– W takim portfelu są oczywiście akcje, globalne w postaci tanich ETF-ów, są też nasze, indeksowane inflacją, obligacje skarbowe, ale jest też złoto, które – mimo że jest tym reliktem przeszłości – radzi sobie dobrze. No i ukochane inwestycje Polaków w nieruchomości na wynajem, realne aktywa – mówił Marcin Iwuć, przedsiębiorca i twórca internetowy zajmujący się edukacją finansową, w programie "Teraz WP". Jego zdaniem taki portfel w skrajnym scenariuszu może stracić 20–30 proc. na wartości. – Czy będzie krach na giełdzie, czy to będzie inflacja, stagflacja, ten portfel jako całość przeżyje to, przetrwa – dodał. Jego zdaniem ważna jest dywersyfikacja oraz to, aby nie opierać swojej własnej strategii na prognozach. – Uważam to za bardzo duży błąd. Nasze inwestycje, nasze finanse powinny być niezależne od tych prognoz. Powinniśmy się skupić na naszej zdolności zarabiania, kontrolowaniu wydatków, ale także na inwestycji w doświadczenia. Część tracącej na wartości gotówki wykorzystywać na podróże i inne rzeczy – powiedział.
Źródło artykułu: money.pl