Giełda w Wenezueli wystrzeliła. Indeks IBC zyskał 130 proc. po zatrzymaniu Maduro
Wenezuelski rynek kapitałowy reaguje euforią na polityczny przełom w Caracas. Główny indeks giełdowy IBC wzrósł o ponad 130 proc. od czasu pojmania prezydenta Nicolása Maduro przez amerykańskie siły specjalne. Inwestorzy liczą na szybkie zniesienie sankcji i powrót zachodniego kapitału.
Wenezuelski rynek kapitałowy reaguje euforią na polityczny przełom w Caracas. Główny indeks giełdowy IBC wzrósł o ponad 130 proc. od czasu pojmania prezydenta Nicolása Maduro przez amerykańskie siły specjalne. Inwestorzy liczą na szybkie zniesienie sankcji i powrót zachodniego kapitału.
Sytuacja na giełdzie w Caracas jest odzwierciedleniem potężnych zmian geopolitycznych, jakie dotknęły ten południowoamerykański kraj na początku 2026 roku. Jak zauważa CNBC, kluczowy wskaźnik tamtejszego parkietu, Indice Bursatil de Capitalizacion (IBC), zanotował bezprecedensowy rajd wzrostowy. Tylko podczas sesji w poniedziałek, 12 stycznia, indeks zyskał 17,9 proc., co pozwoliło mu po raz pierwszy w historii przebić psychologiczną barierę 6 tys. punktów. Skala optymizmu jest bezpośrednio powiązana z wydarzeniami z 3 stycznia 2026 roku, kiedy to Nicolas Maduro został schwytany przez siły amerykańskie, co de facto zakończyło jego wieloletnie rządy.
Eksperci rynkowi cytowani przez CNBC wskazują, że tak gwałtowna aprecjacja akcji wynika przede wszystkim z nadziei na normalizację stosunków międzynarodowych. Inwestorzy zakładają, że odsunięcie Maduro od władzy otworzy drogę do zniesienia dotkliwych sankcji gospodarczych, które przez lata izolowały Wenezuelę od globalnego systemu finansowego. Wielu amerykańskich inwestorów już teraz wykazuje realne zainteresowanie powrotem na tamtejszy rynek, licząc na odbudowę relacji handlowych z USA oraz napływ bezpośrednich inwestycji zagranicznych, które mogłyby postawić na nogi zdewastowaną gospodarkę.
Wielki powrót polskiej marki. Prezes ujawnia, co go uratowało
Ryzyko wpisane w wenezuelską hossę
Mimo imponujących stóp zwrotu, analitycy ostrzegają przed nadmiernym optymizmem, przypominając o specyfice lokalnego parkietu. Wenezuelski rynek akcji pozostaje strukturą niewielką, charakteryzującą się niską płynnością i ograniczoną dostępnością dla graczy globalnych. W takich warunkach nawet relatywnie niewielkie przepływy kapitału mogą generować gigantyczne wahania cen, co potwierdzają dane za ubiegły rok – w całym 2025 roku indeks IBC wzrósł o astronomiczne 1644 proc. Jest to jednak wzrost notowany w warunkach hiperinflacji i głębokiego kryzysu, co nakazuje traktować obecne rekordy z dużą ostrożnością.
Obecna sytuacja w Caracas jest bacznie obserwowana przez Waszyngton, który próbuje nakreślić nowy kurs polityczny dla tego regionu, ze szczególnym uwzględnieniem sektora naftowego. – Trump szczyci się tym, że jest przywódcą nieprzewidywanym – zauważa dr Robert Czulda z Uniwersytetu Łódzkiego, komentując styl uprawiania polityki przez prezydenta USA, określany mianem "biznesmena-kowboja". Sukces operacji w Wenezueli może ośmielić amerykańską administrację do podejmowania podobnych kroków w innych częściach świata, gdzie interesy energetyczne krzyżują się z napięciami politycznymi.
Efekt domina i spojrzenie w stronę Iranu
Sukces "scenariusza wenezuelskiego" rzuca cień na inne kraje posiadające ogromne zasoby surowców, a pozostające w konflikcie z USA. Donald Trump, po usunięciu Maduro, coraz wyraźniej kieruje swoją uwagę w stronę Iranu, gdzie również trwają antyrządowe protesty wywołane katastrofalną sytuacją ekonomiczną. Podobnie jak w Wenezueli, w Iranie inflacja przekracza 40 proc., a lokalna waluta straciła od 2018 roku niemal 90 proc. swojej wartości. Inwestorzy zastanawiają się, czy ewentualna zmiana władzy w Teheranie mogłaby wywołać podobną euforię rynkową, choć ryzyka w tym przypadku są znacznie wyższe.
Historyczne dane zebrane przez analityków JPMorgan wskazują, że zmiany reżimów w krajach będących kluczowymi producentami ropy zazwyczaj wiążą się z ogromną zmiennością. W przeszłości ceny ropy rosły średnio o 76 proc. w szczytowym momencie po upadku dotychczasowych władz, by ostatecznie ustabilizować się na poziomie o około 30 proc. wyższym niż przed kryzysem. Dla Wenezueli, posiadającej największe na świecie rezerwy ropy naftowej, stabilizacja polityczna i powrót zachodnich technologii wydobywczych są jedyną szansą na trwałe odwrócenie trendu spadkowego w gospodarce. Obecny rajd na giełdzie w Caracas jest więc kredytem zaufania, jaki rynek wystawia nowej, rodzącej się rzeczywistości politycznej.