– Nikt nie chce wojny handlowej z Chinami, bo oba nasze bloki potrzebują siebie nawzajem. Uważam, że postawa obecnych unijnych władz w relacjach z Pekinem jest bardzo zdrowa – mówi w wywiadzie dla money.pl Maciej Witucki, prezydent organizacji BusinessEurope. Rozmowa odbyła się podczas XV Europejskiego Forum Nowych Idei w Sopocie.
Komisja Europejska ma do końca roku zaproponować nowe instrumenty ochrony unijnego rynku przed nieuczciwą konkurencją ze strony Chin. To odpowiedź na ustalenia ostatniego szczytu Unii Europejskiej.
Niemcy i Francja chcą, by po wprowadzeniu ograniczeń dotyczących handlu samochodami hybrydowymi, kolejne działania Wspólnoty były skierowane na import chemikaliów i wyrobów z tworzyw sztucznych.
"Pierwszy raz powróciliśmy z Chin z tarczą"
Komisja wylicza, że deficyt handlowy w relacji z Chinami wzrósł do ponad 1 mld euro dziennie. – Przez wiele lat Pekin nie dostrzegał tego problemu – mówi w rozmowie z money.pl Maciej Witucki, prezydent BusinessEurope. Jak dodaje, niedawne porozumienie dotyczące hybryd pokazuje, że w stosunkach pomiędzy Brukselą i Pekinem zachodzi istotna zmiana.
To duży sukces komisarza Šefčoviča (unijny komisarz ds. handlu – red.), który pojechał do Pekinu i spotkał się tam ze swoim odpowiednikiem. Równocześnie to była bardzo zgrabna operacja polityczna, bo mieliśmy też wspólny list prezydenta Macrona i kanclerza Merza. Dzięki temu po raz pierwszy wróciliśmy z Chin z tarczą – ocenia Maciej Witucki.
– Chiny z jednej strony przyznały, że w naszych relacjach handlowych jest pewna dysproporcja, którą trzeba zrównoważyć. Ale są też pierwsze propozycje, by zacząć ograniczać tę nierównowagę np. na poziomie samochodów hybrydowych – dodaje nasz rozmówca.
Prezydent BusinessEurope twierdzi również, że dostrzega w unijnych instytucjach coraz większą determinację do wprowadzania zmian w polityce handlowej z wielkimi mocarstwami.
– Uważam, że to bardzo zdrowe podejście. Nikt nie chce wojny handlowej z Chinami, bo oba nasze bloki potrzebują siebie nawzajem – podkreśla Witucki. – Europa jest uzależniona od Chin, a Chiny od nas, bo przy niskim popycie wewnętrznym i ogromnych mocach przerobowych muszą gdzieś sprzedawać swoje towary – przypomina w rozmowie z money.pl.
Jego zdaniem skuteczność polityki handlowej wobec Chin w dużej mierze zależy od tego, na ile będziemy zjednoczeni jako Unia Europejska. – Europa nie jest dzisiaj wystarczająco zfederalizowana, żeby móc wchodzić w bezpośrednie konflikty z ogromnymi mocarstwami. Dotąd ogromnym problemem była postawa Niemiec. Ale wspomniany list kanclerza Merza pokazał, że dla kilku tysięcy sprzedanych limuzyn nie warto pozwalać na tak mocny zalew Europy chińskimi towarami – mówi nam Maciej Witucki.
Albo ścieżki rowerowe, albo komputery kwantowe
Nasz rozmówca komentuje również trwającą dyskusję o kształcie budżetu Unii Europejskiej na lata 2028-2034. Część krajów – na czele z Niemcami i Szwecją – proponuje daleko idące oszczędności. Sprzeciwia się temu grupa kilkunastu państw członkowskich, w tym Polska.
Moim zdaniem te pieniądze bardzo dobrze się zwracają. Dlatego, po pierwsze, nie należy tego budżetu "przycinać". W tej sprawie pewnie czeka nas kompromis, bo to jednak Unia Europejska, gdzie na końcu zawsze trzeba uzgodnić jakiś kompromis – podkreśla szef BusinessEurope.
Twierdzi przy tym, że unijni liderzy w trakcie dyskusji nad kolejną europejską "siedmiolatką" muszą podjąć strategiczne decyzje dotyczące finansowania poszczególnych obszarów naszego życia. – Albo zgadzamy się, że to krytyczny moment dla Europy i bronimy naszej konkurencyjności, albo zostaniemy w tyle w tym światowym wyścigu z muzeami i restauracjami – stwierdza Maciej Witucki.
Jak dodaje, w centrum debaty nad unijnymi finansami są również dalsze losy Funduszu Spójności. To właśnie wydatki z tego funduszu przyczyniły się w ostatnich latach do gwałtownego rozwoju polskiej infrastruktury. – Żaden z polityków w Europie Środkowej nie zgodzi się na to, żeby znacząco na tym stracić – mówi prezydent BusinessEurope.
– Ale musimy sobie zadać pytanie, czy np. finansowanie budowy kolejnych ścieżek rowerowych to coś, co uratuje dziś Europę? A może powinniśmy więcej pieniędzy włożyć w badania i rozwój, po to, żeby tworzyć nowe miejsca pracy i ratować europejski przemysł? – pyta retorycznie rozmówca money.pl.
Dziennikarz money.pl. Autor wywiadów i reporter, przez wiele lat związany z radiem TOK FM jako jeden z prowadzących magazyn „EKG - Ekonomia, Kapitał, Gospodarka”. Laureat Nagrody Dziennikarskiej im. Mariana Krzaka i Nagrody SGH dla dziennikarza gospodarczego roku 2025.