Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Polski deweloper na "czarnej liście" norweskiego funduszu

Polski deweloper na "czarnej liście" norweskiego funduszu

Atal przyznaje, że na jego budowach pracowali ludzi z Korei Północnej. Fot. Wojciech Strozyk/REPORTER
Atal przyznaje, że na jego budowach pracowali ludzi z Korei Północnej.

Giełdowa spółka Atal straciła poważnego inwestora. Akcji polskiego dewelopera pozbył się bank centralny Norwegii, który zarządza jednym z największych na świecie funduszy inwestycyjnych. Zarzuca firmie zatrudnianie pracowników z Korei Północnej.

"Zdecydowaliśmy o wykluczeniu z naszego funduszu 9 spółek" - głosi komunikat norweskiego banku. Wśród przeróżnych firm z całego świata znalazł się jeden polski reprezentant - deweloperska firma Atal, notowana na warszawskiej giełdzie.

Jak wskazują Norwegowie, "spółka Atal została wykluczona ze względu na nieakceptowalne przez nas ryzyko poważnego i systematycznego naruszania praw człowieka".

Bank Norwegii jest na świecie znany z tego, że ma bardzo restrykcyjne podejście do kryteriów dokonywanych inwestycji przez należący do niego fundusz. Główną zasadą jest inwestowanie w akcje spółek, które nie są zaangażowane w działalność negatywną dla środowiska, zdrowia czy bezpieczeństwa.

W krótkim uzasadnieniu czytamy, że chodzi o zatrudnianie przez polskiego dewelopera pracowników z Korei Północnej, a dokładniej współpracę Atala z podwykonawcami, którzy wykorzystują do pracy ludzi z reżimu Kim Dzong Una.

To się liczy. Korea Północna u progu gospodarczych reform


Zarzuty te w stosunku do Atala były już wcześniej podnoszone. Bank Norwegii temu tematowi poświęcił w sierpniu specjalny raport, w którym na 9 stronach wyraża niepokój na temat działalności dewelopera i samego problemu, jakim jest zatrudnianie Koreańczyków.

Koreański Instytut Zjednoczenia Narodowego w Seulu szacuje, że za granicą pracuje obecnie nawet 147 tys. północnych Koreańczyków. Podobno władze Korei Północnej zabierają od 30 do 80 proc. ich zarobków, co - zdaniem większości ekspertów - daje reżimowi przychód w wysokości od 200 do 500 milionów dolarów rocznie.

Przedstawiciele spółki Atal już niejednokrotnie odnosili się do zarzutów. Wskazywali, że to nie firma zatrudnia Koreańczyków, a jej podwykonawcy, np. JP Construct.

Ile udziałów w Atalu miał fundusz należący do Norwegów? Według ostatnich dostępnych publicznie danych miał 1,25 proc. wszystkich udziałów. Zainwestował w nie około 3,3 mln dolarów.

Norges Bank Investment Management - bo tak brzmi pełna nazwa funduszu, jest największym na świecie funduszem emerytalnym. We wrześniu ubiegłego roku pobił rekord wszech czasów - wartość zgromadzonych w nim aktywów w postaci akcji, obligacji i innych instrumentów finansowych przekroczyła okrągły bilion dolarów.

akcje, giełda, fundusz, zatrudnienie, norwegia, czarna lista, koreańczycy, atal
Money.pl
Czytaj także
Polecane galerie
komandos
2018-07-11 20:54
Hahaha...Koreański rząd zabiera swoim obywatelom od 30 do 80% dochodów a ile zabiera Norweski rząd?
30-45% to podstawowa stawka podatkowa w Królestwie Norwegii Oczywiście bigaci Norwedzy płacą dużo dużo więcej, więc po co te hallo?
nor weg
2018-01-18 09:44
A nie jest to tak jak ten lekarz który napisał kartkę że nie leczy pacjentów z PIS ? Może Norwegowie też szli w tym kierunku ale nie chcieli tego aż tak oficjalnie podawać to podali że Kim a miało być Kacz ?
Wesoło musi być to podstawa w dzisiejszych czasach pełnych fałszywstwa,zakłamania,syfu nie tolerancji i kaczyzmu .
Hhg
2018-01-17 20:33
Chyba Petro wynajmowal od Koreańskiej ambasady lokale.
Pokaż wszystkie komentarze (6)