Pensja dla rodziców. W PiS zaskoczenie pomysłem Morawieckiego

- To jest słaba oferta, która więcej zabiera, niż proponuje. Jestem całkowicie zaskoczona, że odbiera się 800 plus w okresie, gdy dziecko ma największe potrzeby - tak była minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbieta Rafalska oceniła pomysł Stowarzyszenia Rozwój Plus Mateusza Morawieckiego na Pensję Rodzicielską. - Przykro mi, że osoba tak zasłużona dla rozwoju polityki społecznej formułuje swoje opinie, nie znając raportu, który komentuje - odpowiada poseł Marcin Horała.

Mateusz Morawiecki, Marcin Horała i Elżbieta RafalskaMateusz Morawiecki, Marcin Horała i Elżbieta Rafalska
Źródło zdjęć: © PAP | Paweł Supernak
Katarzyna Kalus

Nowe rozwiązania dotyczące polityki rodzinnej przedstawiło Stowarzyszenie Rozwój Plus, na którego czele stoi były premier Mateusz Morawiecki. Najważniejszą propozycją jest wprowadzenie Pensji Rodzicielskiej.

Świadczenie miałoby przysługiwać jednemu z rodziców dziecka w wieku od 0 do 3 lat i wynosić tyle, ile obowiązująca płaca minimalna. Pieniądze miałyby być traktowane jak wynagrodzenie za pracę - objęte podatkami oraz składkami na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne. W ten sposób okres opieki nad dzieckiem miałby przekładać się na wyższą przyszłą emeryturę. Środowisko Mateusza Morawieckiego koszt wprowadzenia Pensji Rodzicielskiej oszacowało na ok. 40-42 mld zł rocznie.

Gdzie znaleźć te pieniądze? Konieczne byłyby m.in. zmiany po stronie innych świadczeń - przesunięcie startu wypłaty 800 plus na moment, w którym dziecko skończy trzeci rok życia oraz likwidacja m.in. "kosiniakowego" i programu Aktywny Rodzic. Bilans kosztów ludzie Morawieckiego ocenili na ok. 23-25 mld zł.


DLA CIEBIE
Przetestował setki zawodów. Który wybrałby na start? - Wojciech Kaczmarczyk II Pierwsza praca #4 

Była minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbieta Rafalska w rozmowie z "Faktem" zwraca uwagę, że zastąpienie części obecnych świadczeń pensją rodzicielską może oznaczać stratę finansową dla wielu rodzin.

- Jeżeli kobieta ma stracić prawo do 800 plus i świadczenia rodzicielskiego, to ta różnica między tymi świadczeniami a minimalnym wynagrodzeniem sprawia, że perspektywa z punktu widzenia młodych matek staje się mało kusząca - ocenia Rafalska.

I dodaje, że propozycja zawiera więcej ograniczeń niż nowych korzyści.

To jest słaba oferta, która więcej zabiera, niż proponuje. Jestem całkowicie zaskoczona, że jeszcze w tym wszystkim odbiera się 800 plus w okresie, gdy dziecko ma największe potrzeby - podkreśla w rozmowie z dziennikiem była minister.

Jej zdaniem zapowiedzi pozostawiają wiele niewiadomych: nie wiadomo choćby, jak program miałby wyglądać w przypadku rodzin wychowujących więcej niż jedno małe dziecko.

Była minister uważa również, że wiązanie nowego świadczenia z płacą minimalną nie jest najlepszym rozwiązaniem. - Wolałabym inny mechanizm, choćby oparty na przeciętnym wynagrodzeniu. Minimalne wynagrodzenie psychologicznie kojarzy się z najniższą możliwą płacą i nie oddaje rangi pracy związanej z wychowaniem dzieci - mówi w rozmowie z "Faktem".

Rafalska przyznaje, że propozycje środowiska Mateusza Morawieckiego były dla niej dużym zaskoczeniem.

Horała: zyskają wszyscy

Marcin Horała, członek Stowarzyszenia Rozwój Plus Mateusza Morawieckiego, na platformie X odniósł się do zarzutów byłej minister. Poseł ubolewa, że "osoba tak zasłużona dla rozwoju polityki społecznej w Polsce formułuje jasno swoje opinie, nie znając raportu, który komentuje".

"Być może została wprowadzona w błąd przez dziennikarza szukającego taniej sensacji" - zastanawia się Horała we wpisie i punktuje Rafalską, która za czasów rządów PiS była twarzą programu "500 plus".

Nie ma możliwości, aby ktokolwiek stracił na programie płacy rodzicielskiej. Nawet w wyjątkowo rzadkich przypadkach maksymalnej kumulacji świadczeń z istniejących programów, które planujemy anulować lub przenieść na dzieci powyżej 3 roku życia, nadal nie sumują się one do równowartości płacy minimalnej, czyli 4806 zł brutto miesięcznie na dziecko. Zyskają wszyscy - przekonuje polityk.

Horała podkreśla, że osoby uprawnione do świadczeń rodzicielskich "mogłyby wybrać, czy wolą otrzymywać je na obecnych zasadach, czy zamiast tego zdecydować się na płacę rodzicielską".

"Sytuacja w rodzinach z większą liczbą dzieci poniżej 3. roku życia jest oczywista. Świadczenie idzie za dzieckiem, więc na przykład rodzina z 2-letnim dzieckiem i kolejnym w trakcie narodzin otrzymywałaby podwójne świadczenie przez rok (dokładnie tyle samo, co w przypadku rodziny 800+)" - wyjaśnia polityk i dodaje, że to dopiero propozycja programowa, którą czekają szerokie konsultacje.

"Aby mieć coś do konsultacji, najpierw trzeba coś zaproponować, więc jest o czym dyskutować" - podkreśla Horała.

Wybrane dla Ciebie