Złoto w cieniu wojny na Bliskim Wschodzie. Strateg PKO BP wyjaśnia, dlaczego tanieje
Marcowa przecena złota wynika m.in. ze zmiany oczekiwań inwestorów wobec polityki banków centralnych i stóp procentowych, jak ocenił w rozmowie z PAP strateg PKO BP Mirosław Budzicki. Co ciekawe, obniżka cen "bezpiecznej przystani" w czasach kryzysu ma miejsce mimo eskalacji napięć na świecie.
W poniedziałek (23 marca) ok. godz. 13 złoto kosztowało ok. 4,5 tys. dolarów za uncję, co oznaczałoby spadek od początku marca o blisko 20 proc. i ponad 21 proc. od styczniowego szczytu.
Później, ok. godz. 15, notowania wzrosły do ponad 4,5 tys. dolarów, ale wciąż pozostawały ok. 15 proc. poniżej poziomów z początku marca.
Jak wskazał rozmówca PAP, kluczowe znaczenie ma zmiana nastawienia rynku do stóp procentowych po wybuchu wojny w Iranie.
"Nie będzie mu na rękę". Analityk mówi, co dla Trumpa oznacza długi konflikt z Iranem
- Ten konflikt wywołał wprawdzie awersję do aktywów ryzykownych, ale przede wszystkim wpływa na rynki poprzez rosnące ceny surowców energetycznych - powiedział Polskiej Agencji Prasowej strateg PKO BP Mirosław Budzicki.
Złoto a stopy procentowe
Według Budzickiego, wyższe ceny surowców energetycznych podbijają oczekiwania inflacyjne, a to przekłada się na zakładane ruchy banków centralnych.
- A to z kolei przekłada się na oczekiwania inwestorów, że banki centralne z obawy przed wzrostem inflacji zaczną podnosić stopy procentowe - stwierdził.
Strateg PKO BP zwrócił uwagę na "dramatyczną zmianę oczekiwań" wobec banków centralnych, dotyczy to również NBP.
- W przypadku Polski jeszcze na początku marca dopuszczano możliwość dwóch obniżek stopy referencyjnej NBP łącznie o 50 pkt. bazowych, czyli do 3,25 proc., a obecnie rynek spodziewa się jej podwyżki o 100 pkt. bazowych, czyli do 4,75 proc. - dodał.
Podobne przesunięcie oczekiwań ma dotyczyć innych banków centralnych. Z przekazanych przez Budzickiego informacji wynika, że rynek odszedł od scenariusza stabilizacji stóp w strefie euro i zaczął zakładać podwyżki, a w USA z obniżek przeszedł do oczekiwań na ruch w górę.
- I ta zmiana powoduje, że złoto, czyli aktywo nieoprocentowane, w przypadku którego zyskuje się jedynie na wycenie, traci na rzecz innych aktywów - wyjaśnił strateg PKO BP.
- Tutaj jeszcze dochodzi wzrost wartości dolara, który zwykle drożeje w sytuacji podwyższonego napięcia międzynarodowego, co powoduje, że aktywa w dolarach stają się bardziej atrakcyjne niż złoto - dodał.
Lepiej trzymać gotówkę
Zdaniem Budzickiego na wyprzedaż mogła wpływać też preferencja inwestorów do trzymania gotówki w okresach podwyższonego ryzyka. W tym ujęciu część uczestników rynku mogła sprzedawać złoto, by pozyskać środki lub uzupełnić wymagane zabezpieczenia.
- To, co stanie się ze złotem, zależy od tego, jak rozwinie się konflikt na Bliskim Wschodzie - powiedział ekonomista PKO BP.
W scenariuszu eskalacji, według Budzickiego, wzrost cen surowców energetycznych i oczekiwań inflacyjnych może pchać rynek do wyceny mocniejszych ruchów banków centralnych, co mogłoby obniżyć notowania kruszcu. Z kolei sygnały deeskalacji mogą wspierać odwrócenie trendu. - To było widać na poniedziałkowej sesji - zaakcentował.
Źródło: PAP