- Dla mnie w tej historii najbardziej niepokojące jest to, w jaki sposób powstaje polskie prawo. Zainteresowane firmy, w tym przypadku paskudnej proweniencji proponują gotowe rozwiązania prawne, przynoszą i znajdują sobie posłów, którzy potem te rozwiązania w Sejmie zgłaszają - przyznał w Radiu ZET Adrian Zandberg.
Współprzewodniczący Razem zaznacza, że "nie mamy żadnej kontroli nad lobbingiem", a "rozwiązania dot. lobbingu w Polsce są żadne". Rejestr lobbystów na stronie Sejmu?
- Nic z tego nie wynika. Prawda jest taka, że realnie taką działalność prowadzą też ludzie, którzy lobbystami nie są. Absolutnym minimum powinno być takie rozwiązanie, które funkcjonuje w PE - rejestr spotkań ws. ustaw - uważa Zandberg.
WIDEOByły ambasador RP: upadek Putina może wywołać rozpad Rosji
Polityk tłumaczy, że "gdybyśmy takie rozwiązania mieli, to przynajmniej byłby wgląd kto i w jakiej sprawie próbował wpłynąć na tego czy innego parlamentarzystę czy klub".
- Dziś nikt tej wiedzy nie ma - ani opinia publiczna, ani służby - stwierdził współprzewodniczący partii Razem. Czy inne kluby w Sejmie podpiszą się pod propozycją Razem? - Jest dziwnie mało chętnych, żeby wesprzeć to rozwiązanie - przyznał polityk.
- Jeśli chcecie prać gdzieś pieniądze, używać kryptowalut, by wpływać na polityków, żeby prowadzić wrogie akcje na terenie UE - tu są otwarte drzwi - dodał.
Pytany o głosowanie ws. odrzucenia prezydenckiego weta do ustawy dotyczącej kryptowalut, Adrian Zandberg zapowiada, że będzie głosował za odrzuceniem weta, ponieważ "tę bardzo wrażliwą dziedzinę gospodarki trzeba uregulować".
Jak ktoś mówi, że najważniejsza jest wolność i ma nie być żadnych regulacji to kończy się tak, że to jest wolność dla różnego rodzaju cwaniaków i przekręciarzy - uważa poseł.
Jego zdaniem "KRS nie ma narzędzi, które powinna mieć, żeby mieć wgląd w to, co się dzieje na rynku".
- Ta cała historia to wielka zachęta do światka przestępczego - słuchajcie, Polska nie potrafi tego uregulować więc jeśli chcecie prać gdzieś pieniądze, używać kryptowalut, by wpływać na polityków, żeby prowadzić wrogie akcje na terenie UE - tu są otwarte drzwi – mówił w Radiu ZET Zandberg.
Afera Zondacrypto. Nowe fakty
Postępowanie w sprawie giełdy kryptowalut Zondacrypto zostało wszczęte przez Prokuraturę Regionalną w Katowicach 17 kwietnia pod kątem oszustw znacznej wartości i prania brudnych pieniędzy. Dotychczas wpłynęło kilka tysięcy zawiadomień o przestępstwie.
Na początku sierpnia śledztwo w sprawie Zondacrypto zostało połączone z postępowaniem w śląskim wydziale PK związanym z zaginięciem Sylwestra Suszka - założyciela poprzedniczki Zondacrypto, giełdy kryptowalut BitBay. Suszek zniknął w marcu 2022 r. Połączone śledztwo prowadzi obecnie śląski wydział PK.
W czwartek w ramach śledztwa zatrzymany został prezes PKOl Radosław Piesiewicz (zgodził się na podawanie pełnego nazwiska). Tego samego dnia w śląskim wydziale Prokuratury Krajowej usłyszał zarzuty płatnej protekcji oraz zaspokojenia grupy wierzycieli Zondacrypto z pokrzywdzeniem innych w związku z grożącą niewypłacalnością. Nie przyznaje się do winy.
Po przesłuchaniu podejrzanego, który wyraził zgodę na używanie jego pełnego nazwiska, prokuratura skierowała do sądu wniosek o aresztowanie szefa PKOl na trzy miesiące, na co sąd się zgodził.
Giełda kryptowalut Zondacrypto od października 2025 była sponsorem generalnym PKOl. W kwietniu tego roku Piesiewicz poinformował, że jeśli do końca miesiąca nie wpłynie kolejna transza środków, komitet zerwie umowę. 30 kwietnia podjęto decyzję o wygaszeniu i demontażu neonu sponsora z siedziby komitetu w Warszawie.
źródło: Radio ZET, PAP