Trump odpowiada Chinom. Ogłosi wielki program minerałów krytycznych
12 miliardów dol. - tyle ma wynosić początkowy budżet nieogłoszonego jeszcze wielkiego programu gromadzenia minerałów krytycznych przez Stany Zjednoczone - donosi Bloomberg. W ten sposób Donald Trump chce zapobiec przerwaniu łańcucha dostaw przez Chiny.
Inicjatywę Białego Domu nazwano "Project Vault". Budżet projektu ma sięgać 12 mld dolarów, z czego 10 mld ma pochodzić z 15-letniej pożyczki uzyskanej w Banku Eksportowo-Importowym. Kolejne 1,67 mld dol. to kapitał prywatny. Waszyngton chce za te pieniądzać skupować minerały krytyczne, w tym metale ziem rzadkich, a następnie je magazynować. Mowa o surowcach - m.in. galu i kobalcie - wykorzystywanych przede wszystkim w motoryzacji oraz technologii np. w produkcji silników odrzutowych i iPhone'ów.
Bloomberg zaznacza, że to analogiczny projekt do magazynowania ropy naftowej. W "Project Vault" mają uczestniczyć m.in.: General Motos, Stellantis NV, Boeing Co., Google czy Corning Inc. Do tego grona dołączyły trzy podmioty, które miały się zobowiązać do zakupu krytycznych surowców: Hartree Partners LP, Traxys North America LLC i Mercuria Energy Group Ltd.
Rządowa aplikacja do KSeF. "Miejmy nadzieję, że będzie wyglądać coraz lepiej"
"Stany Zjednoczone posiadają już krajowe zapasy minerałów krytycznych, które służą do celów obronnych i przemysłowych, ale nie mają zapasów na potrzeby cywilne. Pod rządami Trumpa Stany Zjednoczone podjęły również rzadki krok, inwestując bezpośrednio w krajowe przedsiębiorstwa wydobywcze, aby zwiększyć produkcję i przetwarzanie metali ziem rzadkich w kraju" - czytamy.
W tej sprawie podpisano umowy z Australią, Japonią czy Malezją. Nie wyklucza się podpisania kolejnych podczas szczytu dotyczącego minerałów krytycznych, który zaplanowano na 4 lutego w Waszyngtonie. Na zaproszenie sekretarza stanu Marco Rubio w wydarzeniu weźmie udział minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski.
Stany Zjednoczone liczą, że dzięki większemu magazynowaniu surowców nie dojdzie do zbyt dużych wahań cen na rynkach. To ma pozwolić amerykańskim firmom na większą stabilizację. Przykładem jest "historyczny wzrost cen niklu" po rosyjskiej inwazji na Ukrainę w lutym 2022 r.
Chiny grają surowcami
Od początku drugiej kadencji Donald Trump toczy wojnę handlową z Chinami. Pekin w ostatnich miesiącach odpowiedział m.in. czasowym wstrzymaniem lub ograniczeniem eksportu metali ziem rzadkich.
Pekin 9 października wprowadził przepisy wymagające od eksporterów uzyskania licencji na transfer technologii służących do wydobycia, wytapiania i przetwarzania metali ziem rzadkich.
Ja powiem tylko tyle: od 15 lat słyszymy, że Chiny kiedyś użyją metali ziem rzadkich przeciwko nam i wtedy będziemy ugotowani... I to właśnie się wydarza teraz, na naszych oczach - oceniał w serwisie X Jakub Jakóbowski, wicedyrektor Ośrodka Studiów Wschodnich.
Według szacunków United States Geological Survey na 2024 rok światowe złoża tych surowców wynoszą 110 mln ton, z czego aż 44 mln ton znajduje się w Chinach. Państwo Środka kontroluje też ok. 90 proc. ich przetwórstwa.
- Chiny osiągnęły sporą przewagę w produkcji wielu surowców mineralnych. Dziś produkują ok. 70 proc. kopalin zawierających ziemie rzadkie (czyli głównie pierwiastki z grupy lantanowców) i odpowiadają za 90 proc. ich rafinacji. Czym innym jest wydobycie kopaliny – skały zawierającej minerały będące nośnikami metali, a czym innym jest pozyskanie samego użytecznego dla nas metalu. Wydobyta skała musi zostać odpowiednio przetworzona, żeby pozyskać czysty lantan czy neodym. Przewaga Chin jako supermocarstwa surowcowego ma swoje źródło w istnieniu tam instalacji przetwórczych - tłumaczył dr Wojtulek.
Źródło: Bloomberg