Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na

2 tys. zł dla pracujących na umowach cywilnych. Jest propozycja, ale wciąż więcej pytań niż konkretów

Niewiele ponad 2 tys. zł brutto – na taką pomoc mogą liczyć ludzie, którzy jeszcze kilka dni temu świadczyli pracę na podstawie umów cywilnoprawnych, ale z powodu epidemii zostali pozbawieni źródeł dochodu. To zapowiedź szefa rządu, w której brakuje konkretów. Czekają na nie również samozatrudnieni, którzy nie są pewni, czy pomoc ich obejmie.

Podziel się
Dodaj komentarz
(East News)
Premier Morawiecki zapowiedział pomoc dla osób świadczących pracę na podstawie umów cywilnoprawnych. Deklaracje są bardzo ogólne (Fot: Jakub Kaminski/East News)

Od wprowadzenia "narodowej kwarantanny" kilka milionów ludzi nie może normalnie wykonywać swoich obowiązków. O ile w dobrej sytuacji są ci, dla których przejawem braku normalności jest praca zdalna, to w prawdziwie dramatycznym położeniu znaleźli się ci, którzy nie mogą pracować z domu.

Nieszczęście można stopniować. W zdecydowanie najgorszej sytuacji są wykonujący prace na podstawie umów cywilnoprawnych: zlecenia oraz o dzieło. Popularnie określa się je mianem umów śmieciowych i w obliczu epidemii okazały swoje śmieciowe oblicze. Krótko mówiąc, pozostawiły tysiące ludzi bez jakiegokolwiek zabezpieczenia.

Firmy, które musiały wstrzymać działalność, salwują się wysyłaniem pracowników na urlopy, co jest dla samych zainteresowanych bezpieczne o tyle, że za urlop dostaną wynagrodzenie. Tyle że prawo do urlopu powiązane jest z umową o pracę. Niektóre firmy przewidują płatne urlopy wypoczynkowe również dla wykonujących obowiązki w ramach umów zlecenia, ale jest to jednak rzadkość.

Premier Mateusz Morawiecki przedstawia założenia pakietu pomocowego na czas epidemii.
Tarcza antykryzysowa. Rząd ujawnia szczegóły pakietu pomocowego

Co więc mogą zrobić osoby, których jedynym źródłem zarabiania były umowy cywilnoprawne? Poniżej poradnik – krótki i niepełny. Ten brak rozbudowania wynika z tego, że sposoby wspierania zarówno firm, jak i pracowników/zleceniobiorców dopiero się klaruje i rząd nie przedstawił jeszcze projektów ustaw. Musimy więc bazować jedynie na publicznych zapowiedziach premiera i ministra rozwoju. A niestety, deklaracje szefa rządu i minister Jadwigi Emilewicz różnią się w istotnym szczególe.

Obejrzyj: Koronawiurs i jego wpływ na gospodarkę Polski

Z przemówienia Mateusza Morawieckiego wynika, że ze wsparcia, o którym za chwilę będzie mowa, skorzystać będą mogli zatrudnieni na umowach cywilnych oraz samozatrudnieni. Z kolei minister Jadwiga Emilewicz pominęła samozatrudnionych. Wprawdzie użyła tego słowa, ale w odniesieniu do osób wykonujących pracę na podstawie umowy zlecenia/o dzieło na rzecz innego podmiotu.

Być może w najbliższym czasie dowiemy się, kto i na jakich zasadach będzie uprawniony do skorzystania z wypłacanego jednorazowo przez ZUS świadczenie miesięczne w kwocie ok. 2 tys. zł brutto.

Wsparcie ma wynieść 80 proc. minimalnej pensji, która w 2020 roku wynosi 2600 zł brutto. Samozatrudnieni oraz pracujący na umowach śmieciowych mogą więc liczyć na dodatek w wysokości 2000 zł brutto. I to nie wszyscy.

Jak już pisaliśmy w money.pl powołując się na rządowe źródła, przyznanie pieniędzy będzie uzależnione od spełnienia następującego warunku: zleceniobiorca lub wykonawca dzieła musi udowodnić, że umowa została zawarta przed 1 marca 2020 r. Podobnie samozatrudniony musi mieć zarejestrowaną swoją działalność przed 1 marca 2020 roku.

Nie wiemy więc, kto tak naprawdę jest uprawniony do pomocy ani wedle jakich kryteriów będzie ona przyznawana (czy konieczne będzie udowodnienie mniejszych zarobków spowodowanych epidemią?). Minister i premier mówili o jednorazowym świadczeniu, ale biorąc pod uwagę, że różnych rodzajów aktywności zawodowej nie będzie można prowadzić jeszcze przez (prawdopodobnie) dłużej niż cztery tygodnie, to czy rząd naprawdę chce wspomóc obywateli jedynie przez miesiąc i to kwotą, która umożliwia zaspokojenie tylko podstawowych potrzeb? Nijak ma się to do zapewnień, że Polacy mogą być spokojni, bo rząd nie zostawi ich na lodzie.

Zasiłek na opiekę

Pewnym rozwiązaniem "tu i teraz" dla osób pracujących na umowach cywilnoprawnych jest możliwość skorzystania z zasiłku opiekuńczego, który wypłacany jest rodzicom opiekującym się dziećmi z powodu zamknięcia szkół i przedszkoli. Warunkiem skorzystania z tego specjalnego zasiłku jest opłacanie składek na świadczenie zdrowotne. Co do zasady, umowa o dzieło nie rodzi obowiązku odprowadzania tej składki (z wyjątkiem sytuacji, w której pracownik zawiera ją z własnym pracodawcą). Z kolei umowa zlecenia jest oskładkowana, więc zleceniobiorcy przysługuje prawo do skorzystania z zasiłku na dziecko.

L4 za koronawirusa? ZUS tłumaczy, kiedy przysługuje
L4 a koronawirus. ZUS tłumaczy, kiedy przysługuje zasiłek

Również osoby prowadzące działalność gospodarczą odprowadzają te składkę.

Zasiłek przysługuje wyłącznie rodzicom, których co najmniej jedno dziecko nie ukończyło ósmego roku życia.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Obejrzyj i dowiedz się, jak chronić się przed koronawirusem

Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
24-03-2020

MarcelCzyli zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami. Ludzie będą mieli przynajmniej za co żyć, chwała im za to.

25-03-2020

NeronByła cała masa konkretów w tzw. pięciu filarach, które zostały dokładnie omówione przez premiera, tylko nie wiedzieć czemu nie ma tam żadnych głosów … Czytaj całość

25-03-2020

PiotrekJestem pracownikiem na zleceniu, pech chciał, że moją branżą jest hotelarstwo... gdyby nie ten rząd prawdopodobnie czekałby mnie komornik, albo … Czytaj całość

Rozwiń komentarze (13)