- Jednoznacznie i absolutnie bezspornie należy zaznaczyć, że bieżące lato układa się dokładnie według dotychczasowych estymacji i naszego doświadczenia - początek wakacji bardzo powoli się rozkręcał, a prawdziwe tłumne wakacje pod tatrzańskimi szczytami nastąpiły od drugiego weekendu lipca – powiedział PAP Karol Wagner z Tatrzańskiej Izby Gospodarczej (TIG)
Zakopane znów pełne turystów. Za noclegi płacą coraz więcej
Jak przekazał, w pierwszych dwóch tygodniach wakacji obłożenie zarówno obiektów hotelarskich, jak i kwater prywatnych niewiele przekraczało 50 proc. Z każdym kolejnym tygodniem rosło o kilka punktów procentowych, osiągając pod koniec lipca średnio około 75 proc.
WIDEOTak wygląda kurort, w którym stanął nowy Gołębiewski. Tłumy w długi weekend
Wiele obiektów hotelarskich raportuje nawet 100 proc. obłożenia. Wraz ze wzrostem obłożenia wzrosły także ceny – wyjaśnił przedstawiciel Tatrzańskiej Izby Gospodarczej.
Podał, że na początku wakacji mediana ceny za pokój dwuosobowy ze śniadaniem w hotelu średniego standardu w Zakopanem wynosiła około 540 zł. Było to około 15 proc. mniej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. Pod koniec lipca mediana wzrosła do około 630 zł, czyli o około 15 proc. w porównaniu z cenami z ubiegłego roku.
- To czytelny znak, że popyt się obudził i goście są zainteresowani przyjazdem pod Tatry – ocenił Wagner.
Jego zdaniem na spokojniejszy początek wakacji wpływ miały m.in. upały, które pojawiły się w Polsce jeszcze przed rozpoczęciem sezonu urlopowego. Część turystów ograniczyła wówczas wyjazdy nie mając jeszcze sprecyzowanych planów i nie spieszyła się z podejmowaniem decyzji o wyjeździe. Dodał, że rezerwacje na początku wakacji nie przyrastały tak, jak zazwyczaj. - Później temperatura wyraźnie spadła, co znowu zatrzymało emocje zakupowe i chęć wyjazdów. Kiedy jednak pojawiła się sprzyjająca aura, rezerwacje ponownie wystrzeliły – powiedział.
Jak zaznaczył, podobne obserwacje dotyczą nie tylko Podhala, ale także innych regionów Polski. Hotelarze wskazują, że lipiec był satysfakcjonujący, choć pod względem frekwencji nie zawsze dorównywał poprzednim sezonom.
- Końcówka lipca i początek sierpnia to już bardzo duże obłożenie i wiele kolejnych zapytań o rezerwacje, stąd również zwyżka cen. Na Krupówkach widać tłok i kolejki do popularnych restauracji – powiedział Wagner.
Oni pokochali Tatry
Wśród zagranicznych turystów niezmiennie bardzo liczni są Słowacy. - Mimo że mają trzy czwarte Tatr po swojej stronie, i tak wybierają tę jedną trzecią, która jest w Polsce. Kusi ich niższa cena i mnogość atrakcji – zauważył przedstawiciel TIG.
Pod Tatrami licznie pojawiają się także Węgrzy, którzy – jak ocenił Wagner – postrzegają Tatry jako jedną z najtańszych destynacji wśród gór wysokich. Rośnie również zainteresowanie regionem ze strony turystów z państw bałtyckich: Litwy, Łotwy i Estonii. - To już czwarty sezon, kiedy goście z tego kierunku licznie przyjeżdżają na Podhale – powiedział.
Według Wagnera rośnie także zainteresowanie Zakopanem wśród turystów z Europy Zachodniej, m.in. z Wielkiej Brytanii, Hiszpanii, Francji, Holandii i Belgii.
Po przerwie związanej m.in. z ograniczeniem połączeń lotniczych odbudowuje się także ruch turystyczny z krajów arabskich. Szczególnie widoczni są turyści z Arabii Saudyjskiej, choć mniej przyjeżdża ich z Kuwejtu i Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Wagner zaznaczył jednak, że ruch z kierunków arabskich nadal nie przekracza połowy poziomu notowanego w ubiegłym roku.
- Mimo wszystko dominującym turystą pozostaje gość z Polski. To turysta przyjeżdżający całymi rodzinami i coraz chętniej uprawiający turystykę kwalifikowaną – wychodzący w góry, szukający kontaktu z przyrodą, a nie tylko pobytu na Krupówkach – podsumował Wagner.