Notowania

giełda
23.01.2018 09:32

Szaleństwo na Wall Street

Od początku roku indeks S&P500 zyskał już 6 proc.

Podziel się
Dodaj komentarz

Styczniowe szaleństwo na amerykańskiej giełdzie trwa w najlepsze. Wczoraj akcje znów drożały, pociągając za sobą wzrosty również na innych rynkach. Pomaga to utrzymać mocnego złotego, choć jednocześnie stanowi rosnące zagrożenie korektą.

Od początku roku indeks S&P500 zyskał już 6 proc. i prognozy na koniec roku dla wielu instytucji zostały w tyle, ponieważ (w dużym stopniu słusznie) zakładały, że przy tak wysokich poziomach wycen wzrosty w tym roku będą minimalne.

Wczoraj za zwyżkami stał raport Netflixa, jednej z obecnych gwiazd amerykańskiej giełdy. Ta spółka mediowa udostępniająca wideo niemal na całym świecie zaraportowała wyniki zbliżone do oczekiwań rynku, ale zaskoczyła analityków rosnącą liczbą subskrybentów, a dodatkowo przedstawiła świetlane perspektywy na bieżący rok. W efekcie ceny jej akcji wzrosły wczoraj o 10 proc., co oznacza, że na przestrzeni ostatnich 12 miesięcy podrożała już o ponad 60 proc.

Hossa na Wall Street w coraz większym stopniu napędzana jest tego rodzaju „lokomotywami”, dzięki którym rynek trochę przez palce patrzy na słabsze spółki, takie jak np. Ford, czy GE, które opublikują wyniki w tym tygodniu.

Rekordy na Wall Street przekładają się na wzrosty w Europie, ale też na rynkach rozwijających się, w tym na GPW. Sprzyja to utrzymaniu mocnego złotego, choć należy zauważyć, że od pewnego czasu polska waluta już nie zyskuje – kurs EURPLN zatrzymała bariera 4,16 i nawet szampańskie nastroje na rynkach globalnych nie pomogły w jej przełamaniu.

W tej sytuacji ewentualna korekta na bardzo silnie wykupionych rynkach akcji czy na rekordowo wykupionym euro mogłaby również osłabić złotego, przynajmniej przejściowo. Dodatkowo warto zwrócić uwagę, że pomimo tak sprzyjających nastrojów w ostatnim czasie część walut naszego regionu zaczęła tracić – kurs węgierskiego forinta i rumuńskiego rona w ostatnich dniach spadał względem euro i choć na tym tle złoty wygląda mocno, może to zwiastować korektę.

Na rynkach globalnych nie widać specjalnej reakcji na podpisanie ustawy finansującej amerykański rząd, dzięki czemu zakończył się 3-dniowy paraliż administracji. Ustawa finansuje administrację jedynie na okres 3 tygodni, w trakcie których wypracowany ma zostać kompromis w kwestii polityki imigracyjnej, zatem polityczny cyrk trwać będzie w najlepsze.

Za nami decyzja Banku Japonii, która nie wniosła nic nowego, co jednak rynki w Japonii przyjęły z ulgą. Były bowiem obawy, że wraz z rosnącymi rentownościami obligacji na świecie, BoJ będzie próbował wycofywać się z polityki utrzymania dochodowości japońskiej 10-latki w okolicach 0 proc. Brak takiej decyzji wsparł nastroje w Tokio, choć oczywiście pytanie o możliwości utrzymania takiej polityki zostaje otwarte.

W dzisiejszym kalendarzu nie ma wielu publikacji. O godzinie 11:00 w Niemczech opublikowany zostanie indeks ZEW, zaś wieczorem poznamy szacunek API dotyczący zapasów ropy w USA. Ceny ropy wczoraj znów wzrosły, dlatego dane o zapasach będą dla inwestorów ważną wskazówką. Dziś o godzinie 8:55 euro kosztuje 4,1733 złotego, dolar 3,4054 złotego, frank 3,5403 złotego, zaś funt 4,7577 złotego.

Tagi: giełda, komenatrze giełdowe, komentarze walutowe, wiadomości, gospodarka, komentarze giełdowe, komentarze
Źródło:
X-Trade Brokers
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
23-01-2018

BaksMarzec 2018 ....Kupujemy popcorn i zaczynamy oglądać filmik - Horror na światowych giełdach... bitcoin zakazane narzędzie spekulacyjne... ceny na … Czytaj całość

23-01-2018

WładekNie ma waluty o nazwie rumuński ron, jest rumuński lei, który ma kod RON.

23-01-2018

antek z wall streetAKCJE ROSNĄ ALE TYLKO W TEORII. CENY SUROWCÓW PRZEBIJAJĄ NIEBO A FUNDUSZE SUROWCOWE ZAPADAJĄ SIĘ POD ZIEMIĘ(CHYBA ZE WSTYDU). NA TYM POLEGA TA CAŁA … Czytaj całość

Rozwiń komentarze (3)