Według "Augsburger Allgemeine", powołującego się na dane Instytutu Pestela, najniższe wskaźniki własności nieruchomości widać w dużych miastach i aglomeracjach, szczególnie w Zagłębiu Ruhry. Badanie wskazuje też na różnice regionalne: częściej właścicielami są mieszkańcy zachodu niż wschodu, a najlepsze wyniki notuje południe kraju, choć w ostatnich latach widoczne jest stopniowe wyrównywanie sytuacji.
Na tle Europy Niemcy wypadają bardzo słabo: w zestawieniach plasują się na przedostatnim miejscu, a niższy udział właścicieli ma jedynie Szwajcaria (z krajów poza UE).
Z kolei najwyższe wskaźniki własności, sięgające w części państw ponad 90 proc., odnotowuje się m.in. na Słowacji, w Rumunii, Chorwacji, na Węgrzech, w Polsce i na Litwie.
DLA CIEBIEMorning Run Club by Opel Astra
Autorzy analizy jako istotny czynnik wskazują rosnące koszty budowy: od 2000 r. wzrosły one w Niemczech o 160 proc., przy wzroście cen konsumpcyjnych o 64 proc. Szczególnie dotyka to młodych: prawie trzy czwarte osób w wieku 25–45 lat mieszka dziś w wynajmowanych lokalach. Matthias Günther ocenia, że "większy wpływ niż sama imigracja miała likwidacja skutecznych programów wsparcia" i postuluje federalny plan, który pozwalałby co najmniej 200 tys. gospodarstw domowych rocznie kupić nieruchomość na własne potrzeby.
Źródło: Deutsche Welle