Pieniądze z MON pójdą na naukę? Oto nowy pomysł Lewicy
- Tego nie da się zrobić w terminie krótkoterminowym. Poprzednicy nasi przez 8 lat głodzili naukę. Ten elektorat związany ze środowiskiem akademickim był zdiagnozowany przez Prawo i Sprawiedliwość jako elektorat, który nie głosuje na to ugrupowanie, więc przez 8 lat było zamrożone jakiekolwiek zasilanie nauki - tak Marcin Kulasek, minister nauki i szkolnictwa wyższego, w programie "Tłit" Wirtualnej Polski odpowiedział na pytanie, dlaczego wciąż nie zwiększono nakładów na badania i rozwój do poziomu 3 proc. PKB.
- My pierwsze, co zrobiliśmy, to wsparliśmy nauczycieli akademickich tymi 30 proc. podwyżkami. Później przez te 3 lata w stosunku do 2023 r. o 7,5 miliarda wzrosły nakłady na naukę i szkolnictwo wyższe. 7,5 miliarda to jest de facto około 20 proc. więcej. Tych pieniędzy nadal jest za mało i resort nauki pod moim kierownictwem wraz z moimi współpracownikami poszukuje rzeczywiście tych pieniędzy. Jesteśmy w permanentnym dyskursie z Ministerstwem Finansów. Pokazujemy, gdzie brakuje, gdzie można znaleźć. Rozmawiamy również z Ministerstwem Aktywów Państwowych, ze spółkami Skarbu Państwa - mówi minister Nowej Lewicy.
- We wrześniu będziemy pokazywali to, co wspólnie żeśmy przygotowywali, czyli możliwość finansowania grantowego, systemowego finansowania z dywidendy spółek Skarbu Państwa właśnie nauki. Dalej Ministerstwo Obrony Narodowej, które ma jeden z największych budżetów, przypomnę 200 miliardów złotych, 1 proc. można z tego budżetu przeznaczyć na badania i rozwój. Przypomnę, 1 proc. można łatwo policzyć, to jest 2 miliardy złotych, to jest ponad połowa tego, co wnioskowaliśmy - przekonuje Marcin Kulasek.
Reporter i autor rozmów politycznych. Od ponad dekady zajmuje się analizowaniem i opisywaniem polskiej polityki. Relacjonuje wydarzenia z Sejmu i Senatu, odsłaniając ich kulisy. Specjalizuje się w przybliżaniu kulis kampanii wyborczych.