Deweloper zrobił 56 mieszkań z 22. Nadzór budowlany nakazuje ich ponowne złączenie

Wojewódzki Inspektorat Nadzoru Budowlanego podtrzymał decyzję w głośnej sprawie inwestycji Piekary Residence w Poznaniu. Właściciel kamienicy musi zmniejszyć liczbę lokali z 56 do 22, czyli przywrócić ich pierwotną liczbę. To finał sporu o podział mieszkań trwającego od 2023 r.

Nadzór budowlany wydał ważną decyzjęNadzór budowlany wydał ważną decyzję
Źródło zdjęć: © East News | East News, Marek BAZAK, NewsLubuski, ZOFIA BAZAK
Robert Kędzierski
Przenosi na stronę główną wp.pl

Wojewódzki Inspektorat Nadzoru Budowlanego wydał ostateczną decyzję nakazującą przywrócenie pierwotnego stanu zabytkowej kamienicy przy ulicy Piekary. Oznacza to, że inwestor odpowiedzialny za projekt mieszkaniowy jest zobowiązany do drastycznej redukcji liczby lokali. Zamiast zaplanowanych i częściowo wyodrębnionych 56 apartamentów, w budynku mogą znajdować się zaledwie 22. Droga administracyjna w tej instancji została wyczerpana, choć właścicielowi obiektu przysługuje jeszcze prawo wniesienia skargi do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego.


WIDEO
Sprzedaje miliony kaw i bułek. Ujawnia, na czym i ile zarabia


Długa batalia o metraże

Przypomnijmy, że sprawa podziału poznańskiej kamienicy ciągnie się już od 2023 r. Wówczas, po interwencji lokalnej rady osiedla, Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego wziął pod lupę trwający remont. Urzędnicy ustalili, że w obiekcie znacząco zwiększono liczbę lokali, z czego ponad czterdzieści miało powierzchnię mniejszą niż 25 metrów kwadratowych. Stanowiło to naruszenie obowiązujących przepisów prawa budowlanego, które jasno określają minimalny metraż dla nowo powstających lokali mieszkalnych.

Prace budowlane początkowo wstrzymano, jednak decyzja ta nie utrzymała się długo. Została uchylona przez instancję wojewódzką z powodu braku jednoznacznych, twardych dowodów na to, że w budynku dokonano nielegalnego podziału względem stanu historycznego.

Kluczowy dowód w archiwach

Zwrot akcji nastąpił pod koniec 2025 r., o czym szeroko informował dziennik "Głos Wielkopolski". Poznański nadzór budowlany odnalazł w archiwach miejskiego Wydziału Urbanistyki i Architektury kluczowy dokument. Była to decyzja prezydenta miasta z 2011 r., z której bezspornie wynikało, że w kamienicy znajdowały się pierwotnie 22 lokale. Ten namacalny dowód pozwolił urzędnikom na wznowienie działań i wydanie nakazu przywrócenia stanu zgodnego z prawem.

Sytuację jednoznacznie oceniają przedstawiciele nadzoru. – W mojej ocenie mamy tu klasyczną samowolę budowlaną, która polega na tym, że po pierwsze dokonano przebudowy tego budynku, tworząc większą liczbę lokali mieszkalnych niż to było pierwotnie – tłumaczył na łamach "Głosu Wielkopolskiego" Paweł Łukaszewski, Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego w Poznaniu.

Urzędnik podkreślał również, że rozstrzygnięcie to ma dla lokalnego rynku nieruchomości charakter precedensowy. – To decyzja przełomowa w tym sensie, że ona jednoznacznie wskazuje na to, że w Poznaniu nie może być i nie będzie przyzwolenia na to, żeby doprowadzić do takiej sytuacji, że w budynku powstaje większa liczba mieszkań, niż wynikałoby to z pierwotnych założeń, decyzji i przeznaczenia – argumentował Łukaszewski.

Utrzymanie w mocy decyzji powiatowego inspektora przez organ wojewódzki stawia inwestora w trudnej sytuacji. Projekt był już na etapie komercjalizacji, a deweloper oferował gotowe lokale na sprzedaż. Nakaz redukcji liczby mieszkań o ponad połowę będzie wymagał nie tylko potężnych zmian konstrukcyjnych, ale również uregulowania ewentualnych kwestii prawnych z nabywcami najmniejszych lokali.

Wybrane dla Ciebie