Gubernator Narodowego Banku Ukrainy Andrij Pysznyj ogłosił, że nowy banknot to odpowiedź na zmiany w gospodarce wynikające z rosnącego zapotrzebowania na gotówkę. NBU podkreśla, że w 2026 r. przeciętne wynagrodzenie w Ukrainie wymagałoby już w gotówce ponad 30 banknotów o nominale 1000 hrywien.
Władze banku centralnego wskazują też na wzrost wartości gotówki w obiegu: z prawie 390 mld hrywien w 2019 r. do ponad 970 mld hrywien w lipcu tego roku. Według NBU popyt na gotówkę zwiększyła wojna i wynikająca z tego potrzeba płatności w miejscach, gdzie brakuje stabilnej łączności.
"Codziennie jest to samo". Zapytaliśmy o kaucje. Polacy bez litości
Rekordowy nominał
NBU wyjaśnia, że banknoty o nominale 1000 hrywien stanowią już ponad 55 proc. łącznej wartości wszystkich banknotów w obiegu. A to oznacza, że warto wprowadzić do obiegu kolejny banknot.
- Dla banku centralnego zestaw banknotów nie jest czymś stałym. Zmieniają się: gospodarka, dochody, ceny i zachowania płatnicze - ocenił Andrij Pysznyj. Dodał, że wojna pokazuje, że system finansowy musi być odporny, a dostęp do gotówki pozostaje ważny.
Banknot dla przyjaciela Polski
Nowy banknot 2000 hrywien ma upamiętnić Wasyla Stusa. Na awersie znajdzie się jego portret, a na rewersie - Wydział Filologii Donieckiego Uniwersytetu Narodowego, gdzie studiował.
W maju 2025 r. "Rzeczpospolita" pisała, że Stus to "Ukrainiec, który połączył Polaków i Niemców". W 2024 r. w Instytucie Pileckiego w Berlinie zorganizowano wystawę poświęconą Stusowi. Poeta sprzeciwiał się represjom w ZSRR, krytykował totalitaryzm i podziwiał "Solidarność". "Rz" zwraca uwagę, że Stus był polonofilem, czyli osobą mającą pozytywny stosunek do Polski i jej kultury. W latach 70. został aresztowany i zesłany do łagru za "antysowiecką agitację i propagandę".
"Ukraiński twórca był polonofilem. W łagrowym dzienniku podczas karnawału Solidarności zapisał: <jestem zachwycony wielkością polskiego ducha i żałuję, że nie jestem Polakiem>" - czytamy w "Rz".
Stus znał język polski i tłumaczył z polskiego na ukraiński m.in. wiersze Tadeusza Różewicza. Ukraiński poeta zmarł 4 września 1985 r. w radzieckim gułagu Perm-36. Na warszawskim Mokotowie znajduje się skwer Wasyla Stusa.
- Wasyl Stus był przyjacielem Polski i Polaków. W swoich dziennikach wiele miejsca poświęcił wydarzeniom w Polsce początku lat 80. Był rzecznikiem polsko-ukraińskiego pojednania – mówił w 2017 r. ówczesny wiceprezydent stolicy Włodzimierz Paszyński.
Źródło: NBU, Rzeczpospolita