Fiskus bierze pod lupę import aut spoza UE. Oto efekty
W 2025 r. zostało sprowadzonych do Polski ponad 120 tys. samochodów osobowych z krajów niebędących w Unii Europejskiej, w tym z USA, Szwajcarii i Norwegii. Część kupujących zaniżyła wartość celną, a ta ma wpływ na wysokość należnego cła, akcyzy i VAT – podaje w środę "Dziennik Gazeta Prawna".
Fiskus intensywniej przygląda się importerom samochodów osobowych z krajów nienależących do UE, m.in. z USA, Szwajcarii i Norwegii.
Auta spoza UE pod lupą skarbówki
Według informacji przytoczonych przez "Dziennik Gazeta Prawna" kluczowym problemem jest zaniżanie wartości celnej pojazdu, od której zależą należne daniny.
Driftował na oczach policji. Zaskakujące odkrycie w bagażniku auta
Dane o skali działań administracji przedstawił Zbigniew Stawicki, zastępca szefa Krajowej Administracji Skarbowej. W latach 2022-2025 urzędy celno-skarbowe wydały 841 decyzji nakazujących dopłatę zaległych należności.
Odsetek sporów pozostaje niewielki. Podatnicy złożyli 61 odwołań od decyzji, co "DGP" opisuje jako marginalną skalę oporu wobec rozstrzygnięć.
Cytowana przez "DGP" dr Izabella Tymińska, ekspert celny, ocenia, że niewielka liczba zaskarżeń może wskazywać na świadomość celowego zaniżania wartości sprowadzanych pojazdów i akceptowanie kar w sytuacji, gdy dowody są oczywiste.
Inną perspektywę przedstawia Piotr Sienkiewicz, prezes agencji celnej Customs Clearance Services Poland. Zwraca uwagę, że sama liczba decyzji nie musi w pełni odzwierciedlać całego rynku. W jego ocenie profesjonalni importerzy dokonujący odpraw w Polsce zwykle znają akceptowalne progi cenowe, co pomaga unikać sporów z aparatem skarbowym.
Według Sienkiewicza wskazane 841 spraw dotyczy głównie osób nieświadomych procedur albo wyjątkowo nieustępliwych w swoich działaniach.
"DGP" podkreśla jednocześnie, że mimo uszczelniania systemu nadal część podatników podejmuje ryzyko sporu z KAS, drastycznie zaniżając koszty importu.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna, PAP