500 kg kokainy na polskim statku. Wiadomo, co dalej z załogą

Załoga masowca "Jawor" znalazła kilkanaście 40-kilogramowych paczek z narkotykami, które miały zostać podrzucone, kiedy statek znajdował się na kotwicowisku brazylijskiego portu Sao Luis. Co dalej będzie z załogą?

Statek Jawor Polskiej Żeglugi Morskiej w doku w Stoczni CristStatek Jawor Polskiej Żeglugi Morskiej w polskim porcie
Źródło zdjęć: © PAP | Andrzej Jackowski

Krzysztof Gogol z Polskiej Żeglugi Morskiej informuje, że marynarze odkryli narkotyki w piątek. Kapitan statku - zgodnie z procedurami - o znalezieniu podejrzanego ładunku poinformował agenta, a ten policję.

Narkotyki na pokładzie statku

- Przybyli na miejsce helikopterem funkcjonariusze ujawnili, że w paczkach znajdują się narkotyki. Policja wszczęła dochodzenie dotyczące ujawnionej kontrabandy. Nikt nie został zatrzymany - przekazał Krzysztof Gogol.

- Załoga pozostanie na statku, ale będą grupami przechodzić na policję i tam będą przesłuchiwani - powiedział w Radiu RMF24 Krzysztof Gogol z Polskiej Żeglugi Morskiej.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Ceny masła w sklepie vs. domowe

I dodał, że sprawdzano im komórki, ale oddano je im.

RMF FM informuje, że na pokładzie statku znaleziono w sumie pół tony narkotyków.

Masowiec Polskiej Żeglugi Morskiej "Jawor" przypłynął do Brazylii z Rotterdamu. Z Sao Luis ma płynąć z ładunkiem zboża do Kartageny w Hiszpanii. Gogol, w rozmowie z PAP, zaznaczył, że przez brazylijskie porty prowadzi szlak narkotykowy, z Ameryki Południowej do Europy.

A statki handlowe są coraz częściej wykorzystywane przez narkotykowe kartele jako środek transportu narkotyków – powiedział rzecznik PŻM.

"Doszło do abordażu"

Według rzecznika PŻM, narkotyki zostały podrzucone w nocy, kiedy statek czekał na kotwicowisku przed wejściem do portu. Jak powiedział Gogol, prawdopodobnie jakaś mała jednostka podpłynęła do statku, doszło do abordażu i ukrycia narkotyków. "Umieszczono je w jednym ze schowków określanych jako void space. To puste pomieszczenie między nadbudówką a ładowniami" – opisał rzecznik PŻM.

Podkreślił, że takie pomieszczenia na statku są zaplombowane. Kiedy statek stał na kotwicowisku, plomby były regularnie sprawdzane. W piątek rano plomby na wejściu do tego schowka nie było, co zauważył jeden z marynarzy i zaalarmował kapitana jednostki, a ten podjął dalsze działania, informując armatora.

Załoga statku "Jawor" składa się z 20 osób – Polaków, Ukraińców, Bułgarów i Rumunów. O zdarzeniu zawiadomiono już rodziny marynarzy i polskie władze.

Wybrane dla Ciebie