowań na przyszłość – mówi nasz rozmówca. 

Wybory w USA "game changerem" dla inflacji?

Największym znakiem zapytania pozostaje dalszy rozwój wydarzeń w rejonie cieśniny Ormuz. – Przejściowe szoki nie muszą się równać szokom krótkotrwałym; one mogą potrwać. Nie wiemy dziś, jak długo potrwa obecna sytuacja na Bliskim Wschodzie i na listopadowym posiedzeniu też nie będziemy tego wiedzieć – komentuje prof. Litwiniuk.

Ale równolegle w Stanach Zjednoczonych będą odbywać się wybory połówkowe. Jeśli chodzi o politykę amerykańską na świecie, to mogą być one game changerem. Mogą, ale nie muszą. Natomiast w obu wariantach zarówno sukces, jak i porażka republikanów mogą zdjąć presję z prezydenta Trumpa, jeśli chodzi o efekty jego polityki na rynku wewnętrznym – zwraca uwagę członek Rady Polityki Pieniężnej.

– W związku z tym nie można wykluczać scenariusza stabilizacji. Nawet trzeba z nadzieją podchodzić do scenariusza stabilizacji, gdy chodzi o problematykę dostaw i cen surowców – dodaje.

"Minister finansów nie dysponuje wachlarzem środków"

Zdaniem członka Rady czynniki pro- i antyinflacyjne "do pewnego stopnia się bilansują". Jak tłumaczy, z jednej strony trzeba liczyć się z podwyżkami cen żywności czy wyższymi taryfami na gaz ziemny i energię elektryczną dla gospodarstw domowych. Z drugiej strony, wzrost gospodarczy Polski będzie spowalniał z powodu wygaszania środków z Krajowego Planu Odbudowy.

– Musimy jeszcze zobaczyć, jak ostatecznie będzie wyglądał budżet państwa. Wiemy, że wchodzimy w rok wyborczy, ale wiemy też, że minister finansów nie dysponuje szerokim wachlarzem środków, które mógłby zaangażować w celu zdobycia szerokiego poklasku, a tym samym zwiększenia konsumpcji. Tutaj koszty obsługi długu czy wydatki na obronność mocno ograniczają możliwości rządzących, aby działać proinflacyjnie – tłumaczy prof. Przemysław Litwiniuk.

Z członkiem RPP rozmawiamy też o groźbie paraliżu Narodowego Banku Polskiego. Kancelaria Prezydenta potwierdziła w poniedziałek, że prof. Przemysław Litwiniuk jest jednym z czterech kandydatów do zarządu banku centralnego. Całą rozmowę na ten temat zamieściliśmy pod tym linkiem.

Więcej wideo
Od agencji celnej do nowoczesnej logistyki. 35 lat historii JAS-FBGOd agencji celnej do nowoczesnej logistyki. 35 lat historii JAS-FBG
Zgoda w Watykanie. Ujawnia kulisy ratowania TV PulsZgoda w Watykanie. Ujawnia kulisy ratowania TV Puls
"Złota era" dla oszustów. Ekspert ostrzega"Złota era" dla oszustów. Ekspert ostrzega
"Siły państwa połączone z mafijnymi". Były prezes o upadku Optimusa"Siły państwa połączone z mafijnymi". Były prezes o upadku Optimusa
Sądny dzień dla NBP. Prezydent zdecydował. Członek RPP mówi nam o scenariuszachSądny dzień dla NBP. Prezydent zdecydował. Członek RPP mówi nam o scenariuszach
Niepokojący skok inflacji w Polsce. Ekonomista mówi o nowej rzeczywistościNiepokojący skok inflacji w Polsce. Ekonomista mówi o nowej rzeczywistości
Inflacja skoczyła, wrócił strach. Ekspert uspokaja. "Polacy wierzą"Inflacja skoczyła, wrócił strach. Ekspert uspokaja. "Polacy wierzą"
Wybrane dla Ciebie