Źródło wideo: © money.pl
Tomasz Setta

"Wróciliśmy z tarczą". Europa ma sposób na Chiny?

– Nikt nie chce wojny handlowej z Chinami, bo oba nasze bloki potrzebują siebie nawzajem. Uważam, że postawa obecnych unijnych władz w relacjach z Pekinem jest bardzo zdrowa – mówi w wywiadzie dla money.pl Maciej Witucki, prezydent organizacji BusinessEurope. Rozmowa odbyła się podczas XV Europejskiego Forum Nowych Idei w Sopocie.

Komisja Europejska ma do końca roku zaproponować nowe instrumenty ochrony unijnego rynku przed nieuczciwą konkurencją ze strony Chin. To odpowiedź na ustalenia ostatniego szczytu Unii Europejskiej.

Niemcy i Francja chcą, by po wprowadzeniu ograniczeń dotyczących handlu samochodami hybrydowymi, kolejne działania Wspólnoty były skierowane na import chemikaliów i wyrobów z tworzyw sztucznych.

"Pierwszy raz powróciliśmy z Chin z tarczą"

Komisja wylicza, że deficyt handlowy w relacji z Chinami wzrósł do ponad 1 mld euro dziennie. – Przez wiele lat Pekin nie dostrzegał tego problemu – mówi w rozmowie z money.pl Maciej Witucki, prezydent BusinessEurope. Jak dodaje, niedawne porozumienie dotyczące hybryd pokazuje, że w stosunkach pomiędzy Brukselą i Pekinem zachodzi istotna zmiana.

To duży sukces komisarza Šefčoviča (unijny komisarz ds. handlu – red.), który pojechał do Pekinu i spotkał się tam ze swoim odpowiednikiem. Równocześnie to była bardzo zgrabna operacja polityczna, bo mieliśmy też wspólny list prezydenta Macrona i kanclerza Merza. Dzięki temu po raz pierwszy wróciliśmy z Chin z tarczą – ocenia Maciej Witucki.

– Chiny z jednej strony przyznały, że w naszych relacjach handlowych jest pewna dysproporcja, którą trzeba zrównoważyć. Ale są też pierwsze propozycje, by zacząć ograniczać tę nierównowagę np. na poziomie samochodów hybrydowych – dodaje nasz rozmówca.

Prezydent BusinessEurope twierdzi również, że dostrzega w unijnych instytucjach coraz większą determinację do wprowadzania zmian w polityce handlowej z wielkimi mocarstwami.

– Uważam, że to bardzo zdrowe podejście. Nikt nie chce wojny handlowej z Chinami, bo oba nasze bloki potrzebują siebie nawzajem – podkreśla Witucki. – Europa jest uzależniona od Chin, a Chiny od nas, bo przy niskim popycie wewnętrznym i ogromnych mocach przerobowych muszą gdzieś sprzedawać swoje towary – przypomina w rozmowie z money.pl.

Jego zdaniem skuteczność polityki handlowej wobec Chin w dużej mierze zależy od tego, na ile będziemy zjednoczeni jako Unia Europejska. –  Europa nie jest dzisiaj wystarczająco zfederalizowana, żeby móc wchodzić w bezpośrednie konflikty z ogromnymi mocarstwami. Dotąd ogromnym problemem była postawa Niemiec. Ale wspomniany list kanclerza Merza pokazał, że dla kilku tysięcy sprzedanych limuzyn nie warto pozwalać na tak mocny zalew Europy chińskimi towarami – mówi nam Maciej Witucki.

Albo ścieżki rowerowe, albo komputery kwantowe

Nasz rozmówca komentuje również trwającą dyskusję o kształcie budżetu Unii Europejskiej na lata 2028-2034. Część krajów – na czele z Niemcami i Szwecją – proponuje daleko idące oszczędności. Sprzeciwia się temu grupa kilkunastu państw członkowskich, w tym Polska.

Moim zdaniem te pieniądze bardzo dobrze się zwracają. Dlatego, po pierwsze, nie należy tego budżetu "przycinać". W tej sprawie pewnie czeka nas kompromis, bo to jednak Unia Europejska, gdzie na końcu zawsze trzeba uzgodnić jakiś kompromis – podkreśla szef BusinessEurope. 

Twierdzi przy tym, że unijni liderzy w trakcie dyskusji nad kolejną europejską "siedmiolatką" muszą podjąć strategiczne decyzje dotyczące finansowania poszczególnych obszarów naszego życia. – Albo zgadzamy się, że to krytyczny moment dla Europy i bronimy naszej konkurencyjności, albo zostaniemy w tyle w tym światowym wyścigu z muzeami i restauracjami – stwierdza Maciej Witucki.

Jak dodaje, w centrum debaty nad unijnymi finansami są również dalsze losy Funduszu Spójności. To właśnie wydatki z tego funduszu przyczyniły się w ostatnich latach do gwałtownego rozwoju polskiej infrastruktury. – Żaden z polityków w Europie Środkowej nie zgodzi się na to, żeby znacząco na tym stracić – mówi prezydent BusinessEurope.

– Ale musimy sobie zadać pytanie, czy np. finansowanie budowy kolejnych ścieżek rowerowych to coś, co uratuje dziś Europę? A może powinniśmy więcej pieniędzy włożyć w badania i rozwój, po to, żeby tworzyć nowe miejsca pracy i ratować europejski przemysł? – pyta retorycznie rozmówca money.pl.

Więcej wideo
Wraca drożyzna? Członek RPP cierpliwie czeka. "Będę obserwował"Wraca drożyzna? Członek RPP cierpliwie czeka. "Będę obserwował"
Od agencji celnej do nowoczesnej logistyki. 35 lat historii JAS-FBGOd agencji celnej do nowoczesnej logistyki. 35 lat historii JAS-FBG
Zgoda w Watykanie. Ujawnia kulisy ratowania TV PulsZgoda w Watykanie. Ujawnia kulisy ratowania TV Puls
"Złota era" dla oszustów. Ekspert ostrzega"Złota era" dla oszustów. Ekspert ostrzega
"Siły państwa połączone z mafijnymi". Były prezes o upadku Optimusa"Siły państwa połączone z mafijnymi". Były prezes o upadku Optimusa
Sądny dzień dla NBP. Prezydent zdecydował. Członek RPP mówi nam o scenariuszachSądny dzień dla NBP. Prezydent zdecydował. Członek RPP mówi nam o scenariuszach
Niepokojący skok inflacji w Polsce. Ekonomista mówi o nowej rzeczywistościNiepokojący skok inflacji w Polsce. Ekonomista mówi o nowej rzeczywistości
Wybrane dla Ciebie