"Przypomina się czarny scenariusz". Ekonomista mówi, co dzieje się z polskimi obligacjami
Rentowności polskich obligacji 10-letnich osiągnęły poziom 5,7 procent. "To sygnał alarmowy. W obliczu rekordowych potrzeb pożyczkowych na 2026 r. koszt obsługi długu zaczyna drastycznie obciążać budżet. Margines błędu w polityce fiskalnej właśnie zniknął" - ostrzega Piotr Arak, główny ekonomista VeloBanku.
Rentowność notowanych na rynku 10-letnich polskich obligacji sięgnęła 5,7 proc., najwięcej od ponad roku. Ekonomista Piotr Arak zwrócił uwagę, że wobec rekordowych potrzeb pożyczkowych na 2026 rok jest to dla Warszawy "sygnał alarmowy".
Nie jesteśmy sami w tych problemach. Na aukcji 10-letnich Bundów popyt ze strony inwestorów był niższy od planowanej emisji 5 mld euro - zgłoszono oferty na 4,5 mld euro. Jeśli rynek odwraca się od Berlina, to dla krajów regionu nadchodzą trudne czasy - ocenia Arak w serwisie X.
Przypomniał, że Ministerstwo Finansów odwołało niedawno przetarg zamiany obligacji planowany na 11 marca. "To ucieczka przed zbyt drogim finansowaniem. Przypominają się czarne scenariusze z października 2022 roku, gdy MF i Bank Gospodarstwa Krajowego również seryjnie odwoływały aukcje przy rentownościach powyżej 9 proc." - podkreślił ekspert.
Cena tych produktów jest dla Polaków kluczowa. Sklepy tego nie odpuszczają
Zdaniem Piotra Araka w sytuacji, gdy rentowność polskich obligacji sięga 6 proc., nie ma żartów. "Każda kolejna aukcja (najbliższe 18 i 25 marca) będzie testem granic zadłużania Polski. Negatywne perspektywy od agencji ratingowych nie wzięły się z powietrza" - podsumowuje.
W czwartek agencja Fitch odnotowała, że konflikt w Iranie wpłynął w pewnym stopniu na rentowność obligacji w Polsce i w całej Europie Środkowo-Wschodniej. Zdaniem agencji podatność regionu na zagrożenia jest obecnie jednak znacznie mniejsza w porównaniu z kryzysem energetycznym z 2022 r.
Pod koniec lutego Fitch Ratings potwierdziła długoterminowy rating Polski w walucie obcej na poziomie "A-" z perspektywą negatywną. Spośród trzech największych agencji ratingowych wiarygodność kredytową Polski najwyżej ocenia Moody's - na poziomie "A2" - z perspektywą negatywną. Rating Polski według Fitch i S&P to "A-", jeden poziom niżej. Perspektywa ratingu Polski wg S&P jest stabilna, a wg Fitch negatywna.
Źródło: X.com