Łapią się za głowy. Litwini porównują ceny z Polską i zazdroszczą

Litewskie media opisują wakacyjny szok cenowy nad Bałtykiem. Za dwie noce w Nidzie czy Połądze trzeba czasem zapłacić więcej niż wynosi miesięczna pensja minimalna na Litwie. Część turystów zaczyna więc szukać alternatywy i dostrzega ją patrząc na ceny w Polsce.

Plaża na wybrzeżu w litewskiej PałąguPlaża na wybrzeżu w litewskiej Połągu
Źródło zdjęć: © Getty Images | Franz Marc Frei
Bartłomiej Chudy

Litewski serwis "Vakarų ekspresas" przytacza na początku lipca narastające niezadowolenie turystów z poziomu cen w tamtejszych kurortach nad Bałtykiem. Czytamy, że w szczycie sezonu niektóre oferty noclegów w Nidzie, Połądze i Kłajpedzie potrafią kosztować więcej niż miesięczna pensja minimalna na Litwie.

W serwisie Booking.com oferta na miniony weekend (4-6 lipca) opiewała w Nidzie na 2299 euro (9,9 tys. zł) za dwie noce, w Połądze na 1808 euro (7,8 tys. zł), a w Kłajpedzie za 1412 euro (ponad 6 tys. zł). Obok tych skrajnych ofert można było znaleźć znacznie tańsze: już od 140 euro za dwie noce w Nidzie (603 zł), 76 euro (327 zł) w Palandze i 70 euro (301 zł) w Kłajpedzie, ale to w bardzo podstawowym standardzie, w tym ze wspólną łazienką.

Musimy to przeanalizować: czy przyjedzie rodzina dwuosobowa, czy czteroosobowa? Czy z małymi dziećmi czy nastolatkami? Załóżmy, że ceny zaczynają się od 60, 70, 80 euro w hotelach dwu- i trzygwiazdkowych i rosną do nawet 400 euro w hotelach pięciogwiazdkowych. Rozpiętość cen jest bardzo duża – podkreśliła w rozmowie z serwisem Laura Tauciute, prezeska Stowarzyszenia Hoteli i Restauracji w Połądze.

Prezes ujawnia ściemę. Za to samo płacisz więcej

VE.lt przytacza reakcję Litwina, który wrócił z emigracji w Irlandii i był zaskoczony skalą cen. Jego zdaniem litewskie wybrzeże zaczyna cenowo przypominać najdroższe zagraniczne kurorty. Stwierdził wprost, że za takie kwoty za weekend można spędzić rodzinny tydzień w Turcji w formule all inclusive.

Serwis zauważa, że część Litwinów omija własne wybrzeże i wybiera inne kierunki. Jako przykład podaje znaną w kraju pływaczkę z Kłajpedy, Eglė Vaupšaitė, która z partnerem spędziła urlop w Polsce na Mazurach.

Za dwie noce w Mikołajkach miała zapłacić równowartość 90 euro (387 zł), a za kolejne dwie w dwupokojowym apartamencie w centrum Gdańska 120 euro (516 zł). Chwaliła też ceny w lokalach: według jej relacji kolacja dla dwóch osób kosztuje w naszym kraju ok. 20–30 euro (86-130 zł). Dodała, że Polska zrobiła na niej bardzo dobre wrażenie pod względem stosunku jakości do ceny, ale też porządku i stanu dróg.

Źródło: ve.lt.

Wybrane dla Ciebie