- Ktoś złośliwie powiedział, że był "CPN - Ceny Paliwa Niżej", a teraz mamy "CKN - Ceny Karola Nawrockiego. Trochę tak jest. Szkoda tych 4 mld zł - tak premier Donald Tusk skomentował decyzję prezydenta Nawrockiego o skierowaniu do Trybunału Konstytucyjnego ustawy, która pozwalała opodatkować gigantyczne zyski koncernów paliwowych.
WIDEOTrzy prace, trzy klęski. Trudne początki Patrycjusza Wyżgi II Pierwsza Praca #1
"Nieśmiało zaproponuję by Pan Premier zadzwonił do Orlenu i im powiedział żeby lekko zmodyfikowali algorytm ustalania cen detalicznych na stacjach paliwowych żeby było taniej. A jak oni nie potrafią to niech zadzwonią do kogoś kto potrafi" - tak wypowiedź Donalda Tuska skomentował zaś na platformie X Robert Gwiazdowski.
Na ten komentarz zareagował sam Orlen.
"Panie Profesorze, nieśmiało zwracamy uwagę na poniższy wykres. Jesteśmy zaskoczeni, że tak oczywiste rzeczy musimy tłumaczyć osobie, która za prezesury Daniela Obajtka była biznesowo związana z Orlenem" - odpowiedziało biuro prasowe koncernu.
Karol Nawrocki nie podpisał ustawy
W piątek prezydent skierował do Trybunału Konstytucyjnego (TK) w trybie kontroli prewencyjnej ustawę o podatku od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych. W ocenie Nawrockiego jej przepisy łamią zasadę, zgodnie z którą prawo nie działa wstecz.
Projekt ustawy zakładał, że producenci i sprzedawcy paliw ciekłych zapłacą 4 mld zł podatku od nadzwyczajnych zysków osiągniętych w okresie podwyższonych cen paliw.
Nowa danina miała objąć producentów oraz importerów paliw, którzy skorzystali na wzroście marż po wybuchu konfliktu na Bliskim Wschodzie. Wpływy z tego podatku (windfall tax) miały posłużyć m.in. do sfinansowania działań osłonowych na rynku paliw.
Chodzi w szczególności o obowiązujący od końca marca pakiet przepisów "Ceny Paliwa Niżej" (CPN). Stawka podatku ma wynosić 60 proc. i została obniżona wobec pierwotnie zakładanej stawki 75 proc.
Opodatkowaniu podlegać ma nadwyżka ponad 20 proc. wzrostu przychodów. Nowy podatek miał objąć 20-30 przedsiębiorstw - w tym Orlen.