Ministerstwo Finansów jasno o "podatku od kaucji" za butelki i puszki

Doniesienia o rzekomym "podatku od kaucji" za zwrócone butelki i puszki nie znajdują potwierdzenia w działaniach rządu. Ministerstwo Finansów nie prowadzi prac nad takim rozwiązaniem, jak przekazało w odpowiedzi na pytania portalu Konkret24 z grupy TVN24.

Jako pierwsze za systemem kaucyjnym opowiedziały się litewskie browary. Większość zbieranych dziś puszek to właśnie opakowania po piwie Ministerstwo Finansów przekazało jasne stanowisko ws. "podatku od kaucji"
Źródło zdjęć: © money.pl | Konrad Bagiński
Jacek Losik

Narracja o nowej daninie rozeszła się po wpisach w mediach społecznościowych, które sugerowały, że fiskus ma ścigać osoby odzyskujące kaucję w systemie kaucyjnym. Sprawę wyjaśnił Konkret24, portal z grupy TVN24, zajmujący się weryfikacją fałszywych informacji.

Resort finansów w odpowiedzi na pytania redakcji jasno podkreślił, że "nie pracuje nad nałożeniem podatku na osoby zbierające i oddające nie swoje butelki".

W materiale portalu Konkret24 przywołano też stanowisko Ministerstwa Klimatu i Środowiska. Wynika z niego, że zwrot kaucji za własne opakowania nie tworzy obowiązku w podatku dochodowym, bo jest jedynie oddaniem wcześniej wpłaconej kwoty.

Rozwód, dzieci i auta premium. Ekspert: tak Polacy tracą pieniądze

Resort klimatu przypominał jednocześnie dane z początku maja 2026 r. o łącznym zwrocie 1 mld puszek i butelek w ramach systemu kaucyjnego.

Skąd ten fake news o systemie kaucyjnym?

Źródłem zamieszania stała się cytowana w mediach opinia doradcy podatkowego Piotra Juszczyka. Wskazywał on rozróżnienie między zwrotem własnych opakowań a oddawaniem cudzych.

"I tu trzeba uczciwie powiedzieć, taki przychód co do zasady podlega opodatkowaniu". W artykule opisano, że okazjonalne zbieranie można rozliczać w PIT jako "inne źródła", a przy regularnym, zorganizowanym zbieraniu mogą pojawić się konsekwencje jak przy działalności gospodarczej.

Źródło: Konkret24

Wybrane dla Ciebie